Gazibegović znów z urazem? Co z Chengiem?

12 października 2026, 08:28 | Autor:

Widzew nie ma w tym sezonie szczęścia do prawej obrony. Bardzo możliwe, że rywalizacja o miejsce w składzie na tej pozycji znów zostanie przerwana, ponieważ kontuzji ponownie doznał Jusuf Gazibegović. Problemy zdrowotne dopadły też lewego defensora.

W rozgrywki Łodzianie mieli wejść ze sprowadzonym zimą Carlosem Isaacem oraz Marcelem Krajewskim. Ten pierwszy zerwał jednak więzadło krzyżowe w kolanie tuż przed pierwszym meczem i trzeba było reagować nieplanowanym wcześniej transferem. Padło na Jusufa Gazibegovicia, którego na rok wypożyczono z FC Koeln, ale ponieważ piłkarz przychodził bez przepracowanego okresu przygotowawczego z niemieckim zespołem, potrzebował czasu na dojście do odpowiedniej dyspozycji.

Można zaryzykować stwierdzenie, że poprzedni sztab zrobił mu krzywdę, wystawiając w pierwszym składzie już w czwartym spotkaniu, przeciwko Koronie Kielce. Z jednej strony nie dziwimy się, że Aleksandar Vuković sięgnął po niego, ponieważ Krajewski znajdował się w kiepskiej formie, ale z drugiej efekt był taki, że jeszcze przed przerwą Bośniak musiał opuścić boisko z powodu urazu mięśniowego. Do gry wrócił dopiero po sześciu tygodniach, w trakcie przerwy reprezentacyjnej, zaliczając nieco ponad godzinę w sparingu z III-ligowym Starem Starachowice. Dzięki temu pewne miejsce miał „Kraju„, któremu fakt ten chyba nie sprzyjał, ponieważ z meczu na mecz prezentował się coraz słabiej.

Co z przyszłością Krajewskiego? „Jest świadomy, że walczy o nowy kontrakt”

Na ligowe boisko Gazibegović wrócił w pierwszym możliwym momencie, wybiegając w wyjściowym składzie w niedzielnej potyczce z Piastem Gliwice. W 71. minucie pokazał, że warto było na niego czekać, ponieważ to on zaliczył asystę przy bramce strzelonej przez Karola Świderskiego, precyzyjnie dośrodkowując piłkę na jego głowę z rzutu rożnego. Niestety, chwilę po tym zdarzeniu zasygnalizował sztabowi Widzewa, że nie jest w stanie kontynuować gry.

Z konieczności na murawę musiał na ostatnie dwadzieścia minut Marcel Krajewski, który miał udział przy decydującym trafieniu rywali. Nie zablokował dośrodkowania Jakuba Lewickiego, będąc zbyt daleko od niego, a przecięta przez ofiarnie interweniującego Giannisa Papanikolaou pechowo wpadła do siatki. Na razie nie wiadomo, czy młodzieżowy reprezentant Polski znów nie będzie jedynym wyborem. Aby to stwierdzić, trzeba będzie jednak zaczekać na wyniki badań Jusufa Gazibegovicia. Pytany na pomeczowej konferencji o jego stan zdrowia trener nie potrafił jeszcze udzielić odpowiedzi. „Nie wiem co się stało, jeszcze z nim nie rozmawiałem” – przyznał Mateusz Stolarski.

Szkoleniowiec wyjaśnił natomiast przyczyny nieobecności innego bocznego obrońcy – Christophera Chenga. On również przez ostatnie tygodnie leczył kontuzje, więc jego brak w składzie odczytano jako odnowienie się tego problemu. Okazało się, że powód był inny. „Cheng się po prostu rozchorował. Miał wczoraj gorączkę, około czterdziestu stopni Celsjusza” – wyjaśnił Stolarski. Wydaje się więc, że wkrótce Norweg powinien być do dyspozycji.

Poza przewlekle kontuzjowanymi Szymonem Czyżem, wspomnianym Isaacem oraz Lukasem Leragerem, z powodów zdrowotnych niedostępny jest także Paulinho. Kolejny mecz RTS rozegra już w piątek, gdy podejmie na swoim boisku Wisłę Kraków.

Google
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł Google
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x