Oceny Widzewiaków po meczu z Legią
16 września 2026, 17:30 | Autor: Oskar
Za nami Polski Klasyk, po którym kibicom Widzewa towarzyszy raczej więcej pozytywnych emocji, niż tych negatywnych. Debiut trenera Mateusza Stolarskiego można uznać za udany, bo pokazał, że ta drużyna może grać inaczej – tak, żeby podobać się kibicom. Jak oceniliśmy czerwono-biało-czerwonych.
Bartłomiej Drągowski:
Po ludzku nam go szkoda, bo patrząc ogólnie – rozgrywa naprawdę dobry sezon. Sam jednak stworzył już dwie rysy na postrzeganiu początku kampanii 2026/2027. Babol z Lechem w ostatniej akcji meczu, a w niedzielę babol – choć mniejszy – w tak ważnym na skalę całej Polski meczu. Można powiedzieć, że nieco się zrehabilitował w drugiej połowie, kiedy „bramkarskim pajacykiem” obronił strzał Sevcika. Wydawało się przed strzałem, że drugi raz będzie musiał wyciągać piłkę z siatki. Zanotował 85% celności podań.
Ocena: 5
Marcel Krajewski:
Najsłabszy Widzewiak na boisku, niestety. Zaliczył jedenaście strat i tylko trzykrotnie odzyskiwał piłkę. Wygrał trzy z siedmiu starć w defensywie i tylko jedno z pięciu w ofensywie. Do tego dołożył cztery przechwyty i cztery wybicia. Jest elektryczny i niepewny. Wydaje się, że nie ma przypadku w tym, iż został zmieniony przez Żyrę, dla którego prawa obrona nie jest nominalną pozycją. Do pełnego treningu w poniedziałek wrócił Jusuf Gazibegović, a oznacza to tyle, że Krajewski może mieć trudności z podniesieniem się z ławki rezerwowych.
Ocena: 3
Przemysław Wiśniewski:
Wymienił najwięcej podań z najwyższą celnością (95%), co w proponowanym przez trenera Stolarskiego stylu gry jest istotne. Dwanaście razy tracił futbolówkę, a piętnastokrotnie ją odzyskiwał – najwięcej w zespole. „Wiśnia” zaliczył również jedenaście przechwytów, co również jest najlepszym wynikiem spośród Widzewiaków. Dołożył do tego cztery wybicia. Zanotował również bardzo ważną interwencję w defensywie, kiedy po strzale Sevcika jeden z Legionistów dobijał piłkę do niemal pustej bramki. Nasz defensor ustawił się na linii bramkowej i zablokował to uderzenie. Na minus statystyka pojedynków. O ile w powietrzu stoczył ich pięć i wygrał trzy, tak w defensywie w dwóch starciach za każdym razem lepszy był przeciwnik.
Ocena: 6
Steve Kapuadi:
Liczbowo wypadł bardzo przeciętnie. 81% celności podań, trzynaście strat (drugi najgorszy wynik w zespole), z czego aż osiem na własnej połowie – najgorszy wynik w zespole. Tylko dziewięć razy futbolówkę udało mu się odzyskać. W defensywie stoczył jedno starcie, które przegrał. Nie zachował się zbyt dobrze w 53. minucie, kiedy zza jego pleców piłkę zaatakował głową Kuchta. Czech powinien był zamknąć dośrodkowanie Piątkowskiego przynajmniej celnym strzałem. W pojedynkach powietrznych natomiast wygrał cztery z pięciu pojedynków. To jeden z dwóch plusów jego meczu. Drugim jest statystyka podań w trzecią tercję. Miał stuprocentową celność takich zagrań i liczbowo miał ich na koncie najwięcej – sześć. Po jednym z jego podań w kierunku Fornalczyka Widzew był bliski wyjścia na prowadzenie, kiedy Alvarez uderzał w słupek. Kongijczyk posłał bardzo dobre podanie za plecy defensorów rywala i gdyby Hiszpan dołożył więcej precyzji, to nasz środkowy obrońca cieszyłby się z asysty drugiego stopnia.
Ocena: 5
Mario Garcia:
Nie udało się stworzyć zagrożenia po stałych fragmentach gry, ale cieszy, że zagrywane przez niego piłki są po prostu dobre. Przyzwyczajono nas do tego, że futbolówka kończy na pierwszym obrońcy rywala, a u Garcii zawsze zmusza przeciwnika do interwencji. Zaliczył dziewięć strat i sześć razy piłkę odzyskiwał. Wygrał trzy z czterech starć w defensywie i oba pojedynki o bezpańską piłkę. Gorzej wypadł w ofensywie, gdzie górą był w jednym z czterech pojedynków. W 47. minucie ciężko powiedzieć, kto zachował się gorzej – on czy Kornvig, kiedy Sevcik zagrał na ścianę z Kapustką i wpadł w pole karne. Obaj Widzewiacy nie ruszyli za Czechem, który był w bardzo dobrej sytuacji, ale przegrał pojedynek z Drągowskim. W 53. minucie natomiast bardzo dobrze dośrodkowywał w pole karne. Powalczył wtedy Biuk, a piłka spadła pod nogi Alvareza, którego strzał zmierzający do bramki blokował Augustyniak.
