Oceny Widzewiaków po meczu z Piastem
27 maja 2026, 21:03 | Autor: Oskar
Widzew rzutem na taśmę przyklepał sobie utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie. Po czasie wiemy, że nie musiał nawet tego spotkania wygrywać, ale cieszy fakt, że nie trzeba było oglądać się na innych – po prostu zrobili to, co do nich należało. Jak oceniliśmy piłkarzy Aleksandara Vukovicia?
Bartłomiej Drągowski:
Na jego bramkę oddano trzy strzały, z czego dwa bronił. Parada w dwudziestej siódmej minucie? Stadiony świata. Wyciągnął się jak struna, sparował piłkę na spojenie i uchronił drużynę przed stratą gola. Przy golu Vallejo pewnie można było zrobić trochę więcej, nie było to strzał nie do obrony. Winą obarczamy jednak innego zawodnika. Pewnie wychodził do dośrodkowań, zażegnując zagrożenie. Był to jednak jego najgorszy mecz pod kątem celności podań – 44%. Warto przy tym zauważyć, że trzydzieści jeden z trzydziestu czterech jego podań, to były długie piłki. Jasno widać, że absolutnie zrezygnowano z jakiegokolwiek krótkiego rozgrywania piłki od bramki w tym spotkaniu.
Ocena: 6
Marcel Krajewski:
Nie jest tak solidny w defensywie, jak pewnie byśmy oczekiwali, ale z sezonu na sezon widać rozwój tego gracza. Ma niesamowite warunki motoryczne, które wyeksponował w tym meczu. Był szybszy i silniejszy od swoich rywali. Z przodu odnalazł się w bardzo dobrej sytuacji bramkowej, ale piłka po jego strzale trafiła w słupek. Powinien był to wykończyć. Szkoda, bo przed strzałem zrobił wszystko, jak należy. W defensywie na pewno trzeba podkreślić, że przegrał parę razy pojedynek z Hugo Vallejo. Ogólnie nie kończyło się to źle dla Łodzian, ale raz sprokurował spore zagrożenie. Minął się z piłką, a następnie Hiszpan go przedryblował, żeby na koniec wystawić piłkę Leśniakowi. Ten oddał dobry strzał i trafił w boczną siatkę. W dwudziestej pierwszej minucie wybijał futbolówkę głową po wrzucie z autu i sam odruch wybicia, gdy piłka zmierza w twoje pole karne, jest słuszny, ale pytanie, czy optymalne jest wybijanie jej przed pole karne na wprost światła bramki, gdzie czeka trzech zawodników rywala. Można było to zrobić lepiej, a przecież po tym wybiciu Lokilo oddał sytuacyjny strzał i obił poprzeczkę. Zaliczył pięć przechwytów (trzeci wynik w zespole), a do tego czterokrotnie oddalał zagrożenie (drugi najlepszy wynik w zespole). Zasuwał od pola karnego do pola karnego, pokonując prawie jedenaście kilometrów (trzeci wynik w Widzewie), a więcej sprintów od niego wykonali tylko skrzydłowi i to w nieznacznej ilości. Wykazuje się ambicją, charakterem, walką i mamy pewność, że zrobiłby wiele dla tego herbu. Nie słychać też było głosów sprzeciwu, kiedy siedział na ławce. Po tym sezonie jesteśmy pewni, że RTS takich zawodników potrzebuje i w takich graczy należy inwestować swój czas i pieniądze.
Ocena: 5
Przemysław Wiśniewski:
Dwukrotnie dobrze w jego kierunku piłkę dogrywał Fran Alvarez, ale w obu przypadkach brakowało trochę precyzji. „Wiśnia” miał drugi najwyższy procent celnych podań – 88%. Zaliczył najmniej strat, bo tylko cztery, a futbolówkę odzyskiwał dziesięciokrotnie (trzeci wynik w zespole). W defensywie wygrał jedno z dwóch starć, natomiast w powietrzu aż pięć z sześciu pojedynków. Wygrał także wszystkie trzy starcia o bezpańską piłkę. Do tego dołożył trzy przechwyty i tyle samo wybić. Zagrał bardzo solidne spotkanie i wystrzegał się błędów. W końcu jedyną bramkę Piast zdobył po rzucie rożnym, gdzie błąd popełnił inny zawodnik. W pamięci mamy sytuację z drugiej połowy, kiedy zastawiał toczącą się na aut bramkowy piłkę przed dwoma graczami Piasta i… ta sztuka mu się udała.
