Kita i Nowak nie tracą optymizmu. Kiedy chcą wrócić do gry?

11 lutego 2020, 19:40 | Autor:

Piłkarze Widzewa kończą właśnie drugi dzień zgrupowania w Alanyi. Nikt nie spodziewał się, że do Turcji z drużyną nie polecą Przemysław Kita oraz Krystian Nowak, ale w sobotę zerwali więzadła krzyżowe i musieli zostać w Łodzi. Obaj piłkarze byli gośćmi dzisiejszej audycji „Nasz Widzew”.

Kita zdradził, w jaki sposób doszło do urazu. „To było nierozważne zachowanie obrońcy. Chciałem powalczyć z nim bark w bark, a on poszedł wślizgiem i założył mi dźwignię na nogę. Nie mogłem uciec, kolano nie wytrzymało. Być może gdyby boisko było bardziej zroszone, to grałoby się lepiej, ale w moim przypadku nie miałoby to raczej większego znaczenia, bo to był atak na kolano” – powiedział na antenie Radia Łódź.

Skrzydłowy wyjawił też, jaka jest dokładna diagnoza i jak długo będzie musiał pauzować. „Zerwałem więzadło krzyżowe, naderwałem poboczne i doznałem kilku innych drobnych uszkodzeń. Pozostaje mi tylko czekać na zabieg, a po nim ciężko pracować. Czeka mnie pół roku przerwy od piłki, na pewno przyjdą momenty kryzysu, ale na razie nie mam się czym zamartwiać. Na świecie zdarzały się większe tragedie, więc nie przejmuję się tym za bardzo. Chciałbym pojawić się na boisku w pierwszym meczu po awansie do I ligi” – dodał Kita.

Podobna przyszłość czeka Nowaka, który chciałby rozpocząć treningi na pełnych obrotach na początku letniego okresu przygotowawczego. „Będę robił wszystko, abym mógł wejść w treningi z drużyną pod koniec czerwca lub na początku lipca. Mam nadzieję, że mi się to uda, choć wiele będzie zależeć od zabiegu i późniejszej rehabilitacji. Mam swój cel, mam swoje ambicje, a kontuzja nie pokrzyżuje mi planów” – stwierdził w programie.

Początkowo uraz obrońcy nie wyglądał zbyt groźnie, a wyrok zapadł dopiero po badaniu rezonansem magnetycznym. „Jeszcze przed rezonansem lekarze myśleli, że z moim kolanem jest wszystko w porządku. Ja też byłem pewien, że to co najwyżej więzadła poboczne lub łąkotka. Nikt się nie spodziewał, że poszły krzyżowe. Gdy przenosiłem ciężar ciała, noga zblokowała mi się w murawie, usłyszałem chlupnięcie, ale mogłem stać czy chodzić, więc nie sądziłem, że to coś tak poważnego” – przyznał w rozmowie z Piotrem Galińskim i Marcinem Tarocińskim.

Podobnie jak jego kolega z drużyny, defensor również nie traci optymizmu. „Nie tak to sobie wyobrażałem, bardzo czekałem na ten pierwszy mecz. Zamiast tego muszę się rehabilitować, ale to tylko wzmocni mnie psychicznie. Powrót do zdrowia zabierze mi trochę czasu, ale to moment, który muszę przejść, bo dzięki niemu będę dużo silniejszy w przyszłości” – zakończył Krystian Nowak.

11
Dodaj komentarz

10 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Dolar

Będą jakieś kulisy z Turcji ?

Marcin

Zdrowia Panowie ido zobaczenia w Sercu Łodzi

Piotr.Z

Dobrze będzie. Przypomnę, że Zieleniecki też zerwał więzadła na początku przygody z Widzewem i dość szybko wrócił do pełnej sprawności. I miałem rację pisząc o brutalnej grze kks.y

Bobik

Trzymajcie się chłopaki i wracajcie do zdrowia! Widzew na Was czeka.

Kamil Ż

Teraz wszyscy mądrzy, wiadomo ale wielu zwala winę na murawę choć z KKSu nikt więzadeł nie zerwał ani nie doznał poważniejszej kontuzji. Może coś w przygotowaniach poszło nie tak? Przypadek że dwóch graczy doznało tej samej kontuzji w czasie jednego meczu? Fakt – KKS poleciał w kule w tym meczu bo grali za ostro. Tracimy dwóch podstawowych graczy przez głupich jebusów którzy za wszelką cenę chcieli coś udowodnić rywalowi z wyższej półki. Na przyszłość zarządzie żadnych sparingów z rywalami niższych lig.

138

Jakos z innymi drużynami z niższych lig nikt urazu nie złapał, wiec nie demonizuj. Kalisz grał ostro ale nie brutalnie, Kita miał pecha, bo tamten mu zblokował nogę, Nowak uraz bez udziału rywala. W obu przypadkach szansą na uniknięcie kontuzji byłaby naturalna murawa, bo noga by się nie zblokowała w tępej nawierzchni.
Całe przygotowania gdzie robi się sile, a zarazem mocno obciąża centralny układ nerwowy i stawy, napieprzamy na sztucznej nawierzchni. Klub mógł poluzować sakwę i wynająć jakieś trawiaste boisko.
Może warto zainwestować kasę we własne boiska, żeby być niezależnym.

Izdeb

Jakich jeszcze trzeba przypadków żeby klub zaczął walczyć o boisko na Niciarnianej?

Wiktorio

Ściągnąć za wszelką cenę stopera.Nawet za cenę kredytu jeżeli nie ma pieniędzy.W przypadku braku awansu stracimy dużo więcej.

Krzysztof

Trzymamy za Was kciuki! Wracajcie szybko do zdrowia i na boisko. Czekamy na Was w 1 lidze!

tomek_w

Panowie, nie jest to łatwy moment dla Was, ale zagryźcie zęby. Wrócicie, to tylko kwestia czasu. Czekamy na Was. Jesteśmy z Wami !

chmielu1910

Czekamy na WAS !!!

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress