Oceny Widzewiaków po meczu z Jagiellonią

12 sierpnia 2026, 20:01 | Autor:

Prawie pół roku czekali czerwono-biało-czerwoni na wyjazdowe zwycięstwo, ale jak już wygrali, to nie z byle kim, bo z jedną z najmocniejszych drużyn w kraju. Sama gra jednak dalej jest daleka od ideału. Jak oceniliśmy piłkarzy Widzewa?

Bartłomiej Drągowski:
Trzeci bardzo dobry mecz i trzeci, w którym udowadnia, że zasługuje na regularne powołania do reprezentacji Polski. Na dobrą sprawę w zeszłym sezonie miał sporo dobrych momentów, ale nie wyglądał aż tak dobrze. Z „Jagą” obronił pięć strzałów, a najbardziej należy wyróżnić tę podwójną interwencję z 15. minuty, kiedy bronił uderzenia najpierw Imaza, a później Szmyta. Golkiperowi dopisuje również szczęście, ponieważ w trzecim meczu z rzędu rywale obijają aluminium jego bramki. W niedzielę jego xCG (oczekiwane gole stracone) wynosiło 0,95, a więc śmiało można stwierdzić, że uchronił Widzew przed stratą jednego gola. Wszystko składa się na to, że Drągowski aktywnie pomógł drużynie w minioną niedzielę, aby ta odniosła zwycięstwo, a do tego zanotował drugie czyste konto w tym sezonie.
Ocena: 8

Marcel Krajewski:
Najsłabszy Widzewiak na boisku i biorąc pod uwagę przyzwoitą zmianę Jusufa Gazibegovicia, to Krajewskiego czeka ciężki czas w czerwono-biało-czerwonych barwach. „Kraju” miał najgorszą celność podań z graczy wyjściowej jedenastki, która wyniosła tylko 53%. Dziewięć razy tracił piłkę i tylko sześciokrotnie ją odzyskiwał, co jest najgorszym wynikiem spośród graczy defensywnych. W defensywie stoczył cztery starcia i wszystkie z nich przegrał. Nie dał też nic z przodu, co często ratowało jego ocenę. Był elektryczny, niedokładny i już w kolejnym meczu z kolei widzimy, jak ślizga się na murawie. Kompletnie nie radził sobie ze Szmytem, który był najgroźniejszym piłkarzem Jagiellonii w tym meczu.
Ocena: 2

Przemysław Wiśniewski:
Defensywna profesura, choć znów nie zabrakło wpadki, jak w dwóch ostatnich meczach. W 17. minucie nieco zakręcił się między pressującymi go zawodnikami „Jagi” i gdy chciał podać do Drągowskiego, to zrobił to za lekko. Golkiper musiał wyjść z bramki, żeby uprzedzić pędzącego do piłki rywala. Zaliczył tylko pięć strat i jedenastokrotnie futbolówkę odzyskiwał (drugi wynik w zespole). Wygrał jeden z dwóch pojedynków w defensywie i cztery z sześciu w powietrzu. Do tego dorzucił siedem przechwytów – drugi najwyższy wynik w zespole i sześć wybić, co jest najlepszym wynikiem spośród wszystkich Widzewiaków. Niewidoczny był grający na szpicy Youssuf Sylla i dopóki był na boisku, to wiele nie zdziałał również Nik Prelec, który oba strzały oddał już po takim, jak Wiśniewski opuścił boisko. Mogła się również podobać jego reakcja po owym zejściu. Mimo że nasz defensor przez chwilę miał gwiazdy przed oczami, polało się trochę krwi, to był ewidentnie niezadowolony, że trener Vuković zdecydował się go zmienić. Mimo takiego upadku chciał kontynuować grę, co może imponować.
Ocena: 7

Steve Kapuadi:
Optycznie zaliczył lepszy występ od tego w Płocku, choć nie potwierdzają tego liczby. Tracił najrzadziej piłkę, bo stało się to zaledwie trzy razy, a odzyskiwał ją dziesięciokrotnie (trzeci wynik w zespole). Do tego wygrał dwa z trzech starć w powietrzu, natomiast nie wygrał żadnego z siedmiu pojedynków naziemnych. Dołożył do tego dwa przechwyty i cztery wybicia (drugi wynik w zespole). Warto dodać, że miał najwięcej podań progresywnych (7) i wszystkie były celne. Miał także trzecią co do wielkości ilość podań w trzecią tercję (4/3). Co do samej gry to w 85. minucie nie zdołał zablokować strzału Prelca, choć Kongijczyk i tak starał się naprawić błąd Żyry.
Ocena: 6