Ocena: 7
Steve Kapuadi:
Gorszy mecz, niemniej również nie popełnił błędu skutkującego groźnym strzałem, czy straconą bramką. Barkowskij, a następnie Felix mieli spory trud, żeby jakkolwiek być pod grą – albo doskakiwał do napastnika gości Wiśniewski, albo Kapuadi. Ku naszemu zdziwieniu Kongijczyk najczęściej piłkę tracił, bo aż czternastokrotnie, a odzyskiwał ją tylko dziewięć razy. W defensywie wygrał zaledwie jedno z trzech starć, a w powietrzu przegrał aż sześć z ośmiu pojedynków. Co warto odnotować to największą ilość przechwytów – aż osiem, do czego dołożył pięć wybić – również najwięcej w zespole.
Ocena: 5
Samuel Kozlovsky:
Miał tylko 67% celności podań. Dziesięć razy odzyskiwał futbolówkę i dwunastokrotnie ją tracił – najwięcej w zespole. Ogólnie rzecz biorąc, wypadł słabo, nie radził sobie z Lokilo i można było odczuć, że Piast próbował atakować głównie jego stroną. Wygrał tylko trzy z dwunastu starć w defensywie. Po jednym z takich pojedynków skrzydłowy gości oddał bardzo groźny strzał, ale uratował nas w tamtej sytuacji Drągowski. Fakty są jednak takie, że przy pierwszej bramce dobrze dograł piłkę do Bergiera (zaliczając asystę drugiego stopnia), a przy golu Fornalczyka zaliczył asystę.
Ocena: 5
Juljan Shehu:
Zaliczył najwyższą celność podań – 90%. Pięć razy piłkę tracił, a jedenastokrotnie ją odzyskiwał (drugi najlepszy wynik w zespole). Był bardzo nieskuteczny w pojedynkach. Ogółem wygrał tylko cztery z piętnastu starć. Starał się być pod grą, pracował w odbiorze. Mimo to, po jego błędzie gola strzelił Vallejo. Hiszpan ewidentnie był w strefie krycia kapitana Widzewa, a ten za późno do niego doskoczył. Druga groźna sytuacja, w której uderzał Leśniak, to również nie najlepsze zachowanie Albańczyka. Młody pomocnik Piasta prostym przyjęciem kierunkowym minął naszego zawodnika i oddał niezły strzał. W ofensywie z plusów należy docenić jego przytomne, szybkie wznowienie gry po faulu na Bergierze. Dobrze wypuścił Krajewskiego, który uderzał w słupek.
Ocena: 3,5
Angel Baena:
Najważniejsze jest to, że wpisał się na listę strzelców. W samych liczbach nie zachwycił. Jeden udany drybling na pięć prób i tylko cztery wygrane pojedynki w ofensywie z dziesięciu. Poza bramką brał również udział w dobrej akcji ofensywnej Łodzian w samej końcówce, kiedy dobrze dograł futbolówkę „na nos” Pawłowskiego, ale ten nieczysto trafił w piłkę. Co ciekawe pokonał największy dystans spośród wszystkich Widzewiaków – 11,49 km.
Ocena: 6
Fran Alvarez:
Bardzo przyjemnie się na niego patrzy, mając w pamięci, co zrobił z nim trener Igor Jovićević. Pokonał drugi co do wielkości dystans – nieco ponad jedenaście kilometrów. Zrobił się z niego walczak i lider. Od jakiegoś czasu zaczął również dobrze wykonywać stałe fragmenty gry, co napawa optymizmem. Dwukrotnie po jego dograniach głową uderzał Wiśniewski. Wygrał wszystkie trzy starcia w defensywie, jedno z dwoch ofensywie i dwa z trzech o bezpańską piłkę. Dołożył do tego cztery przechwyty. W trzydziestej ósmej minucie zrobił jednak coś niezrozumiałego. Prostopadle futbolówkę podał do niego Bergier, a Hiszpan stanął oko w oko z bramkarzem. Wydaje się, że powinien był uderzać, a pokusił się jeszcze o podanie do nadbiegającego z prawej strony Baeny. Zrobił to jednak za lekko i akcja spaliła na panewce.
Ocena: 6
Lindon Selahi:
Znacznie lepiej czuje się bliżej własnej bramki niż rywala. Dwanaście razy tracił piłkę i dziewięciokrotnie ją odzyskiwał. W defensywie wygrał jednak wszystkie trzy stoczone pojedynki i dwa z czterech w powietrzu. W ofensywie miał jedno starcie i je przegrał. Zaliczył natomiast aż siedem przechwytów (drugi wynik w zespole), do czego dołożył dwa wybicia. Warto też dodać, że to on przeciął podanie Leśniaka, chwilę przed akcją bramkową Fornalczyka. Zaliczył tym samym asystę drugiego stopnia.
