Zmarł Szymon Pińkowski
17 maja 2026, 16:34 | Autor: Bercik
Smutne wieści dotarły do naszej redakcji. W wieku 45 lat odszedł były piłkarz Widzewa Łódź, Szymon Pińkowski. Rodzinie i przyjaciołom zmarłego składamy najszczersze wyrazy współczucia.
Benkes urodził się 17 lutego 1981 roku w Zgierzu. Do czerwono-biało-czerwonych dołączył wiosną 1999 roku, trafiają do jego rezerw. Do pierwszego zespołu dołączył w sezonie 1999/2000, gdzie zagrał w sześciu meczach. Jesienią sezonu 2000/01 zagrał w czterech meczach, a wiosną 2001 roku udał się na wypożyczenie do Włókniarza Konstantynów Łódzki.
Jesień sezonu 2001/02 spędził ponownie w Widzewie, gdzie zagrał w pięciu meczach. Później ponownie reprezentował drugą drużynę RTS w sezonach 2002/03 i jesienią 2003/04. Karierę kontynuował m.in. w Zrywiu Dąbie czy Kujawiance Izbica Kujawska, by zakończyć piłkarską przygodę w klubie Kanarki Małachowice w 2022 roku.
Póki co brak jeszcze szczegółowych informacji na temat daty i miejsca pogrzebu Szymona Pińkowskiego.
foto: Nasze Miasto Łódź





Górnik Zabrze
Lech Poznań
Legia Warszawa
Pogoń Szczecin
GKS Katowice
Wisła Kraków
Zagłębie Lubin
Piast Gliwice
Korona Kielce
Wisła Płock
Cracovia
Jagiellonia Białystok
Motor Lublin
Widzew Łódź
Wieczysta Kraków
Radomiak Radom
Śląsk Wrocław
Raków Częstochowa 
KTS Weszło Warszawa
Wigry Suwałki
Świt Nowy Dwór Maz.
Pelikan Łowicz
Mazovia Mińsk Maz.
Wisła II Płock
Ząbkovia Ząbki
Warta Sieradz
Olimpia Zambrów
Olimpia Elbląg
Jagiellonia II Białystok
Widzew II Łódź
ŁKS II Łódź
Lechia Tomaszów Maz.
Mławianka Mława
Polonia Lidzbark Warm.
KS CK Troszyn
ŁKS Łomża
Młody facet. Pamiętam, że zapowiadał się na niezłego napastnika, gdy debiutował w Widzewie.
Pamiętam go, przyszedł do nas mniej więcej wtedy, kiedy przyszli Michał Stasiak i Łukasz Masłowski. Spoczywaj w pokoju Przyjacielu!
Strasznie młodo! Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie.
Przykre :(
Porządny człowiek olał łks wybrał Pelikana. Czy są jeszcze tacy piłkarze? Kondolencje.
Rok młodszy ode mnie. Trudno Go nie pamiętać. Spoczywaj w pokoju, Bracie Widzewiaku :-(