Widzew II Łódź – KTS Weszło Warszawa 0:2 (0:1)
11 października 2026, 19:36 | Autor: Oskar
Niestety przez zbyt wiele czasu różnica poziomów była aż nadto widoczna. Lider z Warszawy udowodnił swoją wyższość i po strzeleniu dwóch bramek wywiózł z Łodzi trzy, w pełni zasłużone punkty.
W porównaniu z ostatnim ligowym meczem trener Paweł Ściebura zdecydował się na trzy zmiany. Z KTS-em Weszło nie zaczęli od pierwszej minuty Daniel Gryzio, Nikodem Stachowicz i Jan Mróz. Tych dwóch pierwszych zawodników zabrakło nawet na ławce rezerwowych. W ich miejsca wskoczyli Mikołaj Kopko, Igor Busz i Filip Przybułek. W zespole gości natomiast względem ostatniego meczu – który był pierwszą porażką w tym sezonie – doszło do czterech roszad. W kadrze meczowej zabrakło obecnego ostatnio w jedenastce Macieja Firleja. Na ławce zasiedli Jan Kozdryk, Jan Nawotczyński i Mikołaj Neuman. Zastąpili ich Szymon Jannasz, Mateusz Malec, Bartosz Michalik i Kamil Wiśniewski.
Pierwsi do ataku ruszyli Widzewiacy. Świetnie z prawej strony rywala przedryblował Kopko. Nasz prawy obrońca słabo dograł w pole karne, ale po niezdarnej interwencji obrońcy futbolówka trafiła do Jana Głąba. Ten uderzył mocno z około szesnastu metrów, ale jego uderzenie zostało zablokowane i mieliśmy rzut rożny. To była 3. minuta, kiedy piłka spadła na piąty metr i zakotłowało się w polu karnym. Z tejże odległości uderzał znów Głąb, ale dobrze bronił Michał Kircun. Następnie stan gry się wyrównał, żeby po chwili do ofensywy ruszyli goście. W 9. minucie z prawej strony pola karnego dośrodkowywał Kamil Wiśniewski, a głową uderzał niekryty Damian Winiarski. Mieliśmy sporo szczęścia, bo Winiarski powinien był umieścić piłkę w siatce. Minutę później znów dogrywał z prawej strony Wiśniewski, ale tym razem zrobił to płasko. Futbolówka trafiła na piąty metr przed bramkę do Winiarskiego, a ten nie trafił na pustą bramkę. Los sprzyjał Łodzianom. W 12. minucie po raz trzeci uderzał Winiarski, tym razem lewą nogą z prawej strony pola karnego. Franciszek Golański wyciągnął się jak struna i świetnie bronił.
Zbyt długo trwała dominacja gości, żeby nie skończyło się to golem. Wiśniewski zgodnie z przysłowiem „do trzech razy sztuka” właśnie po raz trzeci dobrze pokazał się z prawej strony i dograł w pole karne. Fatalnie kryli swoich przeciwników czerwono-biało-czerwoni – mówiąc fatalnie, mamy na myśli, że ci w ogóle nie byli kryci. Nikogo nie zainteresowała obecność Winiarskiego w polu karnym, który przy czwartej próbie już nie mógł się pomylić. Z bardzo bliskiej odległości napastnik KTS-u strzał głową, przy którym bez szans był Golański. Dopiero w 25. minucie drugą akcję zwieńczoną strzałem wyprowadzili gospodarze. Z prawej strony dośrodkowywał Szymon Sołtysiński, a głową uderzał Mikołaj Czerniatowicz. Napastnik zdecydował się skontrować piłkę w kierunku krótkiego słupka, ale nieznacznie się pomylił. W minucie dwudziestej szóstej z prawej strony świetne prostopadłe podanie do Czerniatowicza posłał Sołtysiński. Młody napastnik zszedł do środka, a następnie przełożył rywala, próbując uciec do lewej nogi. Niestety 18-latek stracił równowagę, przewrócił się i akcja spaliła na panewce. W ostatnim kwadransie pierwszej połowy gra się wyrównała, a może lepiej byłoby powiedzieć, że Weszlacy zrzucili bieg. Obie ekipy nie wypracowały sobie już klarownych sytuacji i do przerwy na w pełni zasłużonym prowadzeniu byli liderujący w tabeli III ligi goście.
