Oceny Widzewiaków po meczu z Motorem

29 lipca 2026, 21:31 | Autor:

Na inaugurację sezonu 2026/2027 Widzew Łódź podejmował Motor Lublin. Spotkanie zakończyło się dosyć zasłużonym remisem 2:2. Jak pod kątem indywidualnym zaprezentowali się czerwono-biało-czerwoni?

Bartłomiej Drągowski:
Bardzo solidny mecz doświadczonego golkipera. Na jego bramkę – wraz ze „strzałem” samobójczym Bergiera – oddano siedem strzałów. Stracił dwie bramki, z czego przy drugiej był bezradny – świetnym strzałem popisał się Ndiaye. Możliwe, że więcej można było zrobić przy trafieniu samobójczym. Nie ulega jednak wątpliwości, że bez Drągowskiego w bramce Widzew ten mecz by przegrał. Ratował drużynę w świetnych sytuacjach: Bourhane w 1. minucie, Ndiaye’a w 46. minucie i Ronaldo w minucie pięćdziesiątej ósmej. Zrobił tym samym kawał dobrej roboty. Raz go jeszcze ratował słupek po strzale Santosa w końcówce meczu. Słabo wypadł w statystyce podań. Wykręcił 67% celności podań. 
Ocena: 7,5

Marcel Krajewski:
To nie był jego topowy mecz, ale nie był też najgorszy. Żadna z bramek nie padła po jego błędzie. W defensywie można mu zarzucić nierozwagę w 58. minucie, kiedy w dobrej sytuacji był Ronaldo. Portugalczyk znajdował się po stronie Krajewskiego, który rzucił się do zablokowania uderzenia Rodriguesa. Pomocnik Motoru jednak zamarkował strzał, zagrał do boku do osamotnionego skrzydłowego. „Kraju” podjął wtedy chyba zbyt pochopną decyzję. Należy dodać, że w 90. minucie mógł mieć wkład w bramkę na wagę zwycięstwa. Po jego podaniu piłka trafiła do Fornalczyka, ale ten podjął wtedy w polu karnym złą decyzję. Najbardziej w pamięć zapadła sytuacja z pierwszej połowy, kiedy urwał się całej defensywie Motoru i genialnym podaniem obsłużył go Alvarez. Nasz obrońca wpadł w pole karne i na około ósmym metrze zdecydował się zagrać wzdłuż linii bramkowej, chcąc wystawić futbolówkę do pustej bramki. Zrobił to jednak niedokładnie i za mocno, przez co akcja spaliła na panewce. Według nas z tego miejsca „Kraju” powinien był uderzać po długim słupku jak najmocniej z prostego podbicia. Ułożenie obrońców rywala i dynamika akcji nie pozwalała raczej na dokładne podanie do nabiegających kolegów. Gdyby uderzył, to albo strzeliłby gola, albo sparowana przez Popę piłka trafiłaby do jednego z Widzewiaków. Nasz obrońca miał wysoki procent celnych podań i dwa celne dośrodkowania z trzech. Sześć razy tracił futbolówkę, a ośmiokrotnie ją odzyskiwał. Wygrał cztery z siedmiu starć w defensywie, a do tego dołożył pięć przechwytów (trzeci wynik w zespole) i pięć wybić – również trzeci wynik w zespole.
Ocena: 5,5

Przemysław Wiśniewski:
Niezły mecz, choć nie obyło się bez wpadki. Na początku drugiej połowy Mbaye Ndiaye miał sytuację sam na sam, bo uprzednio „Wiśnia” dopuścił się błędu w rozegraniu – jego podanie na własnej połowie przeciął Luberecki. Mimo to tradycyjnie liderował w obronie. Miał najwięcej podań i najwięcej celnych, zanotował jedenaście strat i osiemnastokrotnie piłkę odzyskiwał – najwięcej spośród Łodzian. W defensywie wygrał tylko dwa z czterech starć, natomiast w powietrzu sześć z siedmiu. Zanotował również dwanaście przechwytów – najwięcej na boisku i trzynaście wybić – również najwięcej na murawie. Miał także najwięcej podań w trzecią tercję (oraz najlepszą ich celność) spośród wszystkich kolegów z zespołu. Liczby mówią same za siebie i mimo tej jednej, mogącej sporo kosztować wpadki, dalej był jednym z najlepszych na boisku. Nie ma przypadku w tym, że Karol Czubak był tego dnia niewidoczny.
Ocena: 7