Mario Garcia (zawodnik meczu):
Nie mógł sobie wymarzyć lepszego debiutu w wyjściowej jedenastce. Dwie asysty i to nie byle jakie, co musiało poskutkować MVP spotkania. Widzew miał problemy ze stałymi fragmentami gry, ale te stopniowo zaczęły wyglądać coraz lepiej. Dawno jednak nie widzieliśmy tak dobrze zagranej piłki z rzutu rożnego, jak zrobił to Garcia. Warto też oddać sztabowi, że był to dobrze przygotowany rzut rożny, bo wszyscy odpowiednio zachowali się w polu karnym. Druga bramka? Najpierw Hiszpan odebrał piłkę, następnie zagrał na ścianę z „Fornalem”, dzięki czemu miał trochę czasu na przeskanowanie przestrzeni i dogranie piłki Alvarezowi „na nos”. Świetna piłka. Miał stuprocentową skuteczność w dryblingu. Często tracił piłkę, bo aż dwanaście razy, z czego siedmiokrotnie na własnej połowie (najwięcej w zespole) i dziesięciokrotnie ją odzyskiwał. W defensywie stoczył trzy starcia i wygrał dwa, natomiast w ofensywie wygrał połowę z ośmiu pojedynków. Dorzucił do tego cztery przechwyty i czterokrotnie piłkę wybijał. Naprawdę dobry mecz.
Ocena: 8

Fran Alvarez:
Bardzo przyjemnie ogląda się Frana Alvareza za Aleksandara Vukovicia. Spośród wszystkich piłkarzy Widzewa, pomijając środkowych obrońców, to właśnie Hiszpan miał najwyższy procent celnych podań (88%). W defensywie wygrał cztery z pięciu starć, natomiast w ofensywie połowę z czterech. Do tego dołożył cztery przechwyty (czwarty wynik w zespole) i trzy wybicia. Dwukrotnie był faulowany. Warto też dodać 4/4, jeśli chodzi o podania progresywne i 6/6, jeśli chodzi o podania w trzecią tercję – pod tym względem był zdecydowanie najlepszy w drużynie. Alvarez wyrósł na żołnierza serbskiego szkoleniowca i pokusilibyśmy się o stwierdzenie, że odda za niego sporo zdrowia na boisku. To widać i to imponuje. Cały swój występ zwieńczył piękną bramką. Dla niektórych może wyglądać niepozornie – niezbyt mocny strzał z dosyć bliskiej odległości, ale pod względem technicznym? Cudo. Przyjęcie prawą nogą do lewej nogi – bez zbędnego poprawiania piłki, co często się zdarza – i uderzenie właśnie słabszą nogą, zza zasłony. Abramowicz nawet się nie ruszył, bo nie był w stanie zareagować na tak szybkie przełożenie piłki przez hiszpańskiego pomocnika. Wyszło to świetnie.
Ocena: 7,5

Juljan Shehu:
Nie były to dobre zawody widzewskiego środka pola – tam dominowała Jagiellonia. Shehu miał zaledwie 79% celności podań, dwanaście razy odzyskiwał piłkę i aż trzynastokrotnie ją tracił (trzeci najgorszy wynik w zespole). W defensywie wygrał dwa z sześciu pojedynków, natomiast w ofensywie zaledwie jeden z trzech. Na plus ilość przechwytów, których miał osiem – najwyższa wartość spośród wszystkich Widzewiaków. Do tego dołożył cztery wybicia.
Ocena: 4,5

Emil Kornvig:
On liczbowo wypadł jeszcze gorzej od Shehu. Tylko 67% celności podań, dziewięć odzyskanych piłek i aż czternaście strat (drugi najgorszy wynik w zespole). Jedno wygrane starcie z trzech, a w ofensywie górą był w pięciu z ośmiu stoczonych pojedynków – ten fakt na mały plus. Do tego dołożył cztery przechwyty. Mamy jednak wysokie przekonanie – wynikające z obserwacji meczu, nie z danych – że Duńczyk sporo wybiegał. Sam fakt, że na koniec został przesunięty wyżej, aby razem ze Świderskim naciskał rywali. Piszemy o tym od momentu jego przyjścia do Widzewa, ale jeśli chodzi o bieganie, żelazne płuca, kondycję, to nie ma sobie równych. Mały plusik dopisujemy mu za instynktowne dziubnięcie piłki do Baeny w 79. minucie, co sprawiło, że Hiszpan miał dogodną sytuację do zdobycia gola, a sam Duńczyk powinien był kończyć ten mecz z asystą na koncie.
Ocena: 4,5