W drugiej połowie dalej atakowali zawodnicy KTS-u Weszło. Fabien Luvale miał dużo miejsca i bardzo swobodnie dostał się pod linię końcową, spod której dośrodkował piłkę w pole karne. Tam był Maciej Wilanowski, który mocno uderzał głową, ale po raz drugi w tym meczu kolegów przed utratą gola ratował Golański. W 52. minucie świetne górne podanie za plecy Weszlaków posłał Knapek. Do piłki dopadł Busz, który zwiódł Bartosza Michalika, czym wypracował sobie trochę miejsca. Skrzydłowy podał płasko na bliższy słupek, gdzie był Sołtysiński. Nasz napastnik uderzał celnie z bliskiej odległości, ale za sprawą swojej interwencji dalej niepokonany pozostawał Kircun.
Długo nic się nie działo, choć z każdą minutą coraz śmielej atakowali Widzewiacy, którzy w drugiej połowie przejęli inicjatywę. Zasadne jest pytanie, ile w tym skutecznej pracy Łodzian, a w jakim stopniu goście zdecydowali nieco się cofnąć i zabić mecz. W 80. minucie mieliśmy rzut wolny. Ze stojącej piłki z prawej strony w kierunku dalszego słupka dośrodkował Kołodziejczyk. Zdołał to wypiąstkować bramkarz lidera, ale futbolówka spadła przed polem karnym pod nogi Busza. Skrzydłowy od razu zdecydował się na strzał i piłka zmierzała do bramki, lecz na jej drodze stanął blokujący to uderzenie głową defensor KTS-u Weszło. Pachniało bramką wyrównującą, ale niestety w 83. minucie błąd w defensywie popełnił Waliszek. Młodego zawodnika wyprzedził Nawotczyński. Gracz Weszło wpadł w pole karne i nieodpowiedzialnie atakował go od tyłu Waliszek, próbujący naprawić swój błąd. Arbiter od razu wskazał na wapno. Do jedenastki podszedł Winiarski, który „panenką” pokonał Golańskiego. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry z jeszcze jedną akcją ofensywą ruszyli goście. Tę uderzeniem zza pola karnego zwieńczył Neuman, ale piłka trafiła prosto w „koszyczek” Golańskiego.
Widzew II Łódź – KTS Weszło 0:2 (0:1)
20′, 85′ (k) Winiarski
Widzew II:
Golański – Kopko, Zieleniecki, Tanżyna, Knapek – Kołodziejczyk – Sołtysińksi, Głąb (50′ Mróz, 58′ Waliszek), Przybułek (43′ Dryzner), Busz – Czerniatowicz
Rezerwowi: Łastowski – Śmiechowski, Kozłowski, Pyzia, Czerwiński
Trener: Paweł Ściebura
KTS:
Kircun – Michalik, Wójcicki, Pietrzyk, Jannasz (75′ Nowotczyński) – Pindor (75′ Osica), Wilanowski – Wiśniewski (66′ Neuman), Luvale (66′ Mazur), Malec (59′ Czułowski) – Winiarski
Rezerwowi: Bobier – Kozdryk, Krupnik
Trener: Łukasz Ryczkowski
Żółte kartki: Knapek – Malec, Wiśniewski, Jannasz
Sędzia: Kajetan Kasprzyk (Gola)







Górnik Zabrze
Lech Poznań
Legia Warszawa
Pogoń Szczecin
Wisła Kraków
Piast Gliwice
GKS Katowice
Korona Kielce
Zagłębie Lubin
Jagiellonia Białystok
Cracovia
Wisła Płock
Widzew Łódź
Wieczysta Kraków
Radomiak Radom
Motor Lublin
Śląsk Wrocław
Raków Częstochowa 
KTS Weszło Warszawa
Wigry Suwałki
Pelikan Łowicz
Mazovia Mińsk Maz.
Wisła II Płock
Świt Nowy Dwór Maz.
Ząbkovia Ząbki
Olimpia Zambrów
Jagiellonia II Białystok
Olimpia Elbląg
Warta Sieradz
ŁKS II Łódź
Widzew II Łódź
Lechia Tomaszów Maz.
Polonia Lidzbark Warm.
Mławianka Mława
KS CK Troszyn
ŁKS Łomża
Nie mam pretensji,nasi próbowali ,starali się,było zaangażowanie, szczególnie w drugiej połowie,ale tak jak napisano w artykule,Weszło jest lepsze jakościowo,i wygrali.
Nastepni….o bozsze…widzisz i nie grzmisz!
Po co są te ,,rezerwy” ? Przechowalnia dziadostwa ?
W tym klubie nic nie działa, Rozpędzić wszystkich i zacząć budować drużyny od zera
Rezerwy chyba się na jedynkę zapatrzyły
Leją nas w wszystkich ligach…masakra..
Leją nas na wszystkich frontach…