Ricardo Visus:
Drugi gol wpada na jego konto. To pod jego kryciem znajdował się Ndiaye. Senegalczyk zdołał się odkleić od Hiszpana, czym zrobił sobie trochę miejsca do oddania strzału. Nawet jak już do tego doszło, to Hiszpan mógł jeszcze to uderzenie blokować, ale to również mu się nie udało. Do 24-latka pretensje miał zresztą także Bartek Drągowski. Visus z Motorem stoczył sześć pojedynków i wygrał tylko jeden. W defensywie przegrał oba starcia. Dołożył cztery przechwyty i miał siedem wybić. Nie wyróżnił się także swoimi umiejętnościami rozegrania piłki. 
Ocena: 4

Christopher Cheng:
Z perspektywy trybun mógł się podobać. Waleczny, wybiegany i radzący sobie z Ndiaye. Nie bez powodu Senegalczyk wyglądał lepiej po przesunięciu go bliżej środka – na boku sobie nie radził. Cheng zanotował siedem strat i jedenaście razy odzyskiwał futbolówkę, z czego pięciokrotnie na połowie rywala (trzeci najlepszy wynik w zespole). Wygrał połowę z sześciu pojedynków w defensywie i tylko jeden z czterech w ofensywie. Cheng zanotował osiem przechwytów (drugi najlepszy wynik w zespole), do czego dołożył trzy wybicia.
Ocena: 5,5

Juljan Shehu:
Paradoksalnie to kapitan był najsłabszy na boisku. Wszyscy mieli nadzieję, że słabą formę zostawił w minionym, nieudanym sezonie, ale niestety nie. Należy też sobie zadać pytanie, ile w tym jego słabej dyspozycji, a ile z tego wynika z gry na „szóstce”, gdzie zwyczajnie się marnuje i nie może pokazać pełni swoich umiejętności. Siedem razy piłkę tracił i dziesięciokrotnie ją odzyskiwał. Stoczył osiemnaście pojedynków (najwięcej na boisku) i wygrał tylko siedem z nich. Grając niżej, nie potrafi nadawać odpowiedniego tempa akcji. Często zwalnia, robi niepotrzebne „przekładki” i zwyczajnie nie pomaga swojej drużynie. Nie zanotował ani jednego przechwytu. Ciężko również powiedzieć, co miał w głowie, kiedy w słupek uderzał Thomas Santos. Shehu stał nisko na nogach i przyglądał się, jak Duńczyk poprawia sobie piłkę do strzału. Jedyny mały plusik stawiamy z racji na przechwyt na połowie rywala przy pierwszej bramce. Mamy wysokie przekonanie, że w tej konkretnej roli lepiej poradzi sobie ściągnięty w niedzielę Papanikolaou. Pozostaje pytanie, czy Aleksandar Vuković jest w stanie posadzić swojego kapitana na ławce? A może ucierpi na tym Kornivg? Czas pokaże. Albańczyk od jakiegoś czasu nie zachwyca, a wręcz zawodzi.
Ocena: 3,5