Ocena: 5,5
Mariusz Fornalczyk (zawodnik meczu):
Zdobył cudną bramkę po indywidualnej akcji. Ruszył z piłką, wpadł w pole karne, popisał się „szybką nogą”, zwiódł rywala i oddał genialne uderzenie, przy którym nawet nie drgnął Holec. Zaliczył tylko cztery straty (najmniej w zespole) i tyle samo razy piłkę odzyskiwał. Wygrał jedyny stoczony pojedynek w defensywie i cztery z sześciu w ofensywie. Do tego był górą w dwóch z trzech pojedynków powietrznych. Był najczęściej faulowanym Widzewiakiem (trzy faule) i wykonał najwięcej sprintów w zespole, bo szesnaście. Należy docenić również takie zachowania, jak w pierwszej połowie – popędził do piłki toczącej się na aut bramkowy. Złapał ją przed opuszczeniem pola gry i Piast nie miał rzutu rożnego. Później, co ważniejsze, biegł za pędzącym na naszą bramkę Tomasiewicza, wyprzedził go i przerwał bardzo dobrze zapowiadającą się akcję ofensywną Łodzian, za co zgarnął brawa od całego stadionu, ławki rezerwowych i kolegów na boisku. Długo musiał czekać na tę bramkę i mamy nadzieję, że nie będzie kazał nam tyle czekać w nadchodzącym sezonie.
Ocena: 7
Sebastian Bergier:
Poza bramką Fornalczyka w zasadzie każde zagrożenie w ofensywie przechodziło przez napastnika Widzewa. Zaliczył asystę, to on podawał do Frana Alvareza, uprzednio odbierając piłkę na połowie rywala. Rzut wolny, po którym Shehu podawał do Krajewskiego, został wywalczony przez Bergiera, który zresztą gdyby nie przewinienie to w bardzo efektowny i efektywny sposób minąłby dwóch rywali. Kończy sezon z czternastoma golami i czterema asystami, co czyni go siódmym najlepszymi „kanadyjczkiem” w naszej lidze. Gdyby nie on, Widzew spadłby z ligi. Przy lepiej ułożonej drużynie „Bergi” ma spore szanse na jeszcze lepszy wynik w przyszłym sezonie.
Ocena: 7
REZERWOWI
Mateusz Żyro:
Wszedł, żeby wzmocnić defensywę. Wygrał dwa z czterech starć w defensywie i jedno z dwóch w powietrzu. Dwukrotnie wybijał piłkę, trzykrotnie ją odzyskiwał, a tracił dwa razy.
Ocena: 5
Bartłomiej Pawłowski:
Nie wiadomo, czy będzie częścią drużyny w nadchodzącym sezonie, więc szkoda, że nie trafił czysto w piłkę w dziewięćdziesiątej pierwszej minucie. Byłoby to dobre zwieńczenie tego sezonu i możliwe, że tej przygody. Ogółem wygrał trzy z czterech pojedynków, raz piłkę wybijał i raz dał się sfaulować.
Ocena: 5
Andi Zeqiri:
Wygrał tylko jedno z trzech starć w ofensywie. Zmarnował jedną akcję, kiedy znalazł się z piłką z lewej strony pola karnego. Grał zbyt krótko, aby móc ocenić jego występ.
Ocena: brak
Christopher Cheng:
Cieszy fakt, że wraca po kontuzji. Wygrał oba stoczony pojedynki w trakcie tego krótkiego pobytu na boisku. Grał zbyt krótko, aby móc ocenić jego występ.
Ocena: brak
Stelios Andreou:
Grał zbyt krótko, aby móc ocenić jego występ.
Ocena: brak
Skala ocen: 1-10 (wyjściowa 5)
Metodologia oceniania:
Każdy zawodnik zaczyna mecz z wyjściową oceną 5. Po udanym zagraniu otrzymuje pół punktu, a jeśli jest to kluczowe dla przebiegu meczu (np. gol, asysta, ważne podanie lub istotna interwencja obronna), cały punkt. Analogicznie punkty są odejmowane po nieudanym zagraniu. Na koniec spotkania punkty są zliczane, tworząc finalną ocenę. Pod uwagę bierzemy tylko graczy, którzy spędzili minimum piętnaście minut na boisku.






Lech Poznań
Górnik Zabrze
Jagiellonia Białystok
Raków Częstochowa
GKS Katowice
Legia Warszawa
Zagłębie Lubin
Wisła Płock
Pogoń Szczecin
Radomiak Radom
Korona Kielce
Motor Lublin
Cracovia
Widzew Łódź
Piast Gliwice
Lechia Gdańsk
Arka Gdynia
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
ŁKS Łomża
Warta Sieradz
Wigry Suwałki
KS CK Troszyn
Wisła II Płock
Widzew II Łódź
Jagiellonia II Białystok
Lechia Tomaszów Maz.
Ząbkovia Ząbki
Świt Nowy Dwór Maz.
Mławianka Mława
Olimpia Elbląg
Broń Radom
GKS Wikielec
GKS Bełchatów
KS Wasilków
Znicz Biała Piska