Ocena: 5
Giannis Papanikolaou:
Trzynaście razy tracił piłkę – drugi najgorszy wynik w zespole, ale dwunastokrotnie ją odzyskiwał, co jest drugim najlepszym wynikiem spośród Widzewiaków. Z jedenastu pojedynków naziemnych wygrał aż dziewięć, z czego pięć wygranych z sześciu to starcia defensywne. Do tego miał cztery przechwyty i cztery wybicia. Warto odnotować drugą co do wielkości liczbę podań w trzecią tercję. Jedyne, co można mu zarzucić, to przegrany pojedynek główkowy z Augustyniakiem, po którym obrońca Legii główkował w poprzeczkę. Z drugiej strony wydaje się, że ta bramka mogłaby nie zostać uznana przez faul w ataku, ale nie ma co nad tym dywagować. Ogólnie zagrał dobry mecz. Wnosił spokój i dał sporo w defensywie.
Ocena: 6
Emil Kornvig:
W 9. minucie przechwycił piłkę, dobrze popracował ciałem, zwodząc dwóch graczy Legii i rozpoczął kontrę. Świetnym prostopadłym podaniem wypuścił Fornalczyka, który miał okazję dograć w pole karne. Wtedy nie zdążył zaatakować futbolówki Świderski, przez co ta wylądowała w rękach Hindricha. W minucie czterdziestej siódmej natomiast dał zbyt łatwo uciec Sevcikowi, choć tam również lepiej mógł się zachować Garcia, o czym pisaliśmy wyżej. Zanotował 92% celności podań. Stoczył aż trzydzieści dwa pojedynki, z których wygrał siedemnaście. Dla porównania drugi Papanikolaou ma na koncie siedemnaście pojedynków, czyli znacznie mniej. Dużo wybiegał i mógł się tego dnia podobać, choć w jego poczynaniach nie zabrakło niedokładności lub braku precyzji. Stracił futbolówkę aż czternaście razy, czyli najwięcej spośród Widzewiaków. Zaliczył też pięć przechwytów – drugi wynik w zespole i trzy wybicia. Był też najczęściej faulowanym graczem czerwono-biało-czerwonych.
Ocena: 5,5
Stipe Biuk:
Biorąc pod uwagę jego ciągle krótki staż, to naprawdę Chorwat może się podobać. Miał 88% celności podań, zaliczył osiem strat i pięć razy odzyskiwał piłkę. Stoczył sześć starć w ofensywie, z czego wygrał aż pięć z nich. Do tego w powietrzu pojedynkował się czterokrotnie i wygrał wszystkie te starcia. W 53. minucie dobrze zgrywał piłkę głową do Alvareza, który oddał bardzo mocne uderzenie. W minucie sześćdziesiątej trzeciej otrzymał dobrą piłkę od Alvareza, z czego skorzystał, dogrywając piłkę w kierunku dalszego słupka zewnętrzną częścią stopy. Gdyby tylko zamiast Fornalczyka nabiegał Świderski, to piłka najprawdopodobniej zatrzepotałaby w siatce. Niestety Mariuszowi zabrakło trochę centymetrów. Biuk otrzymał również dobre podanie od Silvy w 69. minucie, ale zamiast uderzenia z pierwszej piłki, zdecydował się ją jeszcze przyjąć, przez co zdążył do niego dopaść Piątkowski.
Ocena: 6
Fran Alvarez:
Statystyki ma słabe, ale wystawiony wyżej ma więcej swobody i jest w stanie dać sporo konkretów. Tylko w tym meczu znalazł się w dwóch bardzo dobrych sytuacjach strzeleckich, a raz był bardzo blisko zaliczenia asysty drugiego stopnia. W 30. minucie po podaniu Fornalczyka trafił w słupek – szkoda, że nie decydował się na strzał po długim słupku. W 53. minucie po dośrodkowaniu Garcii futbolówkę głową zgrywał do tyłu Biuk, z czego skorzystał Alvarez. Hiszpan uderzał mocno i piłka skończyłaby w bramce, gdyby nie interwencja ustawionego przy Hindrichu Augustyniaka. Dziesięć minut później doszło do wspomnianej sytuacji z asystą drugiego stopnia. Widzew ruszył z kontrą, a Alvarez genialnie podawał między dwóch graczy Legii do ścinającego do środka Biuka.
