Oceny Widzewiaków po meczu z Motorem

29 kwietnia 2026, 08:00 | Autor:

Będący w bardzo trudnej sytuacji Widzew pokazał, że po porażce w Radomiu nie należy jeszcze ich skreślać. Z Motorem podopieczni Aleksandara Vukovicia zagrali najlepszy mecz za kadencji Serba i dalej wszystko jest w ich nogach. Jak oceniliśmy ich za to spotkanie?

Bartłomiej Drągowski:
Na pewno dobrze spisująca się defensywa pozwala osiągać mu bardzo dobre wyniki indywidualne. To było szóste czyste konto golkipera w jedenastu spotkaniach. Na jego bramkę oddano dwa strzały i oba z tych uderzeń rzecz jasna obronił. Wykonał trzynaście długich podań i cztery z tych zagrań nie znalazły adresata. Nie możemy mu nic zarzucić. 
Ocena: 6

Carlos Isaac:
Niezły mecz Hiszpana. Nie chodzi tylko o bramkę, która oczywiście podniesie mu ocenę, ale cały występ w ogóle. Dziesięć razy tracił piłkę, ale jedenastokrotnie ją odzyskiwał (trzeci wynik w zespole). Do tego wygrał połowę z dziesięciu starć w defensywie i zanotował dwa przechwyty. Mógł mieć na koncie nawet dwa trafienia, bo w pierwszej połowie idealnie nabiegał na piłkę, która spadła przed pole karne. Uderzał bardzo mocno i ponad poprzeczką.
Ocena: 6,5

Przemysław Wiśniewski (zawodnik meczu):
Genialny, choć statystyki pokazują, że nie był nieomylny. „Wiśnia” czternaście razy piłkę tracił i aż dziewiętnastokrotnie odzyskiwał. W defensywie wygrał ku naszemu zaskoczeniu cztery z ośmiu starć, a w powietrzu pięć z ośmiu. Miał najwięcej przechwytów w zespole – siedem i najwięcej wybić – dziesięć. Pressing Widzewiaków był daleki od poprawności, ale nie miało to znaczenia, gdyż rywale za każdym razem, jak go mijali, nadziewali się na chodzącą skałę w postaci defensora Widzewa. Blokował również jeden strzał i to całkiem ważny, oddany przez Karaska w końcówce meczu. Gdyby tam padł gol, goście mogli się napędzić i za wszelką cenę szukaliby drugiej bramki, a Widzewiacy zapewne cofnęliby się do defensywy. Dołożył też pierwszy konkret w czerwono-biało-czerwonych barwach, ponieważ to on asystował przy bramce Isaaca. Według nas Wiśniewski umyślnie zgrywał piłkę głową w tamtą strefę pola karnego.
Ocena: 8

Steve Kapuadi:
Umyka nam wszystkim fakt, jak solidnie wygląda Kongijczyk, który najpóźniej dołączył do zespołu i niemalże z marszu stał się zawodnikiem wyjściowej jedenastki. Kapuadi tylko trzy razy tracił piłkę i odzyskiwał ją siedmiokrotnie. W defensywie wygrał oba stoczone starcia, natomiast w powietrzu górą był w trzech z siedmiu pojedynków. Do tego dołożył cztery przechwyty, tyle samo wybić i dwukrotnie blokował strzały rywala. Razem z Wiśniewskim tworzą genialny duet stoperów, a wydaje się, że im dalej w las, tym będzie tylko lepiej. 
Ocena: 6

Samuel Kozlovsky:
Najsłabszy na placu gry. Pierwsza połowa była wręcz fatalna. Podejmował złe decyzje, wyglądał na zdenerwowanego lub nieskoncentrowanego. Kilka razy z dużą łatwością objechał go Ndiaye. W drugiej części meczu nieco się odkuł i dwa-trzy razy dobrze radził sobie w pojedynkach defensywnych, przerywając akcje rywala. Co ciekawe, Słowak wymienił najwięcej podań ze wszystkich zawodników gospodarzy, bo aż trzydzieści trzy, z czego dwadzieścia cztery celne. Wygrał cztery z sześciu starć w defensywie i zanotował pięć przechwytów oraz tyle samo wybić. Warto też dodać, że strzał Karaska z końcówki meczu zablokowany przez Wiśniewskiego wyniknął z tego, że wcześniej Haxha uciekł lewemu obrońcy, który źle obliczył tor lotu piłki.
Ocena: 4,5

