Górnik – Widzew (wypowiedzi)

17 października 2020, 15:28 | Autor:

Jeden punkt z trudnego terenu wywieźli w sobotnie popołudnie piłkarze Widzewa Łódź. Podopieczni Enkeleida Dobiego zremisowali z Górnikiem Łęczna, ale z przebiegu gry można być zawiedzionym, że nie udało im się wygrać. Jak spotkanie ocenili trenerzy i zawodnicy obu drużyn?

Enkeleid Dobi:
„Czujemy lekki niedosyt. Trzeba obiektywnie przyznać, że mecz był pod naszą kontrolą. Na pewno jednak Górnik Łęczna to solidna drużyna, co pokazują również statystyki z najmniejszą liczbą straconych bramek. Nie stworzyliśmy dziś może zbyt wielu sytuacji bramkowych, ale biorąc pod uwagę naszą przewagę na boisku brakowało postawienia „kropki nad i”, ostatniego podania czy wyboru, który otworzyłby drogę do bramki. Trzeba jednak szanować ten punkt, bo to nasz pierwszy punkt na wyjeździe.”

Kamil Kiereś:
„Wróciliśmy do gry po trzytygodniowej przerwie spowodowanej pandemią. Wiadomo, że po drodze musieliśmy skupić się na różnych elementach piłkarskiego i mentalnego powrotu do rywalizacji. Analizowaliśmy grę Widzewa i stwierdziliśmy, że nastąpił w niej progres – zespół może nie wyzbył się całkowicie błędów, ale pokazał, gdzie może być groźny. Dla nas ten mecz był sporą niepewnością, bo musieliśmy wyjść na boisko po dłuższej przerwie i pokazać swoją wartość.

Pierwsza połowa należała do Widzewa. Zdawaliśmy sobie sprawę, że Widzew będzie szukał gry ofensywnej, a my chcieliśmy odbierać piłki, nie tylko w fazie kontry, ale również w ataku pozycyjnym, jednak nie do końca się nam to udawało. W przerwie dokonaliśmy korekt w ustawieniu i przyniosło to efekt. W drugiej połowie mecz się wyrównał i wyglądało to tak, że gdyby któraś z drużyn strzeliła w końcu bramkę, to takim wynikiem by się skończył.”

Patryk Stępiński:
„Cały mecz był pod nasze dyktando. Operowaliśmy więcej piłką, a Górnik liczył na nasze błędy i na kontrataki. Na pewno są w tym niebezpieczni, co pokazali również w tym spotkaniu, bo mieli kilka swoich sytuacji. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy tego, że końcówkę meczu graliśmy z przewagą jednego zawodnika. Zabrakło finalizacji akcji w decydujących momentach.”

Daniel Tanżyna:
„Zabrakło nam tego ostatniego podania, bo mieliśmy wykreowane sytuacje na zdobycie bramki. Górnik Łęczna raz nam zagroził po stałym fragmencie. Cieszy zero z tyłu, ale w ofensywie nie zamieniliśmy okazji na bramkę i nad tym ubolewamy, bo z przebiegu spotkania, z boiska czuliśmy, że możemy tutaj ugrać trzy punkty. Dobrze operowaliśmy piłką, ale za samą dobrą grę punktów się nie daje.”

Mateusz Michalski:
„Na pewno pozostaje niedosyt, bo mieliśmy swoje dwie, trzy sytuacje. Najbardziej klarowną w drugiej połowie, gdy po stałym fragmencie gry piłka została obroniona i była dobitka z pierwszego metra, ale Krystian się poślizgnął i nie udało mu się dobić do bramki. Wiedzieliśmy, że to będzie trudny teren, ale przyjechaliśmy z nastawieniem żeby zdobyć trzy punkty. Wiemy, że drużyna z Łęcznej jeszcze nie przegrała meczu, ale to nie może nas usprawiedliwiać. Powinniśmy wywalczyć całą pulę, ale niestety spotkanie zakończyło się remisem.”

Mateusz Możdżeń:
„Prowadzenie gry praktycznie na połowie przeciwnika potrafi być niebezpieczne, podobnie jak wybicia, które robili dzisiaj piłkarze Górnika. Najważniejsze okazało się więc dzisiaj zbieranie długich piłek. Zbieraliśmy je prawie wszystkie, dlatego z perspektywy boiska mogę powiedzieć, że czerpaliśmy dziś przyjemność z gry. To było widać. Chłopaki cieszyli się grą, panowaniem nad piłką czy rozegraniem na jeden, dwa kontakty. O to w tym wszystkim chodzi. Nie czekamy w zasiekach na kontry, tylko staramy się wyjść po swoje. I tak ten mecz dzisiaj wyglądał.”

Wypowiedzi za widzew.com.

Subskrybuj
Powiadom o
67 komentarzy
Starsze
Nowsze Najwięcej ocen
Inline Feedbacks
View all comments

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
67
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x