Powraca kielecka zmora. Również w Pucharze Polski
2 września 2026, 14:32 | Autor: RyanNie tylko w ligowych starciach Korona Kielce wyrasta na jedną z największym zmór Widzewiaków. Bardzo niekorzystna, choć wyjątkowo krótka, jest też historia potyczek z tym zespołem w rozgrywkach Pucharu Polski.
Dotychczas do takich konfrontacji doszło dwukrotnie i obie zakończyły się klęską Łodzian. Pierwszy przypadek miał miejsce w sierpniu 2004 roku, a więc w bardzo trudnym dla klubu okresie. Po upadku spółki Andrzeja Grajewskiego i Andrzeja Pawelca, do akcji ratowania RTS zaangażowano Zbigniewa Bońka, który musiał w krótkim czasie na nowo zbudować drużynę po spadku z Ekstraklasy. Z tego powodu główny nacisk położono na rozgrywki ligowe, traktując pucharową batalię trochę jako niepotrzebny dodatek.
Konieczność położenia fundamentów pod nowy, zdrowy klub oznaczała, że w okresie letnim kadra drużyny prowadzonej przez Stefana Majewskiego była dziurawa niczym szwajcarski ser. W pierwszej kolejce ówczesnej II ligi trener miał do dyspozycji tylko trzynastu piłkarzy! Drugim meczem w sezonie była właśnie wyjazdowe potyczka z Koroną w Pucharze Polski. Mimo „krótkiej ławki” i kiepskiego jakościowo składu Widzewiacy zdołali zachować czyste konto w regulaminowym czasie gry, a ponieważ sami też nie zdobyli gola, potrzebna była dogrywka.
W tym dodatkowym czasie obrona łódzkiego zespołu niestety padła. Po trafieniu Grzegorza Piechny worek z bramkami się rozwiązał i w pierwszym bonusowym kwadransie do siatki piłkę posłał jeszcze Rafał Wójcik oraz ponownie Piechna. Finalnie Kielczanie triumfowali więc 3:0, ale musieli wybiegać sto dwadzieścia minut. Co ciekawe, stracili nieco więcej sił na ligowy pojedynek, który w weekend czekał ich… w Łodzi! Tam również zwyciężyli, choć tym razem 3:1. Znów gola zdobył późniejszy Widzewiak Piechna, a dla gospodarzy honorowo zrobił to z rzutu karnego Rafał Pawlak.
03.08.2004 – 1. runda Pucharu Polski
Korona Kielce – Widzew Łódź 3:0 (0:0) po dogrywce
97′, 105′ Piechna, 102′ Wójcik
Korona:
Trener: Dariusz Wdowczyk
Widzew:
Trener: Stefan Majewski
Żółte kartki:
Sędzia: Mariusz Rogalski (Tychy)
Widzów: 2 500
Drugie spotkanie w ramach Pucharu Polski pomiędzy tymi ekipami to już tzw. historia najnowsza. Po wyeliminowaniu III-ligowych Elany Toruń i Lechii Zielona Góra (w rzutach karnych), los skojarzył czerwono-biało-czerwonych ze „Scyzorykami„, którzy stawali się już ich prawdziwym katem. Dwa miesiące wcześniej podopieczni Jacka Zielińskiego wygrali przy Piłsudskiego po trafieniu Shumy Nagamatsu, więc do grudniowego meczu, którego stawką był awans do ćwierćfinału, przystępowali w roli małego faworyta.
Zawody nie stały jednak na wybitnym poziomie sportowym. Choć obie drużyny starały się otworzyć wynik, długo nikomu się to nie udawało. Dopiero w 42. minucie z gola cieszyli się przyjezdni, lecz niestety bardzo krótko. VAR dopatrzył się pozycji spalonej u strzelca Imada Rondicia i wciąż było 0:0. Po przerwie większą inicjatywą wykazywali się rywale, wśród których brylował głównie… Mariusz Fornalczyk! W 57. minucie zagranie ręką Sebastiana Kerka dało Koronie rzut karny, który na bramkę zamienił obecny wciąż w kadrze żółto-czerwonych Martin Remacle.
Piłkarze Daniela Myśliwca próbowali odpowiedzieć, ale tego dnia byli nieskuteczni i pożegnali się z marzeniami o finale na Stadionie Narodowym. Jak pokaże czas, druga z rzędu przegrana z kielecką zmorą była dopiero początkiem koszmarnej serii. Po tamtym spotkaniu doszło jeszcze do czterech starć i za każdym razem górą byli zawodnicy ze stolicy województwa świętokrzyskiego. Może dziś uda się zakończyć to pasmo nieszczęść?
04.12.2024 – 3. runda Pucharu Polski
Korona Kielce – Widzew Łódź 1:0 (0:0)
57′ Remacle (k)
Korona:
Mamla – Trojak, Resta, Smolarczyk – Zator, Remacle (89′ Strzeboński), Hofmeister, Matuszewski – Nuno (46′ Nagamatsu), Fornalczyk (77′ Błanik) – Szykawka (77′ Dalmau)
Rezerwowi: Dziekoński – Kośmicki, Zwoźny, Bąk
Trener: Jacek Zieliński
Widzew:
Gikiewicz – Krajewski, Żyro, Silva, Kastrati (77′ Sobol) – Alvarez, Hanousek (57′ Shehu), Kerk – Sypek (83′ Klimek), Łukowski (57′ Cybulski) – Rondić
Rezerwowi: Biegański – Hajrizi, Kwiatkowski, Diliberto, Gong
Trener: Daniel Myśliwiec
Żółta kartka: Resta
Sędzia: Karol Arys (Szczecin)
Widzów: 7 393
Historia pucharowych meczów Widzewa z Koroną:
1. 03.08.2004, Korona Kielce – Widzew Łódź 3:0 po dogr. (Piechna x2, Wójcik)
2. 04.12.2024, Korona Kielce – Widzew Łódź 1:0 (Remacle)
Bilans: 0 awansów Widzewa, 2 awanse Korony. Bramki: 4:0 dla Korony








Legia Warszawa
Lech Poznań
Wisła Kraków
GKS Katowice
Górnik Zabrze
Jagiellonia Białystok
Pogoń Szczecin
Korona Kielce
Zagłębie Lubin
Cracovia
Piast Gliwice
Radomiak Radom
Widzew Łódź
Śląsk Wrocław
Motor Lublin
Wisła Płock
Wieczysta Kraków
Raków Częstochowa 
KTS Weszło Warszawa
Widzew II Łódź
Wigry Suwałki
Świt Nowy Dwór Maz.
Wisła II Płock
Mazovia Mińsk Maz.
Lechia Tomaszów Maz.
Ząbkovia Ząbki
Pelikan Łowicz
Olimpia Zambrów
Jagiellonia II Białystok
Olimpia Elbląg
Warta Sieradz
Mławianka Mława
ŁKS II Łódź
ŁKS Łomża
Polonia Lidzbark Warm.
KS CK Troszyn
Potwór Dobrzyckiego pokona dzisiaj zmorę.
Poprostu trzeba zagrać lepiej od nich. Oni bazują na wybieganiu, presingu stałych fragmentach i ciągłym doskoku. Piłkarsko są słabsi. Wygramy dzisiaj. Ale obowiozkowo musimy wygrać w sobotę u siebie z Radomiakiem, który gra slabo i warto im pomoc w spadku do I ligi
Wrotycz pospolity i bylica piołun mogą okazać się zbawienne.
Dziś zmazać zmorę kielecka i wygrać
Widzew do boju