Fran Alvarez (zawodnik meczu):
Hiszpan był świetny i choć nie zanotował żadnej liczby, to w ofensywie Widzew byłby bez niego bezpłciowy. Pierwsza bramka? Genialne, miękkie zagranie nad defensorami Motoru do Baeny. W 21. minucie jeszcze lepiej podawał prostopadle między zawodnikami rywala do wbiegającego w wolną przestrzeń Krajewskiego. Alvarez cały czas wychodził do gry, chciał brać ją na siebie. „Setka” Bergiera w drugiej połowie wyniknęła trochę z przypadku, trochę ze złej interwencji Rodriguesa, ale wcześniej, kto dogrywał futbolówkę w pole karne? Fran Alvarez. W minucie siedemdziesiątej szóstej dobrze pokazał się Kornvigowi, a czternaście minut później, kiedy świetną okazję po dośrodkowaniu Krajewskiego miał Fornalczyk, do naszego obrońcy znów między dwoma graczami Motoru podawał 28-letni Hiszpan. Wszystko, co dobre z przodu wynikało z jego gry. Miał jeszcze w końcówce próbę strzału z dystansu, ale piłka po jego uderzeniu powędrowała nad poprzeczką. 
Ocena: 8

Emil Kornvig:
Dziwią nas głosy o jego kiepskim spotkaniu. Według nas było to jedno z najlepszych spotkań Duńczyka w barwach Widzewa i liczby potwierdzają naszą tezę. 85% celności podań, osiem strat i trzynaście odzyskanych piłek (drugi najlepszy wynik w zespole), z czego siedmiokrotnie odzyskiwał futbolówkę na połowie rywala – to najlepszy wynik wśród Widzewiaków. Wygrał cztery z siedmiu starć w defensywie, wszystkie trzy w powietrzu, natomiast w ofensywie górą był w trzech pojedynkach z czterech. Do tego dorzucił trzy przechwyty. Był naprawdę aktywny i nader skuteczny w swojej grze. W 76. minucie zagrał ładną piłkę w tempo do Alvareza za plecy Lubereckiego. Obrońca Motoru w ostatniej chwili zablokował zagranie (lub strzał – ciężko powiedzieć) Alvareza. Naprawdę wyglądał lepiej niż wiosną i to dobry prognostyk przed resztą sezonu. 
Ocena: 6

Angel Baena:
Pozytywnie zaczyna sezon, bo od asysty i to takiej w swoim stylu, czyli dogranie prawą nogą spod linii końcowej. Nie był jednak tak aktywny, jak grający po drugiej stronie Fornalczyk. Mniej podań od niego miał tylko Lindon Selahi, który na boisku był przez trzynaście minut i wygrał tylko pięć z piętnastu pojedynków. Liczbowo wypadł więc słabo, mało go było pod grą, no ale w tym przypadku chyba liczą się konkrety – gdy już dostał futbolówkę, to po prostu stworzył Fornalczykowi genialną okazję do strzelenia gola. Po tym meczu na razie trener Vuković ze swoich skrzydeł może być zadowolony.
Ocena: 6

Sebastian Bergier:
Zaczął bardzo pechowo sezon 2026/2027, bo od bramki samobójczej. Niemniej zdołał się odkuć. Na pewno lepiej smakowałaby bramka z akcji, ale gol to gol, nie ma co drążyć. „Bergi” bardzo pewnie wykonał jedenastkę. Nasz napastnik miał jeszcze jedną genialną sytuację w drugiej połowie. Piłka trafiła do niego szczęśliwie, ale z najbliższej odległości przegrał pojedynek z Popą, który bardzo dobrze wtedy zareagował i jeszcze lepiej bronił. W 90. minucie również dobrze się zachował, kiedy po dograniu w pole karne Krajewskiego delikatnie musnął piłkę, przez co ta trafiła do Fornalczyka. Nasz skrzydłowy mógł podać albo do Bergiera, albo do Świderskiego. Obaj uderzaliby na w zasadzie pustą bramkę, bo na linii znajdował się tylko jeden gracz rywala. Zaliczył tylko pięć strat i trzykrotnie futbolówkę odzyskiwał. W ofensywie wygrał dwa z czterech starć, natomiast w powietrzu dwa z siedmiu.
Ocena: 5

