Urodziny Maria Garcii i Mirosława Tłokińskiego

2 października 2026, 10:00 | Autor:

Urodziny obchodzą dziś dwie osoby związane z Widzewem. 23 lata kończy obrońca łódzkiego zespołu Mario Garcia, a 71 jeden z najwybitniejszych piłkarzy w historii klubu – Mirosław Tłokiński. Obu składamy życzenia wszelkiej pomyślności oraz dużo zdrowia!

Tłokiński urodził się 2 października 1955 roku w Gdyni i to właśnie w miejscowej Arce stawiał pierwsze piłkarskie kroki. Do Łodzi trafił jednak z szeregów lokalnego rywala – Lechii Gdańsk. Związek z Widzewem zaczął się w roku 1976 i trwał przez siedem lat. W tym czasie popularny „Tłoczek” zanotował aż 224 występy w oficjalnych spotkaniach Łodzian we wszystkich rozgrywkach, strzelając w nich 35 goli. Tylko dziesięciu innych zawodników zakładało koszulkę RTS częściej niż on.

Dorobek bramkowy Tłokińskiego nie jest specjalnie imponujący, jak na napastnika, ale trzeba mieć na względzie, że jego boiskowa pozycja często była zmieniana. Występował wielokrotnie w drugiej linii, a zdarzało mu się odgrywać także rolę środkowego obrońcy. Tak było chociażby w pamiętnym spotkaniu rewanżowym z Liverpoolem, gdy Widzewiak toczył boje ze słynnym Ianem Rushem. Sam też wpisał się na listę strzelców, pokonując Bruce’a Grobbelaara z rzutu karnego, przyczyniając się do wyeliminowania „The Reds” w ćwierćfinale Pucharu Mistrzów w 1983 roku.

Awans do czwórki najlepszych drużyn Europy to nie jedyny sukces, jaki Mirosław Tłokiński osiągnął z Widzewem. Dwukrotnie triumfował w krajowym futbolu, zdobywając mistrzowskie tytuły w sezonach 1980/1981 i 1981/1982. Rok później, gdy Łodzianie zajmowali drugie miejsce w końcowej tabeli, na pocieszenie został królem strzelców Ekstraklasy. Po tym osiągnięciu opuścił polską ligę, przenosząc się do francuskiego RC Lens. Następnie reprezentował m.in. CS Chenois czy Stade Rennais. Karierę kończył w Szwajcarii, w której mieszkał wiele lat później.

Młodszy o czterdzieści osiem lat Garcia może na razie tylko pomarzyć o takich dokonaniach. Można jednak zaryzykować stwierdzenie, że jest na dobrej drodze, biorąc pod uwagę jego początek przy Piłsudskiego. Urodzony w Santander obrońca ma na koncie dziewięć występów w czerwono-biało-czerwonych barwach, w których pokazał się z bardzo dobrej strony, głównie w działaniach ofensywnych. Strzelił w nich dwa gola i zanotował trzy asysty, prowadząc w zespołowej klasyfikacji kanadyjskiej.

Hiszpan wychował się w drużynie Perines U-19, z której w wieku osiemnastu lat przeniósł się do Rayo Cantabria, czyli rezerw Racingu Santander. Po dwóch sezonach, w wieku dwudziestu lat, został przeniesiony do pierwszego zespołu i rozegrał na poziomie centralnym cztery sezony. Na zapleczu hiszpańskiej ekstraklasy zaliczył siedemdziesiąt siedem spotkań, w których strzelił cztery gole i zanotował dwie asysty. W dorobku ma również cztery mecze w Pucharze Króla, w którym udało mu się zaliczyć jedną asystę.

Z Garcią w składzie Racing Santander doszedł w minionym sezonie do 1/8 finału Pucharu Hiszpanii, po drodze eliminując m.in. ekstraklasowy Villarreal (obrońca zaliczył wówczas asystę). Dzisiejszy solenizant może się również pochwalić meczem z FC Barceloną, z którą to właśnie Racing odpadł z rozgrywek. Mierzył się wtedy przez dziewięćdziesiąt minut z biegającym po prawym skrzydle Laminem Yamalem.

Wszystkiego najlepszego!

Google
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł Google
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x