Widzew – Pogoń (wypowiedzi)

7 listopada 2026, 23:31 | Autor:

Po prawie pół roku Widzew Łódź wygrał przy Piłsudskigo! Wyższość czerwono-biało-czerwonych musiała uznać Pogoń Szczecin, którą trzykrotnie udało się ugodzić. Co po tym spotkaniu powiedzieli trenerzy i piłkarze obu zespołów?

Oscar Garcia:
„Trudno rozmawiać po porażce 0:3. Ten mecz nie potoczył się tak, jak sobie wyobrażaliśmy. W pierwszej połowie kontrolowaliśmy spotkanie, ale nie mieliśmy szczęścia – gol po rykoszecie, a następnie w drugich czterdziestu pięciu minutach straciliśmy dwie bramki po stałych fragmentach gry. Słabo wyglądaliśmy dzisiaj też z piłką, nie potrafiliśmy wymienić dobrych trzech podań z rzędu. Przede wszystkim słabo broniliśmy swojego pola karnego. Do tego nie mając instynktu killera w szesnastce przeciwnika – ciężko jest wygrać spotkanie.

Wiemy, jakich profili nam brakuje w zespole, żeby kreować więcej okazji. Wcześniej potrafiliśmy strzelać gole, a teraz tej efektywności brakuje. Jeżeli nie mamy wielu okazji, to musimy być bardziej efektywni. Z drugiej strony takie spotkania – gdzie niewiele udało się zdziałać pod bramką rywala – były już w przeszłości, ale wtedy lepiej broniliśmy, niż dzisiaj. 

Jacek Czapliński i Natan Ława mają dużo jakości i jestem zadowolony z ich występów. Powiedziałem im przed wejściem, aby nie bali się i korzystali z tych minut. Moment meczu był taki, że nie było wielkiej presji. Pokazali, że mogą nam bardzo pomóc w przyszłości.

Problem polega na tym, że szukamy zawodnika, który będzie w stanie zaadaptować się na pozycji numer dziesięć. Szukamy wśród zawodników, których mamy – nie mamy specjalisty na tę pozycję. W zależności od tego, jak atakujemy i jakiej potrzebujemy struktury, dopasowujemy odpowiednich zawodników. Ci zawodnicy, którzy okupują tę pozycję mają kompletnie różne style. Kiedy przegrywasz, to łatwo jest powiedzieć, że wystawienie danego zawodnika było błędną decyzją. Gdy wygrywasz brakuje tych głosów. Niektóre decyzje na koniec się spłacają, niektóre nie. To, że przegrywamy nie oznacza, że dana decyzja była błędna, a gdy wygrywamy nie oznacza to, że każda decyzja była prawidłowa.

Tak – rozmowa z Alexem Haditghatim odbyła się, ale to była prywatna konwersacja i nie będę o niej rozmawiał z mediami. 

Mamy grupę piłkarzy, którzy nie mogą występować z powodu urazów czy kartek. To jest duży problem i jedna z przyczyn, ale nie główny powód tego, że tracimy więcej bramek w ostatnich spotkaniach.

Kontuzja Patryka Dziczka nie wygląda dobrze. Jest źle albo bardzo źle – o szczegółach dowiemy się po jutrzejszych badaniach”.

Mateusz Stolarski:
„Bardzo się cieszymy z tego zwycięstwa. Nie tylko ze względu na trzy punkty, ale ze względu na to, że mogliśmy sprawić radość kibicom po zwycięstwie z drużyną, która Widzewowi nie leżała. Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Musimy zachować spokój. Był już taki moment w sezonie, kiedy Widzew pokonał Jagiellonię i wydawało się, że to pójdzie w dobrą stronę, a nie poszło. Gratulacje dla zespołu za wygraną, za trzy gole, za czyste konto, za przetrzymanie trudnego momentu i wygranie meczu – mam wrażenie – na własnych zasadach. Pierwszy target, jakim jest zdobycie dwudziestu punktów, jest jeszcze przed nami. Udało się wygrać, ale musimy iść po kolejne zwycięstwo i zacząć regularnie punktować.

Chaos w pierwszej połowie wynikał z tego, że wygraliśmy jeden mecz w czternastu kolejkach. Przy wyniku 2:0 czy 3:0 było widać inną grę, że to trochę puściło. Piłkarze pokazali dużo determinacji. Chciałbym też nadmienić, że było sporo okresów dobrej gry, ale brakowało momentów. Dzisiaj umieliśmy te momenty wykorzystać, a momenty Pogoni odeprzeć. Musimy się cieszyć z trzech punktów, bo one były nam wszystkim potrzebne. Doszliśmy do momentu, w którym wykorzystywaliśmy sporo rzeczy do tworzenia mentalu. Zrobiliśmy dużo, a czegoś, czego nam brakowało do dalszej budowy tej mentalności i pewności siebie, było zdobycie trzech punktów. Cieszę się, że wygraliśmy pierwsze spotkanie za mojej kadencji. Jest dzisiaj nam wszystkim lżej na sercach.

Nikt nie ma abonamentu u mnie na granie. Pokazuje to swoimi decyzjami. Nazwiska, które są uznawane za większe miały momenty, po których stwierdziłem, że powinni zacząć mecz z ławki. Jestem bardzo dumny z Przemysława Wiśniewskiego, bo pokazał, że jest piłkarzem, który nie zmienia swojego nastawienia przez pryzmat swoje ego. Przemek w tygodniu mógł się domyślać, że zacznie spotkanie na ławce, ale jego poziom motywacji nie spadł i jego nastawienie się nie zmieniło. Za postawę, jaką pokazał w tygodniu po prostu zasłużył na tę bramkę.

Ricardo Visus poczuł spięcie, to nie jest żaden uraz. Papanikolaou zgłosił w przerwie, że nie będzie w stanie kontynuować gry – stąd zmiana. Wiedziałem, że potrzebujemy agresywności. Obiecałem sobie przed meczem strażnikiem intensywności i będę reagował zmianami, dlatego nie wahałem się dokonać tej zmiany w przerwie.

Było dużo miejsca między liniami przeciwnika, co pozwoliłoby szybciej transportować piłkę. My przez brak pewności siebie częściej graliśmy z reguły do tyłu. Zrobiliśmy korektę w przerwie i spowodowaliśmy, że piłkarze zaczęli grać częściej do przodu, a co za tym idzie – kontrolować sytuację na boisku i częściej atakować”.

Karol Świderski:
„Mieliśmy tę myśl, żeby iść po drugą bramkę. 1:0 do przerwy to było nic, więc dążyliśmy do podwyższenia. Dobrze zarządzaliśmy dziś meczem, wiedzieliśmy na przykład, kiedy dać się sfaulować i ugrać trochę czasu. Musieliśmy dowieść to zwycięstwo, bo sytuacja była ciężka i trzy punkty były nam bardzo potrzebne. Fajnie, w końcu wygrać w Sercu Łodzi. To moje pierwsze zwycięstwo w oficjalnym meczu na tym stadionie, odkąd tutaj jestem. Dzisiaj się bardzo cieszymy, ale nie możemy zapominać, że to dopiero początek naszej drogi w dobrą stronę, więc trzeba szybko wrócić do pracy i skupić się na kolejnym spotkaniu. Zbyt dużo punktów wcześniej potraciliśmy, dlatego trzeba gonić chociażby środek tabeli”.

Google
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł Google
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x