Mariusz Fornalczyk:
Piłkarz wzbudzający od zeszłego sezonu chyba największe emocje. W minionej kampanii czekał trzydzieści cztery kolejki na pierwsze trafienie, a w tym sezonie już przy pierwszej okazji wpisał się na listę strzelców. Co więcej – jego bramka padła idealnie w dziewiętnastej minucie i dziesiątej sekundzie. Kto jak nie on? To po dośrodkowaniu „Fornala” ręką zagrywał Łęgowski, więc nasz skrzydłowy przyczynił się do zdobycia dwóch bramek. 23-latek mimo naprawdę solidnego spotkania spartolił jednak – z perspektywy czasu – najważniejszą sytuację w 90. minucie. Dostał idealną wręcz piłkę w polu karnym. Położył na ziemi chcącego zablokować jego strzał Thomasa Santosa i na powtórkach widać, że miał idealny korytarz do podania do Sebastiana Bergiera albo Karola Świderskiego. Ten drugi byłby najlepszym rozwiązaniem w tej sytuacji, niemniej obaj uderzaliby na bramkę, w której nie było bramkarza, tylko jeden gracz rywala znajdujący się na linii. To mógłby być gol na wagę zwycięstwa w samej końcówce meczu. Niestety zdecydował się uderzyć. To może nie byłoby nawet najgorsze rozwiązanie, ale nie może być tak, że Fornalczyk położył rywala na ziemi, a następnie przy uderzeniu nie zdołał odpowiednio podnieść piłki i trafił w znajdującego się w parterze gracza rywala. Zrobił to bardzo źle. Szkoda, że tak wyszło, bo już w pierwszym meczu mógł mieć gola oraz asystę i zostać niekwestionowanym MVP spotkania, a tak, zagrał po prostu dobry mecz. Miał niezłą skuteczność w ofensywie, bo wygrał sześć z dziewięciu starć. W defensywie wygrał oba stoczone pojedynki. Co ciekawe – Fornalczyk zaliczył osiem przechwytów, co jest drugim najlepszym wynikiem w zespole. Do tego był najczęściej faulowanym Widzewiakiem – trzykrotnie odgwizdywano na nim przewinienie. 
Ocena: 7

REZERWOWI

Karol Świderski:
Dał bardzo dobrą zmianę. Ożywił grę i pokazał od razu szczyptę swoich umiejętności. Grał przez dwadzieścia dziewięć minut i zdążył wykonać trzy bardzo dobre, napędzające grę przechwyty. Schodził do środka, szukał grania. Wydaje się, że gdyby „Fornal” zachował w końcówce zimną krew, to „Świder” przywitałby się z „Sercem Łodzi” bramką, ale niestety było inaczej. Zdążył także oddać trzy strzały, choć wszystkie były niecelne. Dwukrotnie uderzał głową po dośrodkowaniach kolejno Fornalczyka i Alvareza. Zaliczył też jeden dobry powrót do obrony, a także pokazał zalążki gry kombinacyjnej na małej przestrzeni. Naprawdę dużo pozytywów można wyciągnąć z tych niecałych trzydziestu minut. Zaliczył dwie straty, a raz piłkę odzyskiwał. W ofensywie przegrał oba stoczone starcia, natomiast w jedynym pojedynku powietrznym był górą, a w starciach o bezpańską piłkę pojedynkował się trzykrotnie i dwa razy wygrywał. Dwukrotnie był faulowany. Po tym krótkim występie wydaje się, że najrozsądniejszym rozwiązaniem będzie zaczynać 29-latkiem od pierwszej minuty u boku Bergiera. Pytanie, czy pozwoli na to ławka rezerwowych, bo w takim układzie niewielkie pole do popisu w ofensywie z ławki ma trener Vuković.
Ocena: 6

