A. Twarowski: „Mając czternaście lat wsiadałem w pociąg i jechałem na derby Łodzi”

5 stycznia 2019, 17:57 | Autor:

Za nami piętnasta edycja turnieju charytatywnego „Gwiazdy na Gwiazdkę”. W Łowiczu, w barwach Reprezentacji Dziennikarzy wystąpił doskonale znany Andrzej Twarowski. Porozmawialiśmy z nim, również o Widzewie. 

– Co powie Andrzej Twarowski o tak wspaniałym turnieju?

– Uwielbiam tutaj przyjeżdżać. Pojawiam się tu od dawna. Wydaje mi się, że pierwszy mecz w Łowiczu zagraliśmy jeszcze takim starym składem Canal+. Pamiętam, że to nie był turniej, tylko takie jedno spotkanie pokazowe. I później zacząłem przyjeżdżać tu co roku. Wspaniała publiczność, zbiórka na szczytny cel, wielka przyjemność.

– To taki pana stały punkt na początku roku?

– Nie wyobrażam sobie, żeby tego zabrakło w moim styczniowym kalendarzu. Po nowym roku zawsze wiem, że najpierw jest Łowicz, a dopiero później Bal Mistrzów Sportu.

– Zamiast grać nie wolałby pan komentować tych spotkań? (śmiech)

– Nie, nie. Ja ogólnie wolę grać w piłkę niż ją komentować. Mam już 48 lat, ale powiedziałbym, że ta chęć do gry w piłkę, choć czasem odchodzi, to zawsze wraca ze zdwojoną siłą. Czuję się dobrze, bo regularnie trenuję i biegam. Nie czuję tego, żeby wiek mi jakoś bardzo przeszkadzał.

– W tamtym roku turniej odniósł duży sukces.

– To tak, jak z każdą dobrze zorganizowaną imprezą. To jest efekt kuli śnieżnej. Z każdą kolejną edycją pojawia się coraz więcej osób, wielkich nazwisk. Aktualni piłkarze, grający zarówno w Polsce, jak i za granicą. Są takie gwiazdy jak “Juras”, Sebastian Mila czy sam współgospodarz turnieju, Maciej Rybus. Mamy tu więc wiele atrakcji dla zgromadzonych ludzi. Przypuszczam, że kto tu raz przyjdzie, ten się w tym zakocha.

–  Chwalił pan kiedyś na Twitterze karnetowe szaleństwo Widzewa. Śledzi pan na bieżąco poczynania łodzian?

– Oczywiście! Interesuję się polską piłką od zawsze. Nigdy nie ograniczam się do najwyższego poziomu rozrywkowego. Tym bardziej, że w naszej piłce tak to się dziwnie poukładało, że wielkie firmy często gdzieś tam muszą zaczynać prawie od początku. Niektórzy od B-klasy, inni od IV ligi. Widzew miał trochę problem z tym, żeby się stamtąd wydostać.

– Teraz na szczęście łódzki klub jest już w II lidze.

– Czekamy na Widzew w I lidze, a później w Ekstraklasie. Tak samo na ŁKS. Jestem chłopakiem, który mając lat czternaście potrafił wsiąść w pociąg, będąc na wakacjach, i przyjechać do Łodzi na derby, chociaż jestem urodzonym warszawiakiem.

– Brakuje Widzewa w Ekstraklasie?

– Tak, zdecydowanie. To samo można powiedzieć o Łódzkim Klubie Sportowym. Wiadomo, ja bardziej jestem wychowany na Widzewie, bo jestem z tego pokolenia, które pamięta te wszystkie wspaniałe mecze pucharowe. Tłokiński, Rozborski, Boniek, Pięta, Młynarczyk… To wszystko się na stałe zapisało w pamięci, także ten sentyment jest bardzo duży.

– Odwiedził pan „Serce Łodzi” podczas meczu z Lechią Tomaszów Mazowiecki. Niestety, słabe widowisko piłkarskie się trafiło…

– Czuło się, że ta drużyna miała olbrzymie ciśnienie, presję. Mnie się nie podobało to, co się działo po meczu. Jakieś wzywanie trenera Smudy pod trybunę… Ja uważam, że kibic jest od kibicowania, a nie od tego, żeby ustalać reguły w klubie. Takie jest moje zdanie i będę się go mocno trzymał.

– A atmosfera i cała otoczka meczu?

