Jakubas krytykuje Dobrzyckiego: „Patrzymy na to z uśmiechem”

11 lutego 2026, 09:33 | Autor:

Pojawienie się Roberta Dobrzyckiego w polskiej piłce wiele osób przyjęło bardzo pozytywnie. Nie wszyscy jednak są zachwyceni tym, jak szef Widzewa Łódź realizuje swoje ambicje. Na mocno krytykę pozwolił sobie Zbigniew Jakubas.

Po raz pierwszy obaj biznesmeni spotkali się kilka miesięcy temu w specjalnym programie telewizyjnym, wyemitowanym przez TVP Sport. Przypominał on debatę, w której udział wzięli wspomniani Dobrzycki i Jakubas, a także Alex Haditaghi z Pogoni Szczecin i Bogusław Leśnodorski były prezes Legii Warszawa. Już wtedy można było wyczuć duży dystans pomiędzy właścicielami RTS i Motoru Lublin, choć do żadnych kontrowersyjnych zdarzeń wówczas nie doszło.

Inaczej odebrany został wywiad, jakiego Dobrzycki udzielił niedawno Tomaszowi Ćwiąkale na jego kanale w serwisie YouTube. Opowiadał on między innymi o biznesowej drodze, jaką przeszedł, by dziś obracać chociażby majątkiem Panattoni Europe, wycenianym na 5 miliardów dolarów. Pochodzący z Ełku przedsiębiorca podkreślał, że do wszystkie doszedł swoją ciężką pracą, a nie na przykład poprzez wykorzystanie szans, jakie dawała prywatyzacja po upadku PRL. Choć Dobrzycki nie wskazywał na żadną konkretną osobę, dla części środowiska mógł to być przytyk właśnie w kierunku Jakubasa. Tak uważa chociażby serwis Sport.pl, mimo iż w życiorysie szefa Motoru nie ma śladów po prywatyzacyjnym boomie finansowym po 1989 roku.

Możliwe więc, że Dobrzycki wcale nie atakował Jakubasa, ale za to ten drugi pozwolił sobie na ostrą krytykę dotychczasowych działań czerwono-biało-czerwonych, co ciekawe… także na kanale Ćwiąkały.Szaleństwo jest wywołane przez jeden klub w Polsce. Wszyscy patrzymy na to z lekkim uśmiechem na twarzy. Obserwowałem w przeszłości polskie kluby, które miały wielkomocarstwowe zapędy i powiedziałbym jedno polskie powiedzenie: Pycha kroczy przed upadkiem. Co z tego, że Widzew tyle zainwestował? Przyjechała Jagiellonia i nie dała Widzewowi szans” – powiedział prezes klubu z Lublina.

Jakubas nie wskazał jednak, w którym momencie uwidoczniła się przytaczana przez niego pycha. Analizując dotychczasowe wypowiedzi Dobrzyckiego można odnieść wrażenie, że jego podejście jest całkowicie odwrotne. „Traktuję ten sezon jak przejściowy. Jeśli uda nam się osiągnąć sukces, to super. Oglądając mecz chcę, by Widzew miał kontrolę nad tym, co się dzieje, żeby każdy mecz był jakościowy dobry i pod naszą kontrolą. Jeśli tak będzie, to będziemy szli w górę tabeli i będziemy w stanie awansować do kolejnych rund Pucharu Polski. Puchar jest w miarę blisko, to są trzy mecze. Jeśli go nie zdobędziemy, nic się nie stanie. Jak nie będziemy w pucharach, nic się nie stanie” – tonował emocje w wywiadzie dla Onetu Przeglądu Sportowego. Dodał, że dopiero w przyszłej kampanii drużyna ma walczyć o wyższe cele i wyjaśniał, dlaczego klub wydał tak dużo na transfery. „Wydawanie pieniędzy nie jest celem samym w sobie. Celem jest tylko podniesienie jakości sportowej, bo gdy przejmowałem klub mieliśmy pod tym względem bardzo duże braki. Szybka poprawa wymaga poniesienia takich wydatków, szczególnie zimą, gdy za piłkarzy trzeba więcej zapłacić” – tłumaczył w rozmowie z Radosławem Majdanem.

Zdaniem Zbigniewa Jakubasa taktyka obrana przez Widzew może prowadzić na manowce. Jeden z najbogatszych Polaków sugeruje, że przy Piłsudskiego zasoby pieniężne jednak mogą się wyczerpać. „Nie wierzę w irracjonalność. Zobaczymy na ile czasu wystarczy im sił i środków. To jest droga donikąd. Trzeba stworzyć podstawy, fundamenty do działania klubu. Natomiast klub nie może wisieć na jednej firmie czy jednym właścicielu. To jest błąd” – stwierdził właściciel Motoru.

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x