Mariusz Fornalczyk:
W naszym odczuciu drugi najgorszy Widzewiak na boisku. Przez prawie osiemdziesiąt minut na boisku wymienił dziesięć podań, z czego sześć celnych. Nie mógł się przebić przez Norberta Wojtuszka. Wygrał tylko jedno z sześciu starć w defensywie, a ku naszemu zdziwieniu – w ofensywie wygrał wszystkie cztery starcia. Wykonał tylko jeden drybling, który zakończył się powodzeniem. Po prostu to nie był jego dzień. Po ilości podań i wykonanych dryblingów widać, że drużyna szukała tego dnia innych rozwiązań.
Ocena: 2,5

Karol Świderski:
Zdajemy sobie sprawę, że jest napastnikiem, ale jednak dwadzieścia cztery stracone piłki wyglądają co najmniej wstydliwie. „Świder” stoczył także najwięcej pojedynków, bo dwadzieścia siedem. W defensywie wygrał cztery z siedmiu, natomiast w ofensywie cztery z sześciu. Trzynastokrotnie pojedynkował się w powietrzu i siedem razy był górą. Do tego stoczył jeden pojedynek o bezpańską piłkę, który wygrał. Był też najczęściej faulowanym Widzewiakiem – aż pięciokrotnie. Świderski imponuje aktywnością w grze, jest go dużo. Świadczą też o tym liczby, że stara się brać grę na siebie. Nie idą jeszcze za tym genialne występy, czy liczby, ale zdecydowanie jest zawodnikiem, na którego obecności korzysta cały zespół. Nie boi się także odważniejszych zagrań, rzadko gra asekuracyjnie „pod statystyki”. Może dlatego też wyglądają one w taki, a nie inny sposób. W 79. minucie rozpoczął szybką, ofensywną akcję Łodzian, podprowadzając piłkę pod pole karne. Tam futbolówka mu odskoczyła, ale ostatecznie szczęśliwie trafiła do Baeny, który zmarnował tę dogodną sytuację.
Ocena: 4,5

Sebastian Bergier:
To było bardzo ważne nie tylko dla niego, ale i dla całego zespołu, żeby po nieudanym w jego wykonaniu meczu w Płocku strzelić gola przeciwko Jagiellonii. To się udało. Bergier oddał jeden celny strzał, dzięki któremu wpisał się na listę strzelców. Jak rasowy napastnik odnalazł się w polu karnym, wygrał pozycję z Klynge i wpakował piłkę do siatki. Oby to rozwiązało worek z bramkami. Wygrał siedem z osiemnastu stoczonych pojedynków, w tym pięć wygranych starć z ośmiu w powietrzu.
Ocena: 6

REZERWOWI

Jusuf Gazibegović:
Dał niezłą zmianę i dobrze pokazał się w debiucie. Kibicom na pewno najbardziej spodobała się jego reakcja z końcówki, kiedy wygrał pojedynek z Zalewskim i jeszcze zdołał go nabić, co sprawiło, że piłka była w posiadaniu Widzewiaków. Trzy razy tracił piłkę i tyle samo razy ją odzyskiwał. Stoczył sześć pojedynków, z których wygrał dwa. Do tego dołożył jeden przechwyt i jedno wybicie. Choć liczby cudowne nie są, to w tym krótkim czasie dał się poznać jako – na ten moment – solidniejszy i stabilniejszy od Krajewskiego. Do tego dał wspomniany mały pokaz charakteru.
Ocena: 5

Mateusz Żyro:
Zaliczył jeden błąd, ale bardzo poważny. Przegrał pojedynek z Prelcem, który miał niezłą sytuacją do zdobycia gola. Bronił wtedy Drągowski, a wcześniej błąd kapitana próbował naprawić Kapuadi. Pięć razy tracił piłkę i dwukrotnie ją odzyskiwał, a do tego wygrał trzy z siedmiu pojedynków. Dołożył do tego dwa przechwyty i trzy wybicia. No nie był to popis solidności i szybko można było odczuć różnicę między nim a Wiśniewskim.
Ocena: 3,5