Ocena: 6
Mariusz Fornalczyk (zawodnik meczu):
„Fornal” ma swój moment, o czym mówił również Marek Papszun. Stoczył osiem pojedynków w ofensywie, z których wygrał pięć. To po jego dośrodkowaniu padła bramka dla łódzkiego Widzewa, ale asysty oczywiście nie zaliczył, bo bramka została uznana za samobójczą. Miał też dwie sytuacje do zdobycia gola oraz jedną do zaliczenia asysty. Raz piękną piłkę w jego kierunku zagrał Dani Silva, ale skrzydłowy wydaje się, że nie spodziewał się, że ta do niego przejdzie oraz gdy Stipe Biuk zagrywał do niego zewnętrzną częścią stopy – wtedy nie zdołał sięgnąć piłki. Najbliżej był asysty, bo poza bramką, podawał również w pierwszej połowie do Frana Alvareza, którego strzał niestety skończył na słupku. W pierwszej połowie dobrze opanował prostopadłe podanie od Kornviga i nieźle dogrywał w pole karne. Wtedy do futbolówki nie zdążył jednak Świderski. Dał dużo dobrego, a mamy przeczucie, że teraz to już na pewno będzie tylko lepiej.
Ocena: 7,5
Karol Świderski:
Był bliski kolejnej bramki. Remisu i tak by nie było, gdyby nie zaatakował odpowiednio piłki i nie zmusił rywala do błędu. Dużo wybiegał i mógł się podobać. Jest waleczny i zostawia na boisku sporo zdrowia, a to kibice zawsze docenią. Wiele w tym meczu nie miał, bo jeszcze po dograniu Fornalczyka atakował piłkę na bliższym słupku, ale wtedy do niej nie zdążył.
Ocena: 6
REZERWOWI
Mateusz Żyro:
Jedna strata i aż sześć odzyskanych piłek. Do tego stoczył jedenaście pojedynków i wygrał cztery z nich. Zanotował stuprocentową skuteczność podań. Nie popełnił poważnych błędów, a po jego wejściu Legii w ofensywie nie było.
Ocena: 5,5
Dani Silva:
Da kibicom Widzewa jeszcze dużo szczęścia. 86% celności podań, jedna strata i jedna odzyskana piłka. Z samej gry zanotował genialne długie podanie do Fornalczyka, z którego pewnie mógł lepiej skorzystać skrzydłowy. Wydaje się, że nie spodziewał się, że ta piłka ostatecznie do niego przejdzie. Jeżeli po około tygodniu treningów potrafisz wyjść na Łazienkowską i po prostu pokazać tyle luzu w grze i posłać choć jedno takie podanie, jak widzieliśmy, to musisz mieć nieprzeciętne umiejętności. W 69. minucie dobrze w tempo podał również do Biuka, który zmarnował dobrą okazję.
Ocena: 6
Sebastian Bergier:
Dalej nie wygląda dobrze. Stoczył osiem pojedynków i wygrał tylko jeden z nich. Gra po zejściu „Świdra” siadła, a nowowprowadzony napastnik nie dał ani jednego poważnego impulsu do ataku.
Ocena: 3,5
Antoni Klukowski:
Grał zbyt krótko, aby ocenić jego występ. Należy jednak docenić sytuacje z końcówki, kiedy wygrał pozycję z rywalem i podawał piłkę w pole karne spod linii końcowej. Wydaje się, że nieco się podpalił i można było to zagranie jeszcze opanować i precyzyjnie podać w pole karne. Zdecydował się jednak zagrać z pierwszej piłki.
Ocena: brak
Skala ocen: 1-10 (wyjściowa 5)
Metodologia oceniania:
Każdy zawodnik zaczyna mecz z wyjściową oceną 5. Po udanym zagraniu otrzymuje pół punktu, a jeśli jest to kluczowe dla przebiegu meczu (np. gol, asysta, ważne podanie lub istotna interwencja obronna), cały punkt. Analogicznie punkty są odejmowane po nieudanym zagraniu. Na koniec spotkania punkty są zliczane, tworząc finalną ocenę. Pod uwagę bierzemy tylko graczy, którzy spędzili minimum piętnaście minut na boisku.







Górnik Zabrze
Legia Warszawa
Lech Poznań
Zagłębie Lubin
Wisła Kraków
Piast Gliwice
Pogoń Szczecin
Jagiellonia Białystok
Korona Kielce
GKS Katowice
Widzew Łódź
Cracovia
Wisła Płock
Radomiak Radom
Śląsk Wrocław
Motor Lublin
Wieczysta Kraków
Raków Częstochowa 
KTS Weszło Warszawa
Mazovia Mińsk Maz.
Wisła II Płock
Jagiellonia II Białystok
Widzew II Łódź
Wigry Suwałki
Warta Sieradz
Pelikan Łowicz
Ząbkovia Ząbki
Świt Nowy Dwór Maz.
Lechia Tomaszów Maz.
Olimpia Elbląg
Olimpia Zambrów
ŁKS II Łódź
KS CK Troszyn
Polonia Lidzbark Warm.
Mławianka Mława
ŁKS Łomża