M. Żyro: „Wygraliśmy ten mecz bo byliśmy monolitem”

7 kwietnia 2024, 19:28 | Autor:

 

Widzew Łódź wygrał dziś przed własną publicznością z Piastem Gliwice 1:0. Spotkanie nie było porywającym widowiskiem, ale łodzianie po bramce z rzutu karnego zainkasowali komplet punktów. Co po tej konfrontacji powiedział aktywny dziś w obronie Mateusz Żyro?

Łodzianie zdołali wygrać dzisiejsze spotkanie, ale nie ulega wątpliwości, że kluczowa była także gra w obronie. „Można powiedzieć, że wygraliśmy ten mecz bo byliśmy monolitem. Zawsze, nawet gdy ktoś przegrywał pojedynki, to miał kolegę za sobą i ta asekuracja była dziś na wysokim poziomie. Był też Giki, który ciągle nam pomagał. Mając zero z tyłu, zawsze ma co najmniej jeden punkt, a z taką grą ofensywną, zwłaszcza u siebie, większość meczów będziemy wygrywać” – usłyszeliśmy na gorąco po meczu.

Formacja obronna miała dużo pracy szczególnie w końcówce, gdy Piast rzucił wszystkie siły do odrobienia strat. „Z boku może to i wyglądało na nasz duży spokój, ale było dużo nerwów. Wiadomo, jeśli masz jednobramkowe prowadzenie, to drużyna przeciwna już nie kalkuluje. Chwała nam za to, że to wybroniliśmy, bo po tym poznaje się klasowe drużyny, a my staramy się taką być” – ocenił defensor.

W takich sytuacjach dużą rolę odgrywa także komunikacja. „Na boisku rozumiemy się bardzo i nasze komunikaty na boisku i mowa ciała to pokazują. To bardzo pomaga, bo piłka jest grą zespołową i jak jednemu z nas podwinie się noga, to zawsze jestem ja, Serafin lub Giki, więc ta komunikacja jest na pewno na dobrym poziomie” – usłyszeliśmy.

Od kilku spotkań obrońca daje się poznać z ofensywnej strony, często angażując się w budowanie akcji nieco wyżej. „Trener wymaga od nas ofensywnej gry i takie coś jest na pewno elementem zaskoczenia. Ja niestety nie pamiętam meczów pana Łapińskiego, ale skoro jestem do niego porównywany, to czuję się zaszczycony. Na pewno jest to nasz dobry element zaskoczenia i mam nadzieję, że uda się dzięki temu zdobyć jakąś asystę lub bramkę” – skomentował widzewiak.

Czasami piłkarzom płatało dziś figle samo boisko. „Murawa z boku wyglądała na bardzo dobrą, ale gdy już się na nią weszło to była ona bardzo miękka i grząska. Piłka lubiła się przed samym uderzeniem odbić. Nawierzchnia jest jednak taka sama dla obu zespołów, no i czasami zdarzają się takie kiksy, że słychać tylko śmiech na trybunach” – zakończył Mateusz Żyro.

 

Subskrybuj
Powiadom o
5 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
xxx
3 miesięcy temu

Z perspektywy trybun jakoś bardziej rzucał mi się w oczy Szota, ale Żyrko oczywiście też dobry występ. Najbardziej cieszy mnie jednak to, że Kastrati wygląda coraz lepiej i chociaż jakichś fajerwerków z jego strony raczej nie ma się co spodziewać, to przynajmniej nie będzie już trzeba patrzeć na popisy Zielińskiego

Kali
Odpowiedź do  xxx
3 miesięcy temu

Dzisiaj Kastrati bez wpadek jak z Koroną, oby się jeszcze rozkokosił, Hanousek też potrzebował pół roku żeby się rozkręcić. Cygan też lepszy niż na początku jak przyszedł

kris
Odpowiedź do  Kali
3 miesięcy temu

kolego Kastrati w meczu z koroną błędu nie popełnił, tylko Żyro który nie utrzymał linii spalonego zresztą już o tym pisałem a jak masz wątpliwości to obejrzyj powtórki , więc dajcie już spokój z tym obarczaniem go winą za straconą bramkę. Kastrati to w tej chwili najlepszy nasz prawy obrońca, może nie ma jeszcze siły na pełne 90 minut ale widać że umiejętności ma.

SarevokAnchev
3 miesięcy temu

To jest prawdziwa Reprezentacja Łodzi a nie te leszcze z Kaliskiego. Drugi sezon się utrzymamy i zanosi się że z progresem. A ci jak zawsze szastają i spadają.

nasztata
3 miesięcy temu

10 pkt w 4 meczach – takie coś to ja rozumiem. Byłem pełen obaw przed wiosną a tu takie fajerwerki.

5
0
Would love your thoughts, please comment.x