Lindon Selahi:
Dał niezłą zmianę i udowodnił, że nie należy się go pozbywać. Trzy straty i cztery odzyskane piłki, z czego trzykrotnie robił to na połowie rywala. Stoczył jeden pojedynek w defensywie i jeden w powietrzu – oba z nich wygrał. Do tego dorzucił dwa przechwyty i oddał dobry strzał w końcówce, który musiał bronić Abramowicz.
Ocena: 5,5

Angel Baena:
Wymienił jedenaście podań, z czego tylko cztery były celne (36% celności, najgorszy wynik w zespole). W ofensywie wygrał wszystkie trzy stoczone pojedynki i miał także stuprocentową skuteczność w dryblingu. Baena jest całkiem niezłym piłkarzem do momentu, kiedy trzeba podjąć decyzję, a niestety na podejmowaniu konkretnych, odważnych decyzji polega ten sport. Zmarnował naprawdę dobrą sytuację w 79. minucie meczu, którą mógł zamknąć ten mecz. Więcej czasu na placu gry powinien otrzymać Samuel Akere, który dał się poznać z naprawdę dobrej strony. Baena już kilka bardzo dobrych sytuacji zmarnował z powodu podjęcia złej decyzji lub z powodu zawahania się. Mamy trzecią kolejkę i to znów się dzieje. Tym razem Widzew wygrywał 2:0, ale co jeżeli Hiszpan znów się znajdzie w takiej sytuacji przy wyniku 1:1? RTS nie może sobie na coś takiego pozwalać.
Ocena: 3

Ricardo Visus:
Grał zbyt krótko, aby móc ocenić jego występ.
Ocena: brak

Skala ocen: 1-10 (wyjściowa 5)

Metodologia oceniania:
Każdy zawodnik zaczyna mecz z wyjściową oceną 5. Po udanym zagraniu otrzymuje pół punktu, a jeśli jest to kluczowe dla przebiegu meczu (np. gol, asysta, ważne podanie lub istotna interwencja obronna), cały punkt. Analogicznie punkty są odejmowane po nieudanym zagraniu. Na koniec spotkania punkty są zliczane, tworząc finalną ocenę. Pod uwagę bierzemy tylko graczy, którzy spędzili minimum piętnaście minut na boisku.

Google
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł Google
Subskrybuj
Powiadom o
19 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Negax
25 dni temu

Ludzie u nas środek pola to czarna dziura ile czasu potrzebujecie by to dostrzec?

Krzysztofpiastòw
25 dni temu

No nie Drągal powinno być 9. A Fornal chociaż 4.5 kartka go wyhamowała . Garcia OK.,bardzo Ok. Ale na zawodnika meczu za mało.

Drozd33
25 dni temu

Niestety Baena tak samo slaby byl jak Fornal. Slrzydlowych mamy troche takich jezdzcow bez glowy. Z Motorem sie udalo, ale ogolnie bardzo malo dobrych dosrodkowan od nich. Mam nadzieje ze chociaz 45 min dostanie Akere

kotek
25 dni temu

Fornalczyk musi się lepiej zgrać z Mario Garcią i będziemy mieli bardzo silną lewą stronę!

santana
25 dni temu

U mnie wszyscy po 10.

Honky
Odpowiedź do  santana
24 dni temu

U mnie też, szczególnie ci, którzy zaliczyli ,,występ” w Warszawie. Opromienieni wygrana z Lechem haniebnie przegrali z Legią

Konrad 73
25 dni temu

Jak dla mnie Wiśnia powinien dostać wyższą ocenę.

Łukasz
25 dni temu

Kapuadi obudzil sie w 30 minucie meczu, Wiśnia to twardziel ale to chyba on zagrał te pilke na konia do Drągowskiego? Kraju ponizej oczekiwań ma ten początek rundy, Fornal w tym meczu tak samo=jakby za duzo chcieli i to ich blokuje.

Zero stresu chlopaki, dacie rade. A jak nie to znajdzie sie ktos na wasze miejsce i polecicie jak reszta juz super pilkarzy sciaganych do nas.

