J. Niedźwiedź: „Można było wyciągnąć z tego meczu więcej”

7 grudnia 2021, 10:45 | Autor:

We wtorkowy poranek na antenie klubowej rozgłośni Widzew.FM miała miejsce audycja, której uczestnikiem był Janusz Niedźwiedź. W rozmowie z Marcinem Tarocińskim trener Widzewa Łódź skupił się jednak nie na podsumowaniu całej rundy, lecz dwóch ostatnich spotkań czerwono-biało-czerwonych. O czym mówił?

Szkoleniowiec przyznał, że choć w Głogowie można było pokusić się o zwycięstwo, remis też docenia. „Ten jeden punkt w Głogowie trzeba docenić. To było spotkanie dość wyrównane, jednak gdy już je obejrzeliśmy na spokojnie na wideo, to przewaga w sytuacjach bramkowych była po naszej stronie. Mecz mógł się potoczyć różnie, bo Chrobry też miał swoje dwie czy trzy okazje. Mogliśmy skończyć tę rundę jeszcze lepiej, ale tak jak mówiłem – doceniamy ten remis. Zakończyliśmy tę rundę jesienną czterema punktami w dwóch kolejkach” – usłyszeliśmy.

Widzewiacy stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji, ale żadnej nie byli w stanie zamienić na bramkę. „Sporo było sytuacji po naszej stronie. Dobrą okazję miał Bartek Guzdek, który minął bramkarza, ale pospieszył się. Później była dobitka Dominika Kuna, na prawej stronie z piłką znalazł się również Karol Danielak, kilka razy dobrze interweniował bramkarz Chrobrego. W drugiej połowie szansę miał jeszcze Paweł Tomczyk, ale nie trafił w bramkę. Trochę tych okazji było i można było wyciągnąć z tego meczu coś więcej” – podkreślił opiekun łódzkiego zespołu.

W samej końcówce starcia z Chrobrym boisko opuścił Przemysław Kita, który wszedł na nie w przerwie. Z czego wynikała ta zmiana? „Myślę, że ktoś, kto obserwował to spotkanie, samemu zauważył, że Przemkowi zabrakło sił. Jego bak był pusty. Z boku to mogło wyglądać jak wędka albo kontuzja, ale pragnę uspokoić, że to był tylko zabieg taktyczny. Przemek dał z siebie maksa i było widać, że w ostatnich minutach nie będzie w stanie realizować zadań czy to w defensywie, czy w ofensywie. Chcieliśmy, żeby nie powstała żadna luka z tyłu, bo Przemek miałby trudno, aby wrócić po akcji. Tym była podyktowana zmiana” – zdradził trener.

W audycji nie mogło też zabraknąć tematu pucharowego spotkania z Wisłą Kraków. „Bardzo mi się podobała nasza dojrzałość w tym meczu. Do straty bramki, do której nie mieliśmy prawa dopuścić, ponieważ Brown Forbes miał na plecach dwóch zawodników, potrafiliśmy utrzymywać nerwy na wodzy. Mieliśmy kontrolę nad tym spotkaniem, dobrze sobie radziliśmy. Usłyszałem nawet od jednego z piłkarzy z Wisły, że w przerwie bardzo mocno zastanawiali się, w jaki sposób nas połapać, jak założyć pressing, jak odebrać nam piłkę. Później ta gra nie wyglądała już tak, jak byśmy chcieli, ale i tak nie dopuszczaliśmy przeciwnika do wielu szans. Pierwsza i druga bramka spowodowane były naszymi błędami w obronie” – dowiedzieliśmy się.

Trener Niedźwiedź pokusił się również o krótkie podsumowanie rundy jesiennej. Czy jest zadowolony z osiągniętego dorobku punktowego? „Były momenty lepsze, były słabsze. Tych pierwszych było trochę więcej, ale nie możemy zapominać również o gorszych chwilach. Nawet gdy wygrywaliśmy, to mówiliśmy, że gra wciąż nie wygląda tak, jak byśmy chcieli. Zwracamy uwagę nie tylko na to, że zdobyliśmy bramkę po ładnej akcji, ale także na to, w jaki sposób reagujemy na stratę piłki, czy dopuszczamy przeciwnika do klarownych sytuacji. Oczywiście, w końcówce wyniki nie były takie, jak byśmy chcieli. W Nowym Sączu zremisowaliśmy spotkanie, które nie miało prawa ułożyć się nie po naszej myśli, z Miedzią każda ze stron mogła wygrać. (…) Można mówić, że to kryzys, pamiętajmy jednak, że wcześniej mieliśmy serię jedenastu meczów bez porażki, której nikomu innemu w I lidze nie udało się zaliczyć” – dodał na koniec.

Subskrybuj
Powiadom o
27 komentarzy
Starsze
Nowsze Najwięcej ocen
Inline Feedbacks
View all comments
27
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x