Oceny widzewiaków po meczu z Garbarnią

20 czerwca 2020, 16:39 | Autor:

Po trzech meczach bez wygranej zespół Widzewa w końcu zadowolił kibiców, wygrywając w środę 3:1 z Garbarnią Kraków. Nie było to idealne spotkanie łodzian, ale biorąc pod uwagę dotychczasową formę oraz fakt, że zawody toczyły się na wyjeździe, jest zawodników za co chwalić. Poniżej pomeczowe oceny.

Wojciech Pawłowski:
Miał mniej pracy na przedpolu, więc niczego nie zawalił. Największym atutem Pawłowskiego jest refleks i gra na linii, a w tym elemencie został w środę sprawdzony. Radził sobie bezbłędnie, bo za straconego gola trudno mieć do niego jakiekolwiek pretensje. Przy stanie 2:1 bardzo dobrze zachował się broniąc uderzenie Kamila Kuczaka i dobitkę Błażeja Radwanka. Mimo braku czystego konta, to był udany występ.
Ocena: 6,5

Łukasz Kosakiewicz:
Dużo lepsza postawa, niż w meczu z Legionovią. Nie dość, że szczelnie zablokował lewą flankę Garbarni (zwłaszcza w pierwszej połowie), to miał swój wyraźny akcent w ofensywie. W końcówce spotkanie w odpowiednim tempie ruszył do podania i obsłużył Marcina Robaka, notując czwartą asystę tej wiosny, a dziesiątą w całym sezonie! Niektórzy zastanawiali się, czy Kosakiewicz przypadkiem nie zaliczył gola samobójczego, ale ostatecznie to trafienie zapisano Kuczakowi. Czy dało się zablokować ten strzał? My byśmy obrońcy za to nie winili. Prędzej za zbyt dużą liczbę strat, także na własnej połowie.
Ocena: 7

Hubert Wołąkiewicz:
Zaryzykujemy stwierdzenie, że był to jego najlepszy występ w barwach Widzewa. Przy straconej bramce Wołąkiewicz niczego nie zepsuł, za to dobrze radził sobie w innych sytuacjach. „Schował do kieszeni” Michała Feliksa, wygrywał pojedynki główkowe. Dobrze się ustawiał, więc nie było widać jego lekkich braków szybkościowych. Do tego stoper miał okazję na zdobycie niezwykle efektownej bramki. Szkoda, że po kropnięciu z woleja futbolówka poleciała nad głowę Doriana Frątczaka, ułatwiając mu interwencję. Oby tak dalej!
Ocena: 7

Daniel Tanżyna:
Gra w kratkę, dobrze prezentując się na wyjazdach i popełniając niewytłumaczalne błędy na własnym stadionie. W pierwszej połowie można było mieć lekkie zarzuty do widzewiaka o to, że ucieka mu spod krycia Krzysztof Szewczyk. Pokłosiem jego akcji był gol wyrównujący dla gospodarzy, a wcześniej inna groźna akcja krakowian. Po przerwie Tanżyna błędów już nie popełniał, grał pewnie i twardo, przez co obejrzał żółtą kartkę. Podkreślić trzeba, że do „Dixon” odważnym wejściem na połowę rywala rozpoczął akcję, po której padła bramka na 2:1.
Ocena: 7

Kornel Kordas:
Znów był najsłabszym z widzewiaków. Zwłaszcza w pierwszych czterdziestu pięciu minutach Kordas popełniał błędy w ustawieniu, przez co tworzył się spory korytarz dla grającego na wahadle Jakuba Kowalskiego. Niemal wszystkie groźne akcje, w tym bramkowa, zaczynały się właśnie w tym sektorze. W drugiej połowie, po tym jak Garbarnia przeszła na grę czwórką obrońców, miał już nieco mniej pracy. Czasem dobrze udało mu się zapędzić do ataku. Walczył i się starał, ale to trochę za mało.
Ocena: 5,5

Bartłomiej Poczobut:
Po kiepskim występie przeciwko Skrze Częstochowa stracił miejsce w składzie, ale w środę je odzyskał. Można powiedzieć, że raczej na dłużej, bo zagrał bardzo przyzwoite zawody. Uspokoił środek pola, nie tracił głowy, gdy trzeba było wyprowadzać atak pozycyjny z własnej połowy. Poczobut zanotował w środę 76 podań, z czego 89% było celnych! Najważniejsze, to zagranie do Robaka, które rozpoczęło akcję zakończoną golem na 1:0.
Ocena: 7

Mateusz Możdżeń:
Tym razem nie wybił się zanadto ponad poziom całej drużyny. Trudno odmówić Możdżeniowi starań oraz klasy piłkarskiej, ale czegoś nam w tym występie brakowało. Pomocnik wyraźnie zapadł w pamięć tylko niecelnym strzałem z rzutu wolnego. Nie brał czynnego udziału w żadnej z trzech akcji, po których widzewiacy zdobywali gole. Na plus to, że w ostatnim kwadransie pomógł utrzymać się zespołowi przy piłce w środkowej strefie.
Ocena: 6

Konrad Gutowski:
Przestawienie go na prawe skrzydło wypadło w poprzednim spotkaniu kiepsko, ale w Krakowie widać było, że Gutowski uczy się nowej pozycji i szybko robi postępy. Nie bał się wejść w drybling z rywalami, do tego znów dobrze odbierał piłki. W końcu „Gutek” zaczął także nabiegać na prostopadłe podania, co skończyło się dla niego najlepiej, jak mogło. Po składnej wymianie futbolówki młodzieżowiec na raty pokonał Frątczaka, zdobywając bardzo ważną bramkę. Brawo!
Ocena: 7

Adam Radwański:
Jeden z dwójki najlepszych zawodników RTS. Można było mieć do niego zarzut o to, że w pierwszych minutach zbyt często mylił się przy prostopadłych podaniach, ale w 17. minucie zmazał wszystkie te małe grzeszki. Po podaniu Robaka minął świetnym zwodem najpierw Bartłomieja Mruka, a potem Krystiana Kujawę. W sytuacji sam na sam z Frątczakiem nie pomylił się i otworzył wynik. Zrobił to już w drugim meczu z rzędu, ale w przeciwieństwie do starcia z Legionovią, tym razem Radwański trzymał poziom do 77. minuty, gdy został zmieniony.
Ocena: 7,5

Henrik Ojamaa:
Z meczu na mecz robi progres. Może nie rzuca jeszcze na kolana swoją grą, ale przyjemnie patrzyło się na niego w środę. No, może poza paroma wyjątkami, bo zdarzało mu się stracić piłkę, czy nie wrócić do obrony. W pozostałych elementach nie zawodził, w drugim meczu z rzędu zaliczył asystę, przytomnie zagrywając prostopadle do Gutowskiego przy golu na 2:1. Jeśli Ojamaa nadal będzie tylko lepszy, może stać się jednym z liderów drużyny. Brakuje mu do tego niewiele.
Ocena: 7

Marcin Robak (piłkarz meczu):
Za taki występ „Kicker” dałby mu ocenę 1, czyli poziom światowy. Może lekko koloryzujemy, ale w końcu wrócił stary dobry Robak. Nie dość, że był mentalnym przywódcą dla całej drużyny, to jeszcze wykonał kawał znakomitej roboty piłkarskiej. Jego zasługi można długo wyliczać: asysta przy pierwszym golu, asysta drugiego stopnia przy drugim, a na koniec ustalenie wyniku spotkania z zimną krwią. Pracował dla zespołu, często cofał się głębiej, walcząc z rywalami. Czapki z głów przed panem piłkarzem Marcinem. I pomyśleć, że wysyłaliśmy go na ławkę…
Ocena: 8,5

REZERWOWI

Marcel Gąsior:
Zesłanie na ławkę dobrze mu zrobiło, bo dał świetną zmianę. „Ciasteczko”, jakie posłał do wbiegającego Kosakiewicza przy trzeciej bramce, to był prawdziwy majstersztyk. Do tego Gąsior pomógł Widzewowi utrzymać się z piłką na połowie przeciwnika, wniósł dużo jakości i chłodnej głowy. Marcin Kaczmarek dostał sygnał, że ma bardzo wartościowego zmiennika, nawet na trzy pozycje!
Ocena: 7

Christopher Mandiangu:
Dostał dwanaście minut i ciężko powiedzieć, by je wykorzystał. Może to za mało czasu, by Mandiangu mógł zapracować na pochwały. Na pewno za mało, by go oceniać w naszej zabawie.
Ocena: brak

Daniel Mąka:
W doliczonym czasie gry pojawił się na murawie i zdążył sprytnie wymusić faul. Niewiele więcej o Mące da się napisać.
Ocena: brak

Robert Prochownik:
Znów zaliczył występ, choć pamiętać będzie go dlatego, że był rekordowo krótki. Kilka sekund po wejściu Prochownika sędzia zakończył spotkanie.
Ocena: brak

Skala ocen: 1-10 (wyjściowa 6)

Metodologia oceniania:

Każdy zawodnik zaczyna mecz z wyjściową oceną 6. Po udanym zagraniu otrzymuje pół punktu, a jeśli jest to kluczowe dla przebiegu meczu (np. gol, asysta, ważne podanie lub istotna interwencja obronna), cały punkt. Analogicznie punkty są odejmowane po nieudanym zagraniu. Na koniec spotkania punkty są zliczane, tworząc finalną ocenę zawodnika. Pod uwagę bierzemy tylko graczy, którzy spędzili minimum 75 minut regulaminowego czasu gry.

9
Dodaj komentarz

5 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Red glasgow

Dla mnie to NASZ RADWANEK PILKARZEM MECZU. Oczywiscie wiekszosc powie ze Marcin.

138

Nie jestem wielkim fanem Robaka, ale to Marcin robił mega robotę w tym meczu. Radwański na stałym dobrym poziomie, często pod gra, ale Robak zagrał serio dobry mecz.

Zastanawia mnie jednak ocena Kosakiewicza. Przecież bokami obrony Garbarnia wjeżdżała jak w amatorów, a tutaj się okazuje, ze Kosakiewicz, ma 7…no coz

Red glasgow

Ja nie mowie ze Marcin zle zagral czy nie zrobil wielkiej roboty w tym meczu. Uwazam ze Radwanski zagral dobry mecz a ze Marcin to Marcin wiec wybrano go pilkarzem meczu. OK to zabawa. Mysle ze nota dla Kosakiewicza jest OK. Zaczal akcje na 2-1mecz wygrany. A wiesz obecnie gra obronna zaczyna sie od napastnika. Wiec broni cala druzyna I jesli jeden czy drugi odposci w srodku boiska z reguly robi sie dziura I zawsze przewage ma pilkarz ktory atakuje I ma pilke

evenemente

Czepiasz się, w większości groźne ataki szły stroną Kordasa, poza tym Kosa jest najbardziej ofensywnym obrońcą w lidze jak i może w Polsce. Znajdz mi drugiego prawego obrońce w Polsce z taką liczbą asyst ? a byłoby ich jeszcze więcej gdyby koledzy wykorzystywali setki.
Jeżeli mamy tak ofensywnego zawodnika to powinna być asekuracja. Albo każemy atakować i cieszyć się z asyst albo niech chłopak stoi z tyłu i dba o obronę. To jest najlepszy asystent w Widzewie ! żaden z ofensywnych zawodników Widzewa nie ma tylu kluczowych podań co obrońca. !

Stefan

Kordas był do zmiany w przerwie i szkoda, że trener nie dał szansy Bechtowi, bo wraca Pięczek i nie dowiedzieliśmy się na co go stać. Tym bardziej, że Kordas raczej wróci do Korony, a my go ogrywamy

Daniel

Ogólnie z ocen wynika, że cała drużyna grała na przyzwoitym poziomie, z czym się zgadzam, ale jeśli Ojaama dostaje 7, a Możdżeń 6 (2 najgorszy w zespole), to coś nie halo. Kryteria oceny to już mnie w ogóle rozwaliły. To znaczy, że prowadząc 2:0, Tanżyna z Wołąkiewiczem, jakby sobie klepali z tyłu podania na 5 metrów (tak ze 30 sztuk, to zasłużyliby na notę 10? Przecież, gdyby nie Możdżeń w tym meczu, to gra wyglądałaby zupełnie inaczej. Ojaama liderem już jutro? Nie wiem, co bierzecie, ale… ja też chcę

Obserwator

Ciężko to napisać, ale od dawna na bardziej rzeczywistym poziomie stoją oceny p. Kukucia.

Anonim

Pawłowski który uratował nam dupę przy 1:2 i wcześniej przy zmarnowanej kontrze Radwana z niemal najgorszą notą w drużynie :D Cały solidny mecz, bramka przy której nie miał nic do powiedzenia i chust, dajmy mu najsłabsza ocenę w ekipie :D ważne, że kolega Patryk się nie obrazi.

nasztata

Oceny chyba trochę na wyrost, ale ok, ja też się cieszę ze zwyciestwa. Bez dwóch zdań dobrze, że wraca Pan Robak. Zgadzam się, że Ojamaa i Wołąkiewicz zagrali wreszcie na jakimś poziomie i że wrociliśmy do starej zasady rozpoczynania akcji od cofniętego po piłkę Poczobuta. Radwański, Kosakiewicz i Gutek – na zachodzie bez zmian – są momenty rewelacyjne, ale są i dramatyczne. Najgorzej sprawa wygląda z Kordasem – chłopak ewidentnie odstaje, ale też moim zdaniem skoro to wiemy powienien mieć więcej wsparcia.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress