Legia II Warszawa – Widzew II Łódź 0:3 (0:2)
22 maja 2026, 08:33 | Autor: Oskar
Do niemałej niespodzianki doszło w Warszawie, gdzie rezerwy Legii w ostatnim domowym meczu w tym sezonie przegrały po raz pierwszy. Ich katem była drużyna prowadzona przez Pawła Ścieburę. Łodzianie tym samym awansowali na szóste miejsce w ligowej tabeli.
Po pierwszej od dawna ligowej porażce, gdzie RTS uległ w Łodzi Mławiance 0:2, trener Ściebura zdecydował się na pięć zmian względem tego starcia, w którym dał szanse kilku zmiennikom. Antoniego Błockiego zmienił powracający między słupki Jan Krzywański. Mikołaja Kopkę zastąpił etatowy prawy obrońca Marcin Kozłowski, a w środku Kubę Nawrockiego zmienił Leon Madej – ta rywalizacja jest chyba najbardziej zacięta. Trener zmienił również obu skrzydłowych. Igora Busza i Daniela Gryzia zmienili Szymon Sołysiński i Adam Ratajczyk, czyli również zawodnicy pierwszego składu.
Trener Raczkowski względem ostatniego meczu dokonał tylko dwóch zmian. Do składu wskoczyli Filip Jania i 17-letni Bartosz Korżyński. Poza kadrą znaleźli się zastąpieni Łukasz Góra i Patryk Konik. Warto jednak dodać, że to już druga kolejka z rzędu, w której Legioniści nie grają swoim pierwszym garniturem. Z Widzewem nie zagrali zawodnicy z najlepszymi liczbami w drużynie „Wojskowych”, a mianowicie: Adam Ryczkowski, Cyprian Pchełka, Dawid Kiedrowicz, Mateusz Możdzeń, Igor Skrobała czy akurat zawieszony Samuel Sarudi. Na środkowym napastniku wystąpił nominalny środkowy pomocnik Pascal Mozie.
Pierwsza zaatakowała warszawska Legia. Prawą stroną ruszył Daniel Foks, który zagrał na ścianę z Erikiem Mikanowiczem. Piłkę przed polem karnym otrzymał Aleksander Wyganowski, który wpadł w szesnastkę i miękko dośrodkował futbolówkę przed bramkę Łodzian. W ostatniej chwili interweniował głową Jan Juśkiewicz. W szóstej minucie genialną sytuację miał Widzew! Piłkę spod chorągiewki na połowie rywala odebrał Sołtysiński, który zdecydował się na dośrodkowanie futbolówki na dalszy słupek. Tam akcję zamykał niekryty Daniel Tanżyna, który – nie w swoim stylu – oddał niecelny strzał głową. Piłka ostatecznie przeleciała nad poprzeczką. Chwilę później z lewego skrzydła do środka ścinał Ratajczyk, ale w jego uderzeniu zabrakło sporo precyzji. Kolejna groźna akcja nadarzyła się w 12. minucie. Fatalny błąd w rozegraniu popełnił Jan Bienduga, który trafił piłką w pressującego go Madeja. Nasz pomocnik na wślizgu wpakował piłkę do pustej bramki i wysunął czerwono-biało-czerwonych na prowadzenie. Juśkiewicz zagrał z Ratajczkiem na ścianę, a następnie piłkę otrzymał z lewej strony Filip Przybułek.
W 37. minucie źle w rozegraniu piłki pod własnym polem karnym Legia i futbolówkę przechwycił Filip Przybułek. Kapitan zagrał z Tomaszem Bałą na ścianę, dzięki czemu wyszedł sam na sam z bramkarzem. Skutecznie przeszkadzał mu jednak będący za jego plecami Foks, który w ostatniej chwili dziubnął piłkę na wślizgu. Ta odbiła się od słupka i wylądowała na aucie bramkowym. Po drodze musiała mieć kontakt z nogą Przybułka, gdyż grę wznawiał bramkarz Legii. Może to i lepiej, bo znów źle zachowali się gospodarze pod własną bramką. Wyganowski zagrał w polu karnym wprost pod nogi Sołtysińskiego. Ten uderzał z pierwszej piłki, ale trafił w słupek. Futbolówka trafiła jednak do Madeja, który wpakował ją do niemalże pustej bramki. Łodzianie skorzystali z drugiego prezentu od „Wojskowych”. Pod koniec pierwszej połowy dobrze w pressingu popracował Kozłowski, który odebrał piłkę pod polem karnym rywala. Nasz prawy obrońca wpadł w szesnastkę, minął jednego rywala i oddał strzał, który minął lewy słupek bramki. Szkoda, bo nieznacznie się pomylił.
Na pierwszą wartą wyróżnienia okazję musieliśmy czekać do 56. minuty. Madej pod polem karnym zagrał między dwóch defensorów Legii w wolną przestrzeń, którą zdobył właśnie Przybułek swoim dobrym ruchem bez piłki. Kapitan opanował podanie, oddał strzał z bliskiej odległości, ale prosto w bramkarza. Chwilę później po dośrodkowaniu Ratajczyka uderzał głową Bała, ale obok prawego słupka bramki strzeżonej przez Biendugę.
W minucie siedemdziesiątej pierwszej Bała dobrze wziął na plecy rywala, zgrał piłkę do jednego z pomocników, który od razu przegrał ją na drugą stronę do Sołtysińskiego. Pełniący rolę skrzydłowego w tym meczu napastnik wykorzystał błąd ustawienia Viktora Karolaka i zagrał nad nim głową do pędzącego Madeja. 20-latek wpadł w pole karne i zagrał płasko przed bramkę gospodarzy, gdzie dobrze na piątym metrze znalazł się Bała. Napastnik Widzewa strzałem prawą nogą umieścił piłkę w siatce.
Nic już więcej się w tym meczu nie wydarzyło. Gra od bramki do bramki, ale bez strzałów. Widzew kolejnego gola już nie szukał, a Legia nie potrafiła wykreować sobie klarownej sytuacji. Podopieczni Pawła Ściebury po wpadce z Mławianką szybko się zrehabilitowały i potwierdziły trwającą od ponad miesiąca wysoką dyspozycję. Tym samym trwająca od prawie roku seria Legionistów bez porażki u siebie zakończyła się w starciu z rezerwami czerwono-biało-czerwonych.
Legia II Warszawa – Widzew II Łódź 0:3 (0:2)
13′, 38′ Madej, 71′ Bała
Legia II:
Bienduga – Foks (46′ Kosiorek), Korżyński, Lauryn, Jania (46′ Karolak) – Mikanowicz (73′ Von Brandt-Etchemendigaray), Przybyłko, Wyganowski (60′ Lorenc), White – Saletra – Mozie (60′ Ruszkiewicz)
Rezerwowi: Kassyanowicz – Mesjasz, Pchełka, Mizera
Trener: Filip Raczkowski
Widzew II:
Krzywański – Kozłowski, Zieleniecki, Tanżyna, Juśkiewicz – Kołodziejczyk – Sołtysiński, Madej (89′ Nawrocki), Przybułek, Ratajczyk (90+1′ Gryzio) – Bała (85′ Busz)
Rezerwowi: Śliwiński – Przybylski, Żytek, Kopko, Pokorski
Trener: Paweł Ściebura
Sędzia: Sebastian Piskorz (Giżycko)
Żółte kartki: Lorenc, Ruszkiewicz – Juśkiewicz, Krzywański







Lech Poznań
Górnik Zabrze
Jagiellonia Białystok
Raków Częstochowa
GKS Katowice
Zagłębie Lubin
Legia Warszawa
Wisła Płock
Radomiak Radom
Pogoń Szczecin
Motor Lublin
Korona Kielce
Piast Gliwice
Cracovia
Widzew Łódź
Lechia Gdańsk
Arka Gdynia
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
ŁKS Łomża
Warta Sieradz
Wigry Suwałki
KS CK Troszyn
Widzew II Łódź
Wisła II Płock
Lechia Tomaszów Maz.
Jagiellonia II Białystok
Ząbkovia Ząbki
Świt Nowy Dwór Maz.
Mławianka Mława
Olimpia Elbląg
GKS Bełchatów
Broń Radom
GKS Wikielec
KS Wasilków
Znicz Biała Piska
Legła podobno wystawiła rezerwy rezew, ale tak czy inaczej wynik idzie w świat. „Walkower” na wyjeździe nie zdarza się często. Graty dla Widzew II. Pierwszy zespół już nie poprawi wyjazdowych wyników w tym sezonie, ale w przyszłym musi. Niech uczy się od rezerw, inaczej o pucharach można będzie zapomnieć. Własne boisko to twierdza, wyjazdowe to szansa na regularne punktowanie, bez tego nie da rady osiągnąć na koniec przyzwoitego wyniku. Tabela nie zawsze będzie płaska. To raczej wyjątek potwierdzający regułę.
Ja pamiętam jak Leon fajnie sie pokazywał za Sopocia. Oczywiście jak skończył? I pewnie wszyscy z tych rezerw skończą podobnie
Brawo Panowie!
Obyśmy taki wynik zobaczyli w przyszłym sezonie w Extraklasie
Trzeba uczciwie przyznać, że w naszym skladzie grali niemal sami seniorzy (Juśkiewicz wyjątek) bez szans na zaistnienie w pierwszej druzynie. W legii natomiast było jedenastu dzieciaķów i to nie z pierwszego garnituru, jak słusznie spostrzezono w artykule.
Brać Leona Madeja do meczowej 18 na Piasta, ktoś musi być jako alternatywa do środka pola, choćby na ostatnie 5-10 min. Poważnie pomyślał bym też nad Kubą Nawrockim, tym bardziej, że młodzieżowcy są liczeni poza limitem.
Brawo chłopaki! A trzeba było wysłać Widzew II na Łazienkowską i już było by utrzymanie!