D. Świderski: „Trzeba szanować ten punkt”

18 września 2017, 09:06 | Autor:

Daniel Świderski strzelił w sobotę swojego trzeciego gola w ligowych rozgrywkach. Bramka nie do końca ucieszyła napastnika Widzewa, bo dała drużynie tylko jeden punkt. Jak król strzelców poprzedniego sezonu podsumował spotkanie z Huraganem Morąg?

– Podział punktów to chyba wynik zgodny z przebiegiem meczu.

– Remis jest wynikiem sprawiedliwym, ale my musimy wygrywać takie mecze. Mieliśmy szanse, by zwyciężyć nawet 3:0, ale równie dobrze w końcówce mogliśmy przegrać 1:2. To był trudny teren, dlatego trzeba szanować punkt. Wyciągniemy wnioski i dalej będziemy wygrywać. To nie jest przecież koniec ligi.

– Gol na wagę tylko punktu cieszy?

– Nie do końca. Zawsze powtarzam, że przyszedłem do Widzewa po to, żeby pracować dla drużyny. Moje indywidualne osiągnięcia cieszą, ale nie są najważniejsze. Fajnie, że strzeliłem bramkę Huraganowi, ale zachowuję spokój. Przecież to żadne wydarzenie, tego oczekuje się od napastnika.

– Huragan postawił wam ciężkie warunki. Dobrze odnajduje się na swoim terenie.

– Nie powiem, że nie. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do gry na takim boisku. Zazwyczaj staramy się grać piłką po ziemi, a tutaj musieliśmy podawać więcej górą, wybijać piłkę do przodu. Każdy bał się, że dojdzie do jakiejś prostej straty i będzie niebezpiecznie. Piłka zachowywała się nienaturalnie, więc nikt nie chciał ryzykować. Ale nie ma co się tłumaczyć warunkami. To jest III liga. Trzeba brać się za robotę.

– Rywal czymś was zaskoczył?

– Spodziewaliśmy się, że ich gra będzie polegała na długich podaniach. Przecież nie tego, że zagrają jakaś „Brazylianę”. Niczym na nie zaskoczyli. Szkoda tylko tej straconej bramki, bo teraz musimy wracać kilkaset kilometrów do Łodzi tylko z jednym punktem.

– W piątek podejmiecie Ursus. To dobra okazja do poprawy humorów. Chyba, że nie są one aż takie złe.

– Czy jesteśmy zawiedzeni tym punktem? Nie do końca, bo jak mówiłem, równie dobrze mogliśmy przegrać. Mecz z Ursusem to będzie ten moment, w którym trzeba pokazać klasę i pewnie zgarnąć trzy punkty. W każdym spotkaniu gramy o zwycięstwo, ale teraz wybitnie trzeba to pokazać.

– Zerkacie w kierunku Tomaszowa? Lechia wyrasta na waszego głównego rywala.

– Nie. Musimy patrzeć na siebie, a nie na rywali. Jak będziemy wygrywać, to nikt inny nie będzie nas interesować. Nie ważne jest w tej chwili to, co robi Lechia Tomaszów i reszta. Skupiamy się na swoim zespole.



– O miejsce w składzie będzie ci teraz trudniej. Do kadry dołączył Daniel Gołębiewski.

Rywalizacja jest dodatkowym bodźcem, który motywuje do ciężkiej pracy. To jest piłka nożna, tutaj bez rywalizacji nie można podnosić swoich umiejętności.

Rozmawiał Ryan

Dodaj komentarz

  Subscribe  
Powiadom o

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress