Oceny Widzewiaków po meczu z Górnikiem

27 października 2026, 19:14 | Autor:

Seria bez zwycięstwa trwa, ale pierwszy raz od jakiegoś czasu piłkarze otrzymali „Pod Zegarem” brawa za swój występ. Miejmy nadzieję, że mecz z Zabrzanami to prognostyk czegoś nowego i lepszego. Jak oceniliśmy podopiecznych Mateusza Stolarskiego?

Bartłomiej Drągowski (zawodnik meczu):
Ten mecz pokazał, że Drągowski nie gra tak źle nogami, jak wielu próbowało zarzucić. Tylko czterokrotnie podawał niecelnie (na trzydzieści sześć prób). To o tyle istotne, że Górnik raczej starał się wysoko i agresywnie pressować Widzewiaków. Przy strzale Urbańskiego w naszym odczuciu nie miał większych szans. Reprezentant Polski uderzył piłkę mocno i precyzyjnie w prawy dolny róg bramki. Na bramkę kapitana Widzewa oddano sześć strzałów, z których udało mu się obronić pięć. Według współczynnika xCG (oczekiwane gole stracone przez bramkarza) wyniósł 0,98, więc śmiało można powiedzieć, że Drągowski uchronił drużynę przed stratą jednego gola. Między innymi świetnie spisał się w 28. minucie, kiedy wygrał pojedynek jeden na jeden z Paulo Bernardo.
Ocena: 7

Jusuf Gazibegović:
Kolejny solidny mecz. Prawa strona Łodzian wygląda znacznie lepiej i pewniej, od kiedy wrócił po kontuzji. 86% celności podań, 2/2 wygrane pojedynki w powietrzu oraz ofensywie i 9/5 pojedynków w defensywie. Widzew też bardzo zyskuje na jego umiejętności bicia stojącej piłki – czy to z rzutów rożnych, czy rzutów wolnych. Podobało nam się również, jak podłączał się do ofensywy. Raz bardzo dobrze wbiegał w wolną przestrzeń, ale nie zobaczył tego będący wtedy przy piłce Darian Males, a szkoda, bo prosiło się, żeby zagrać do Bośniaka górną piłkę na wybieg. Przy straconej bramce ktoś powie, że odpuścił Inoussę, ale wydaje się, że RTS popełnił tam błąd w ustawieniu, bo w pewnym momencie Gazibegović z Kornvigiem zostali w sytuacji dwóch na trzech. Dlatego też Urbański miał bardzo dużo miejsca na oddanie strzału. Dorzucił cztery przechwyty i pięć wybić.
Ocena: 6

Przemysław Wiśniewski:
Trochę niezrozumiały jest dla nas jego ruch w 29. minucie. Nie kontrolował obiegającego go Inossy. Był skupiony na przeciwniku z piłką i podjął decyzję o doskoku, zostawiając za swoimi plecami sporo miejsca dla Bernando. W 46. minucie także zostawił sporo miejsca za swoimi plecami, z czego korzystał Hojholt. „Wiśnia” musi pod tym kątem coś zmienić w swojej grze. Miał 92% celności podań, wygrał oba stoczone pojedynki w powietrzu, ale wygrał tylko połowę z ośmiu starć w defensywie. Zanotował osiem strat, ale trzynaście razy futbolówkę odzyskiwał, do czego dołożył dziewięć przechwytów. Do tego pięciokrotnie piłkę wybijał i choć nie mamy takiej statystyki, to można było odczuć w drugich czterdziestu pięciu minutach, że sporo strzałów zablokował. Trochę się odbił po serii słabych występów, ale to nadal nie ten „Wiśnia” z rundy wiosennej.
Ocena: 5,5

Ricardo Visus:
Odżywa pod trenerem Stolarskim. Miał tylko 83% celności podań – to niewiele jak na stopera, ale to właśnie Hiszpan tych prób łamiących pressing rywala, tych odważniejszych zagrań miał najwięcej. Sposób gry Visusa może okazać się kluczowy w kontekście wychodzenia spod pressingu przeciwnika. 10/7 podań w trzecią tercję i gorzej wyglądający wynik długich podań 11/5. Nie dysponujemy taką liczbą, ale podań przez pierwszą linię pressingową do wracającego Świderskiego, Shehu czy Papanikolaou było naprawdę sporo, a to ułatwia i upłynnia grę ofensywną. Mamy nadzieję, że jak się rozegra i odpowiednio popracuje z nim sztab trenera, to poprawi grę defensywną, bo kilka wpadek miał. Sześć z trzynastu wygranych pojedynków w defensywie nie powala na kolana. Zaliczył też dziewięć przechwytów i jedenaście razy piłkę odzyskiwał, natomiast aż osiemnastokrotnie ją tracił. Z tym jesteśmy w stanie się pogodzić, bo to jest koszt jego sposobu gry, niemniej można pracować nad tym, żeby tę liczbę redukować. Hiszpan może zostać największym wygranym sposobu gry trenera.
Ocena: 5,5

Steve Kapuadi:
Można powiedzieć, że obecnie pełni rolę zabezpieczenia Ricardo Visusa, który gra odważniej. Przełożyło się to na pięć wygranych pojedynków w defensywie z siedmiu stoczonych i cztery wygrane starcia z sześciu w powietrzu. Tylko trzy razy futbolówkę tracił, kiedy sześciokrotnie ją odzyskiwał i dołożył do tego pięć przechwytów. Kongijczyk ustawiony bliżej linii bocznej sprawia, że mniej zaangażowany w defensywę jest skrzydłowy, który bardziej może skupić się na ofensywie. Zagrał solidny mecz, ale bez fajerwerków. Wykonał swoją robotę. 
Ocena: 6

Emil Kornvig:
Tylko 71% celności podań. Zdecydowanie za mało. Do tego szesnaście strat przy zaledwie sześciu odzyskanych piłkach i trzech przechwytach. Te statystyki nie miałyby jednak znacznie, gdyby wykończył akcję po podaniu Malesa w 39. minucie. To by mogło wystarczyć, żeby pewne rzeczy przemilczeć. Widzew najprawdopodobniej schodziłby z dwubramkowym prowadzeniem do szatni. To nie był jego dobry mecz.
Ocena: 3

Giannis Papanikolaou:
Był bardzo aktywny. Już w dziewiątej minucie miał próbę strzału głową po dośrodkowaniu Malesa. To była dobra próba, która w zasadzie mogłaby zamienić się w asystę, gdyby futbolówkę sięgnął Shehu. W 85. minucie za sprawą jego podania do Alvareza ruszyliśmy z bardzo prostą i szybką akcją ofensywną, którą w bramkę mógł zamienić Bergier. Miał 82% celności podań, wygrał dwa z trzech starć w powietrzu i trzy z pięciu w defensywie. Grek zanotował aż dwanaście celnych podań w trzecią tercję na piętnaście prób. Na minus liczba strat, których było sporo, bo aż osiemnaście, jednak w przeciwieństwie do Visusa, Papanikolaou miał aż dziewiętnaście odzysaknych piłek (najwięcej spośród Widzewiaków), do czego dołożył jeszcze dziesięć przechwytów. Poza samą liczbą strat to są bardzo dobre statystyki. 
Ocena: 6

Juljan Shehu:
Brakowało go w formie. Co prawda sądzimy, że do szczytowej dyspozycji jeszcze kawał drogi, ale wygląda lepiej, niż przed kontuzją. 84% celności podań, wygrał dwa z trzech starć w defensywie i wszystkie trzy w powietrzu. Osiem razy piłkę tracił i sześciokrotnie ją odzyskiwał. Coś, co wniósł w starciu z Górnikiem to spokój z futbolówką przy nodze. Nadawał tempo gry. Szkoda, że zabrakło mu trochę w 9. minucie, żeby wepchnąć piłkę do bramki po strzale Papanikolaou. Miał też swój udział przy bramce, bo przeszkadzał bramkarzowi Górnika w interwencji. Wszystko jednak odbyło się zgodnie z przepisami, bo Albańczyk po prostu zasłaniał strzelca i lecącą w bramkę piłkę, którą przepuścił między nogami. Warto dodać, że sytuacja Kornviga z 39. minuty zaczęła się od dośrodkowania z głębi pola Shehu. W 85. minucie to on dobrze opanował przerzuconą przez Alvareza piłkę i zagrał z Biukiem na jeden kontakt. Gdyby Chorwat podał trochę mocniej, to do piłki dopadłby Shehu i jest wysoka szansa, że uderzyłby lepiej, ponieważ jego ciało było lepiej ustawione względem piłki i bramki. Oby wkrótce dołożył konkrety.
Ocena: 6

Darian Males:
Pierwszy występ od pierwszej minuty i od razu asysta – z drugiej został po prostu okradziony. Dowiedzieliśmy się przy okazji tego spotkania, że nie tylko Mario Garcia dysponuje dobrze ułożoną lewą nogą. Tak jak wspomnieliśmy – powinien mieć drugą, kiedy opanował futbolówkę w polu karnym i dobrym podaniem obsłużył Kornviga. Szwajcar miał 50% celności dośrodkowań i 50% skuteczności w dryblingu. Zanotował pięć strat, ale czterokrotnie piłkę odzyskiwał – w każdym przypadku na połowie rywala. W pierwszej połowie mógł się podobać. Widać sporą różnicę między nim a Biukiem czy Fornalczykiem. Males jest bardziej bocznym pomocnikiem niż skrzydłowym. W drugich czterdziestu pięciu minutach już wyglądał gorzej i wydaje się, że po prostu zabrakło mu paliwa w baku. 
Ocena: 6

Karol Świderski:
Tak jak powiedział trener Stolarski – fakty są takie, że Świder w pierwszych pięciu meczach nowego szkoleniowca ma dwa gole (oba po rzutach rożnych, do czego Widzew nas nie przyzwyczaił) i znaczący udział przy bramce (samobój Piątkowskiego na Legii). A to wszystko z problemami zdrowotnymi, o czym sam trener powiedział na konferencji pomeczowej. Oddał cztery strzały, z czego trzy celne, co świadczy o tym, że był tego dnia zagrożeniem pod bramką gości. Miał tylko trzy niecelne podania, często schodził niżej i był pomocny. 
Ocena: 6

Mariusz Fornalczyk:
Fornal grał dwadzieścia jeden minut i miał bardzo słabe liczby w tym czasie. Ciężko go jednak ocenić, bo niewykluczone, że zdążyłby się odbić, ale przeszkodził w tym uraz. Oby szybko wrócił do zdrowia.
Ocena: 4,5

REZERWOWI

Stipe Biuk:
Miał słabą celność podań, bo wynoszącą zaledwie 68%, a do tego miał skuteczność dryblingu na poziomie zaledwie 38%. Szesnaście strat i siedem odzyskanych piłek. Jeśli chodzi o pojedynki ofensywne to wygrał cztery z jedenastu. No nie są to dobre liczby i nie dziwi, że z trójki dostępnych skrzydłowych to właśnie Chorwat zasiadł na ławce. Jedyne, co udało mu się zrobić, to podać między dwóch obrońców w 85. minucie, z czego za sprawą strzału skorzystał Bergier. 
Ocena: 3

Sebastian Bergier:
Miał w 85. minucie dogodną sytuację do zdobycia bramki i może nie była to sytuacja najłatwiejsza, to na pewno była do skończenia. „Bergi” uderzył jednak prosto w bramkarza i niewykluczone, że gdyby Shehu pazernie poszedł na tę piłkę, to oddałby lepszy strzał, bo miał lepiej ustawione ciało względem nadchodzącego podania i bramki. Teraz możemy tylko gdybać. Wygrał więcej pojedynków powietrznych od Świderskiego (o jeden). Miał natomiast tylko pięć podań, z czego cztery celne – jedno z nich dobrze otworzyło drogą na skrzydle dla Biuka. Dalej jest pod formą i podtrzymujemy, że gol z akcji rozwiąże worek z bramkami. Ta zmiana była już lepsza od tych poprzednich, ale do wyjściowej oceny dalej trochę brakuje. 
Ocena: 4,5

Christopher Cheng:
To były jego pierwsze minuty po powrocie po kontuzji. Dziewięć podań i siedem celnych. W nieco ponad pół godziny zdążył osiem razy stracić piłkę i ani razu jej nie odzyskać. Nieźle wypadł w defensywie, gdzie wygrał trzy z pięciu pojedynków. Widać było, że brakuje mu ogrania, więc nie można przedwcześnie go oceniać. Po tym jednak, co zdążył pokazać Mario Garcia, Cheng ma wysoko zawieszoną poprzeczkę.
Ocena: 4,5

Marcel Krajewski:
Co zaskakuje to fakt, że na dziewięć wykonanych podań „Kraju” zaliczył stuprocentową celność. Ani razu nie stracił piłki, raz ją odzyskał. Zdążył stoczyć dwa pojedynki w defensywie i wygrał jeden z nich. Rewelacji nie było, ale źle też nie, biorąc pod uwagę, że wszedł na ostatnie piętnaście minut.
Ocena: 5

Fran Alvarez:
Za nim ciężkie tygodnie, bo w ostatnich spotkaniach wyglądał naprawdę słabo. Poskutkowało to posadzeniem go na ławce i chyba był to dobry impuls. Gdy wszedł, to wypadł naprawdę dobrze. W 85. minucie to do niego podawał Papanikolaou, a to właśnie Hiszpan dokładnie przerzucił piłkę do Shehu, napędzając tym samym atak Łodzian. W pierwszej doliczonej minucie miał też dobre uderzenie z dystansu, które do boku musiał parować Schulz. To była dobra próba. Miał sześć celnych podań na siedem prób. Trzy razy piłkę stracił i tyle samo razy ją odzyskiwał, z czego dwukrotnie na połowie rywala. W tym krótkim czasie zdążył zaliczyć stuprocentową celność podań w trzecią tercję (3/3). Tyle samo tego typu podań wymienił grający od początku Kornvig, z tym że Duńczyk miał cztery takie próby – raz podawał niecelnie.
Ocena: 5,5

Skala ocen: 1-10 (wyjściowa 5)

Metodologia oceniania:
Każdy zawodnik zaczyna mecz z wyjściową oceną 5. Po udanym zagraniu otrzymuje pół punktu, a jeśli jest to kluczowe dla przebiegu meczu (np. gol, asysta, ważne podanie lub istotna interwencja obronna), cały punkt. Analogicznie punkty są odejmowane po nieudanym zagraniu. Na koniec spotkania punkty są zliczane, tworząc finalną ocenę. Pod uwagę bierzemy tylko graczy, którzy spędzili minimum piętnaście minut na boisku.

Google
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł Google
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x