Ja tam wierzę w ten projekt, chociaz przyzwyczailiscie nas juz do tego ze jak nie teraz to za rok i przyspiewka medialna toczy sie dalej :)

Marcin
25 dni temu

Wszyscy 9,5. Pewnie czegoś brakowało, ale wynik się zgadza ;-)

Rysiek
24 dni temu

A propo biegania.
Ma ktoś moze jakies statystyki jak wyglądamy biegowo

vmb
24 dni temu

Na chlodno oceniając. Pierwsza połowa słaba. Obrona, a przede wszystkim Drągu wybronili bezbramkowy wynik. Tutaj szczególnie słaba prawa strona. Alvarez na skrzydle naprawdę pomylka to typowa 10. Uważam, że to bardzo specyficzny zawodnik, bo z jednej strony nie mozna patrzeć jak nie nadąża w obronie i jest i wolny i spóźniony. W presingu najsłabszy. Z drugiej strony podanie i strzał na wysokim poziomie, no i zawodnik z golem. Jedyne wyjscie to ustawienie zespołu pod niego gdzie jego strefa bedzie mocno zabezpieczona. No i Franek stale fragmenty już nie należą do Ciebie, a do Mario. Tu rola trenera jak to zabezpieczyć.… Czytaj więcej »

Sylwester
24 dni temu

Vukovic chyba nie lubi Akere,ktory na pewno jest lepezy niz Baena,a Krajewski to tylko gleboka rezerwa, Juzuf duzo lepszy, potrzebny ktos do walki z Fornalczykiem,I do walki o sklad z Bergiere ,2 transfery na wczoraj

kramer
24 dni temu

Zgadzam się, że Mario Garcia zagrał świetny mecz! Jednak dla mnie mimo wszystko Men od the Match został Bartłomiej Drągowski. To co robił w bramce był absolutnie niesamowite! I nie wierzę, że bez niego wygralibyśmy ten mecz. Ba, mam podejrzenia, że nawet 1 pkt nie wywieźli byśmy z Białego.

Honky
Odpowiedź do  kramer
24 dni temu

Mario stanowił dla przeciwników wielką niewiadomą. W następnym meczu nie będzie miał już takiej swobody

Jarosław
24 dni temu

To całe XCG to jakaś kpina, w przypadku Drągowskiego 0,95 i piszecie że uchronił Widzew od straty jednej bramki. To ja się pytam ile celnych strzałów oddała Jagiellonia myślę że więcej niż jeden a więc skoro było więcej celnych strzałów i Bartek to obronił to siłą rzeczy uchronił Widzew od straty tylu goli ile było celnych uderzeń. Nie wiem skąd się bierze to całe xcg. No bo jeśli nawet to nie były stu procentowe okazję to leciały w kierunku bramki i gdyby nie było bramkarza wpadły by do siatki.

Gricha
Odpowiedź do  Jarosław
24 dni temu

bo statystyka to suka…
Psuje futbol bo taki Shehu ma w tyle głowy, że żeby być dobrze ocenionym to musi nabić celne podania, więc podaje na dwa metry do kolegi, zamiast się rozejrzeć i spróbować zagrać ofensywniej. I tak wszyscy sobie nabijają tę statystykę podań grając na alibi do kolegi, który stoi pół metra od Ciebie…

Markoni
24 dni temu

O znowu widać że oceniający wstał lewą nogą. To nie był „super” mecz w naszym wykonaniu. Ba! Daleko mu jeszcze nawet do meczu dobrego, ale indywidualnie paru bohaterów tego spotkania było. Wyjątkowo nie zgadzam się z większością ocen. Drągowski – przecież on uratował nam ten mecz. Jako bramkarz zrobił wszystko co musiał a i dołożył trochę od siebie jak przy tych dobitkach z 1 połowy. Tutaj ode mnie – 9 Wiśniewski – człowiek skała, obrona na zero z tyłu przy dużej ilości pracy wymaga wyższych ocen. 8 Kapuadi – 7 Garcia – debiutanckie pełne 90minut. Zrobił w tym meczu więcej… Czytaj więcej »

sss
24 dni temu

Nie wiem, kiedy wy w końcu zrozumiecie, że Fornalczyk jeszcze długo, długo musi się uczyć. To, co wyprawiał w ostatnich meczach, momentami wyglądało tragicznie. Piłka co chwilę odskakiwała mu od nogi, a chwilami miałem wrażenie, że zamiast rywali, gonił sam siebie. Talent może i jest, ale do poważnego grania jeszcze sporo mu brakuje.

Honky
Odpowiedź do  sss
24 dni temu

A kto niby go ma uczyć?

19
0
Would love your thoughts, please comment.x