– Bardzo fajnie to wygląda. Jest dużo ludzi i widać, że kibice są oddani sercem Widzewowi. Myślę, że to jest taki klub, że nawet jak już znajdziesz się w pobliżu stadionu, to czujesz, że coś tam nad tym stadionem się unosi. Taka aura. To jest świetna sprawa!

– Niedawno było głośno o frekwencyjnym sukcesie Widzewa. Z czego, pana zdaniem, wynikło zostawienie w pokonanym polu nawet najlepszych drużyn w Polsce?

– To trzeba rozpatrywać pod kątem oddania kibiców. Oni się troszczą o ten klub, bo wiedzą, że w ten sposób znacząco zwiększają jego szanse na znalezienie się na wyższym poziomie rozgrywkowym. Nie oszukujmy się, pewnych rzeczy można dokonać, mając młody zespół i świetnego trenera. Często w piłce decydują jednak pieniądze. Jeśli masz więcej pieniędzy, to stać cię na zatrudnienie lepszych piłkarzy, a jeśli już ich posiadasz, to masz także szansę, żeby iść w górę. Tak to działało, działa i będzie działać.

– Na koniec. Najlepsze wspomnienia związane z Widzewem?

– Myślę, że ta cudowna bramka Wragi, zdobyta głową w starciu z Liverpoolem i mecz wyjazdowy na Anfield Road. Pamiętam, że wtedy Filipczak i Smolarek zagrali świetnie. No i oczywiście pamiętne mecze z Juventusem. Ta seria rzutów karnych… Ja wtedy byłem młodym chłopakiem, poszedłem spać, a rano mnie tata obudził, krzycząc, że Widzew awansował! Jak ktoś oglądał ten mecz, to wie, że ci Włosi naprawdę cisnęli. Ja oglądałem bez dogrywki. Trzeba było mieć dużo szczęścia. To wyglądało trochę jak nasze Wembley z 1973 roku. Wiadomo, że zawsze sukces najbardziej zapisuje się w pamięci.

Rozmawiała Martyna

9
Dodaj komentarz

7 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mr. X

A ja oglądałem te mecze do końca.
Kilka z nich na żywo.
Wspomnienia do końca życia. :)

Dino1969

I od tych meczów Widzew został w sercu na „zawsze”

Tomek 1

Andrzej Twarowski… :-) ilez to juz lat towarzyszyla mi ta postac podczas zmagan ligowych w canal+ Pan Andrzej raczej nie wspomina mile naszego klubu z tamtych lat jako legionista :-) Wtedy to my przyslonilismy ich slawe…zreszta oni nie mieli tak wielkich klubow na rozkladzie jak Manchestery,Juventus,Liverpool etc.Ale kurtuazja…..wszem i wobec obowiazuje . Choc musze sie przyznac ze pan Andrzej jakos tak zwykle laskawiej komentowal poczynania naszego klubu w Ex w przeciwienstwie do pana Smokowskiego,zatwardzialego legionisty …ten to juz nas na pewno nie lubi :-) , Zawsze mnie bawilo jak w niedzielnej lidze + pan Smokowski po porazce Legii mial mine… Czytaj więcej »

piotr

lubię jak komentuje z Nahornym w c+ w lidze angielskiej,najlepsi komentatorzy w pl. Bardzo kurtuazyjnie o nas ,ale i kińdziorów chwali

Tom87

Owszem chwali ale raczej nie ciągnie go na amfiteatr żeby zobaczyć jaka tam „atmosfera” :))

Tom87

Najlepszy komentator w Polsce i dobrze się stało, że wrócił to canal plus a nie wylądował w jakimś polsacie z borkami i hajtami. Do tego zawsze dobrze wypowiada się o Widzewie.

slawomir

Smokowski to taki słoik bodajże z Łomży ale legionista nad legionistę gorliwszy od najgorliwszych w końcu w warsiawce za gorliwość do legii głównie płacą, a za pieniądze przecież wojny wybuchają to i chłopak z prowincji chciał się jakoś wkręcić ,Twarowski zawsze więcej ogłady, kultury i taktu miał, lepiej się go słuchało i pamiętam nawet kiedyś w C+ rodowitego Ł. Madeja trochę zastopował gdy ten zaczął bredzić o kibicach Widzewa z pod Łodzi

adamko

Kurtuazja z 7egłej

gaspar

Panie Andrzeju,Łks w ekstraklasie da taką samą wartość jak Sosnowiec czy Piast Gliwice.Te same emocje.Kurtuazja wobec dziadostwa jest zbyteczna.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress