Widzew II Łódź – Polonia Bytom 1:2 (0:1)

15 września 2026, 16:52 | Autor:

Rezerwom Widzewa Łódź nie udało się utrzeć nosa faworyzowanej Polonii Bytom. W 1. rundzie Pucharu Polski drużyna Pawła Ściebury dzielnie walczyła z przedstawicielem I ligi, ale ostatecznie musiała uznać jego wyższość, przegrywając 1:2. Jedynego gola dla gospodarzy zdobył Sebastian Zieleniecki.

Po niedawnym odpadnięciu z pucharowych rozgrywek przez pierwszą drużynę RTS, kibice mieli cichą nadzieję, że rezerwom uda się sprawić niespodziankę i pomścić kolegów. Awans z I-ligowym rywalem był jednak bardzo trudnym wyzwaniem, tym bardziej, że czerwono-biało-czerwoni pozbawieni byli jakichkolwiek posiłków z „jedynki”.

Marzenia o zaskoczeniu ekipy z Górnego Śląska zostały wystawione na bardzo dużą próbę tuż po rozpoczęciu meczu. Goście objęli bowiem prowadzenie już w pierwszej akcji, za sprawą błędu Mikołaja Czerniatowicza, który pomylił się w rozegraniu piłki przed własnym polem karnym. Skorzystał z tego Benedik Mioć, bez większych problemów pokonując Franciszka Golańskiego w 2. minucie.

Kolejne fragmenty wyglądały cały czas tak samo – Widzewiacy zamykani byli głęboko na własnej połowie i bliżej było podwyższenia wyniku niż odrobienia strat. Swojej okazji strzałem z dystansu szukał Mikołaj Łabojko, przenosząc futbolówkę nad poprzeczką. W 30. minucie powinno być 2:0. Po jednej z wielu akcji ręką piłkę zagrał we własnej „szesnastce” Marcin Kozłowski i sędzia

Drugim trafieniem dla Bytomian zapachniało też w 40. minucie, gdy po próbie Kacpra Michalskiego piłka odbiła się rykoszetem od jednego z gospodarzy i omal nie przelobowała Golańskiego. Niestety, całkowicie „bezrobotny” był Wojciech Banasik i fakt, że bramkarz i jego koledzy zeszli na przerwę przy jednobramkowym prowadzeniu, uznać należy za całkiem pozytywne rozstrzygnięcie. Przewaga gości była bowiem bardzo wyraźna.

Po przerwie z szatni wróciła ta sama jedenastka, która rozpoczynała zawody, ale nastawienie Widzewa było bardziej ofensywne. Już w 48. minucie akcję prawą stroną przeprowadził Kozłowski, w sytuacji strzeleckiej znalazł się Igor Busz, lecz jego próba była za wysoka. Niecelnie odpowiedzieli z kolei Lucjan Zieliński, a następnie Mioć. Cały czas swoich szans szukali też zdecydowanie odważniejsi Łodzianie, lecz brakowało im odpowiednich zachowań pod polem karnym dobrze broniącej się Polonii. W 59. miała ona mnóstwo szczęścia, gdy po wrzutce z rzutu rożnego z najbliższej odległości piłki do siatki nie zdołał wpakować Szymon Sołtysiński, a dobitka Alana Knapka trafiła w słupek!

Jak to często bywa, niewykorzystana okazja szybko się zemściła. W 66. minucie rywale posłali długie dośrodkowanie w strefę, gdzie nie znajdował się żaden z I-ligowców, ale piłka odbiła się od słupka, a następnie do bramki posłał ją wprowadzony niedługo wcześniej Kamil Orlik. Po chwili nastąpiła pierwsza zmiana w szeregach miejscowych – na boisku pojawił się Jan Głąb. I to właśnie ten gracz miał udział w akcji z 70. minuty, gdy podopieczni Ściebury w końcu mogli ucieszyć się z gola. Do zagranej z autu futbolówki wyskoczył Daniel Tanżyna, rezerwowy Głąb trącił ją do Sebastiana Zielnieckiego, a ten niczym rasowy snajper końcem buta posłał do siatki i zrobiło się 1:2!

Na nieco ponad kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry murawę musiał opuścić kontuzjowany Marek Hanousek, a jego miejsce zajął Jakub Dryzner. Licznie zgromadzona, jak na standardy obiektu przy Małachowskiego, publiczność miała nadzieję, że Widzewiacy pójdą za ciosem i zdołają doprowadzić do remisu. Przeciwnicy mądrze przenosili jednak ciężar gry na połowę III-ligowca, przez co brakowało konkretnych okazji. Swoją miał natomiast Adrian Małachowski, strzelając wysoko nad bramką.

Pięć minut przed końcem do gry weszli Mikołaj Kopko i mający na swoim koncie debiut w pierwszym zespole Nikodem Stachowicz. Niedługo później przed szansą stanął Głąb, ale jego wolej z 15. metrów był bardzo niecelny. W końcówce meczu, do którego arbiter z Rzeszowa doliczył pięć minut, stroną przeważającą byli Łodzianie, jednak nie zdołali już postraszyć gości i wynik się nie zmienił.

Finalnie rezerwy podzieliły los „jedynki” i również pożegnały się z Pucharem Polski. Na pocieszenie zostaną im występy w rozgrywkach okręgowych, a w niedzielę kolejne starcie o punkty. Na wyjeździe zmierzą się z Wigrami Suwałki.

Widzew II Łódź – Polonia Bytom 1:2 (0:1)
70′ Zieleniecki – 2′ Mioć, 66′ Orlik

Widzew II:
Golański – Kozłowski (85′ Kopko), Tanżyna, Zieleniecki, Knapek – Hanousek (73′ Dryzner) – Gryzio (85′ Stachowicz), Przybułek, Czerniatowicz (67′ Głąb), Busz – Sołtysiński

Rezerwowi: Łastowski – Mróz, Kisiel, Śmiechowski

Trener: Paweł Ściebura

Polonia:
Banasik – Szymański, Krzyżak, Wołkowicz – Michalski, Kądziołka (69′ Konieczny), Łabojko (72′ Małachowski), Zieliński (69′ Stefański) – Mioć (59′ Orlik), Andrzejczak – Wojtyra (59′ Wzięch)

Rezerwowi: Mazur – Wolski, Gajger, Szymusik

Trener: Konrad Gerega

Żółte kartki: Knapek – Kądziołka, Wołkowicz

Sędzia:

Google
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł Google
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x