Lindon Selahi:
Przez trzynaście minut wymienił pięć podań, z czego trzy niecelne. Ma jedno celne dośrodkowanie na koncie, kiedy idealnie obsłużył Krajewskiego. Strzał głową naszego obrońcy powędrował jednak obok słupka. Do tego ma na koncie dwie straty i dwie odzyskane piłki. Stoczył dwa pojedynki ogółem i wygrał jeden z nich. Wiele na boisko nie wniósł, żeby nie powiedzieć, że w żadnym stopniu sytuacji nie poprawił. Grał jednak zbyt krótko (poniżej piętnastu minut meczowych), żeby ocenić jego występ.
Ocena: brak

Mateusz Żyro:
Grał zbyt krótko, aby móc ocenić jego występ.
Ocena: brak

Skala ocen: 1-10 (wyjściowa 5)

Metodologia oceniania:
Każdy zawodnik zaczyna mecz z wyjściową oceną 5. Po udanym zagraniu otrzymuje pół punktu, a jeśli jest to kluczowe dla przebiegu meczu (np. gol, asysta, ważne podanie lub istotna interwencja obronna), cały punkt. Analogicznie punkty są odejmowane po nieudanym zagraniu. Na koniec spotkania punkty są zliczane, tworząc finalną ocenę. Pod uwagę bierzemy tylko graczy, którzy spędzili minimum piętnaście minut na boisku.

Google
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł Google
Subskrybuj
Powiadom o
7 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Krzysztofpiastòw
3 godzin temu

Generalnie należało by pozbyć się Visusa a zostawić Andreu. Myślę że sytuacja wygląda tak że Hiszpan godzi się z rolą rezerwowego a Cypryjczyk nie.
Słaba lewa obrona. Cheng to po prostu bardzo przeciętny piłkarz.A po Garcii nie spodziewam się dużo więcej.
Shehu jak chce odejść to niech idzie,po co obniżać swoją wartość takimi występami.
Kupa kasy wydana w wartościowych piłkarzy 6-7

Jaco
2 godzin temu

Shehu ławka bo gramy w 10

TakieTam
2 godzin temu

Bukari z kolejną brameczką, a Kolejorz popisowo się wykoleił ;)

Stardust
2 godzin temu

Szokujące noty! Byłem pewny, że to jakiś błąd w publikacji, ale fakt, że Karol Świderski dostał punkty (słusznie) sugeruje jednak, że faktycznie dokonano ocen za mecz rozegramy 26 lipca 2026 r. Wiadomo, że można tu pisać co się chce, ale osobiście byłoby mi trochę wstyd afiszować się swoim piłkarskim analfabetyzmem.

Dariusz
2 godzin temu

Bukari znowu strzela…. Jak to jest że i nas grał piach albo rozdawał kwiatki?!

Profesor
2 godzin temu

Czy tylko ja się „uparłem” na tego Chenga? Dla mnie to różnica klas w zachowaniu na boisku między Krajewskim, a Norwegiem. „Z perspektywy trybun mógł się podobać (…)” – ech… Jakieś konkrety z jego zachowań? Od Kraja konkrety widzę zarówno w ofensywie jak i defensywie, zawsze dobrze współpracuje w grze kombinacyjnej z Alvarezem i Baeną czy schodzącym do skrzydła Bergierem. Dośrodkowania ma co raz lepsze, potrafi przepchnąć skrzydłowego z drużyny przeciwnej, wyjaśnić wślizgiem, nie odstaje w pojedynkach główkowych. W sumie nie widzę w jego grze minusów – tak jak powyżej napisano – poza jednym momentem, gdy zbyt łatwo dał się… Czytaj więcej »

Reminio
2 godzin temu

Zachowanie Visusa przy bramce to masakracja.
Już lepiej asekurują i blokują strzal starsi panowie na orliku po dwóch godzinach gry w upale.
Jak można dopuścić tak do strzału robiąc tylko obrocik.
Zjazd formy i widać różnicę w porównaniu do Wiśni i Kapu. Także po wynikach.

7
0
Would love your thoughts, please comment.x