D. Świderski: „Pobudzałem chłopaków, żeby dali z siebie maksa”

24 października 2017, 08:53 | Autor:

Mecz z Pelikanem Łowicz był dla drużyny Widzewa dużo trudniejszym wyzwaniem, niż się wydawało. Ostatecznie spotkanie rozstrzygnęło się po myśli łodzian. Bez gola zszedł jednak z boiska Daniel Świderski. Co mówił po końcowym gwizdku?

Świderski podkreślał, jak ważna była wiara w końcowy sukces. „To był bardzo ciężki mecz, ale najważniejsze, że zwycięski i możemy dopisać sobie trzy punkty. O stylu trzeba zapomnieć. Spotkanie trwa do ostatniego gwizdka i nie wolno spuszczać głowy. Nawet, gdy stracimy bramkę. Na to uczula nas trener” – mówił WTM.



Napastnik Widzewa zdradził, że osobiście motywował kolegów do jeszcze większego wysiłku. „Trzeba walczyć do samego końca. Rywal też mógł strzelić nam dwie bramki. Dlatego chciałem pobudzić drużynę. Widziałem, że po golu na 1:1 część z nich opuściła głowy, a przecież to nie był koniec świata. Chciałem, by dali z siebie maksa. Aż zdobędziemy bramkę” – powiedział „Świder”.

Dzięki wygranej z Pelikanem przed łodzianami spokojne przygotowania do kolejnego starcia. „W każdym tygodniu musimy pracować tak samo, bez względu na to, czy wygrywamy czy nie. Trzeba kasować z pamięci już poprzednie spotkanie, ale zostawiać nauczkę. Wyciągamy wnioski po to, żeby te same błędy już nam się nie przytrafiały” – stwierdził, wybiegając już myślami do meczu z Polonią Warszawa.

Widzewiak nie chciał jednak odnosić się do wydarzenia po meczu, kiedy to drużyna Widzewa nie podeszła starym zwyczajem do kibiców. Zawodnicy podziękowali fanom z koła środkowego i od razu udali się do szatni. „Nie chciałbym się na ten temat wypowiadać. To, co dzieje się w szatni, zostaje w szatni” – stwierdził dyplomatycznie Daniel Świderski.



Dodaj komentarz

  Subscribe  
Powiadom o

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress