B. Drągowski: „Byłem pewny, że zmiażdżymy Piast”

12 października 2026, 10:06 | Autor:

Po wyjazdowej porażce z Piastem Gliwice, na skutek bramki straconej w doliczonym czasie, piłkarze Widzewa mieli powody do dużego niezadowolenia. Złości po końcowym gwizdku nie krył noszący opaskę kapitana Bartłomiej Drągowski.

Bramkarz zauważył, że Łodzianie powinni od początku mocniej zaatakować. Przyznał jednak, że nie posądza kolegów o brak determinacji. „Wydaje mi się, że tak, jak bywało wcześniej, po straconej bramce budzimy się i zaczynamy atakować, ale nie o to w tym chodzi. Musimy robić to wcześniej. To już kolejny mecz, który przegrywamy w 90. minucie. Ciężko mi powiedzieć, z czego to wynika. Nie można nikomu odmówić zaangażowania czy woli walki. Nie widzę zawodnika, który by się nie starał, wszyscy dają z siebie maksa” – zapewnił reprezentant Polski.

Wychowanek Jagiellonii Białystok był w pomeczowej rozmowie z dziennikarzami bardzo wzburzony. „Dochodzi do ostatnich minut i nie wiem, co się zadziało. Znowu wyglądało to tragicznie. Piast miał dużo wrzutek oraz kontrataków i z dwóch takich wrzutek zdobył dwie bramki. Nie chcę zabrzmieć dziwnie, ale odkąd tu jestem, mówimy o przełamaniu. Rozmawiamy tak od stycznia, że musimy się obudzić. Jestem zdenerwowany, nie chcę przeklinać, bo nie jestem w stanie znaleźć rozwiązania” – mówił bezradny Drągowski.

Piłkarz przyznał też, że jechał do Gliwic z zupełnie innym nastawieniem. Na boisku nie było jednak już tak optymistycznie. „W trakcie przerwy reprezentacyjnej, po tych trzech tygodniach, byłem pewien, że zmiażdżymy Piast, po tym, co widziałem na treningach. Nie kładliśmy nacisku na atak czy defensywę, byliśmy w stanie poćwiczyć wszystko na boisku. Od rozpoczęcia gry, przez stałe fragmenty. Zrobiliśmy wszystko. Po tej przerwie nie spodziewałem się, że rezultat końcowy taki będzie” – uznał golkiper Widzewa.

Po końcowym gwizdku zespół mocno oberwał także od własnych kibiców, którzy swoją frustrację z kolejnego rozczarowującego wyniku ostro przelali na piłkarzy. Gdy ci przyszedł podziękować za doping, zostali podsumowanie w bardzo mocnych, nienadających się do cytowania słowach. „Nie umiem wytłumaczyć sytuacji, w jakiej się znajdujemy. Rozumiem zdenerwowanie kibiców, bo jeżdżą za nami, są wszędzie, a to już kolejny taki mecz. Mówimy o przebudzeniu zespołu, ale to się do dzisiaj nie wydarzyło. Nie potrafię znaleźć wytłumaczenia czy rozwiązania” – powiedział Bartłomiej Drągowski.

Google
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł Google
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x