Fran Alvarez:
Bardzo dobry mecz Frana. Pierwszy w tym roku i pierwszy w ogóle od dawna, kiedy miał luz z piłką przy nodze. Kilkukrotnie dobrze wychodziliśmy z kontrą, bo w końcu, zamiast grać „na pałę” do przodu, mieliśmy ułożonego rozgrywającego, który podnosił głowę, skanował przestrzeń i często posługiwał się swoją klasyczną przekładką z jednej nogi do drugiej. Wyśmiewaliśmy wielokrotnie jego niedolatujące w pole karne piłki z rzutów rożnych, to tym razem musimy go pochwalić, bo zagrał idealnie na dalszy słupek na głowę Leragera, z czego wywiązała się akcja bramkowa. Widać, że było to ćwiczone. Miał też swój udział przy drugiej bramce, gdyż zaliczył asystę drugiego stopnia. Podcinką między dwóch obrońców podał w tempo do Bergiera, a ten obsłużył Leragera. W 31. minucie również dobrze dośrodkowywał na głowę Wiśniewskiego. Obrońca uderzał wtedy nad poprzeczką. Wygrał cztery z siedmiu starć w defensywie i sześć z trzynastu w ofensywie. Hiszpan miał również najwięcej podań w trzecią tercję. W Warszawie potrzebujemy go w minimum takiej dyspozycji. 
Ocena: 7

Lukas Lerager:
On również zagrał bardzo dobry mecz. Zaliczył asystę drugiego stopnia przy bramce Isaaca, a sam wpisał się na listę strzelców w pięćdziesiątej piątej minucie gry. Wygrał osiem z czternastu starć w defensywie i dołożył do tego trzy przechwyty. Tylko cztery razy tracił piłkę i ośmiokrotnie ją odzyskiwał, z czego sześć razy na połowie rywala (najwięcej w zespole). Poprawił również celność podań, notując osiemdziesiąt jeden procent skuteczności. Nie jest to może wynik topowy, ale był to jeden z zarzutów do jego gry, a ten współczynnik miewał na znacznie gorszym poziomie. Jego strata na koniec sezonu i całą rundę jesienną będzie bardzo bolesna. 
Ocena: 7,5

Juljan Shehu:
Wydaje się, że po prostu nie przeszkadzał. Miał jedną próbę strzału z dystansu, którą bronił Tratnik. Miał najwyższy procent celnych podań – aż 95% (tylko jedno niecelne podanie). Do tego odnotowano w jego grze pięć strat i osiem odzyskanych piłek, a także sześć przechwytów. Słabo wypadł natomiast w pojedynkach – nie wygrał żadnego z trzech w defensywie, natomiast w ofensywie górą był w pięciu z dwunastu starć. Nie wybił się ponad kolegów, bo show skradli w środku pola Lerager z Alvarezem.
Ocena: 5

Emil Kornvig:
Jakby nie było rzut rożny, po którym padła bramka wziął się z jego strzału z dystansu oddanego w zasadzie tylko po to, żeby uzyskać ten korner, bo sytuacja, w której się znalazł, nie była ani dobra, ani odpowiednia do strzału. Raczej szukał nabicia rywala i dopiął swego. W ofensywie raz był blisko, kiedy dośrodkowanie w jego kierunku posłał Fornalczyk. Zamykający akcję na dalszym słupku Kornvig uderzył głową, ale obok bramki. Poza tym harował w defensywie. Wygrał pięć z sześciu pojedynków obronnych i połowę z sześciu w powietrzu. Dołożył do tego jeden przechwyt i dwa wybicia. Tak jak w przypadku Shehu, raczej nie przeszkadzał i ustrzegł się poważnych błędów. 
Ocena: 5

Sebastian Bergier:
Dobry okres ma za sobą Bergier i miejmy nadzieję, że dociągnie wysoką dyspozycję do końca sezonu. W ostatnich czterech meczach zanotował dwie asysty i dołożył do tego bramkę. Miał też kluczowy udział przy samobójczym trafieniu Donisa z Radomiakiem. Oddał również dobry, kąśliwy strzał w drugiej połowie, który z niemałym trudem musiał bronić Tratnik. 
Ocena: 6,5

Mariusz Fornalczyk:
Niewielu piłkarzy Widzewa Łódź dostawało tak regularne oklaski. Niewielu również zawodników miało skandowane nazwisko przy – powiedzmy sobie szczerze – nie najlepszych liczbach nie tylko zespołowych, ale i indywidualnych. Fornalczyk urzeka wszystkich charakterem, walecznością i chęcią gry. Wszyscy widzą, że ma umiejętności i że mu zależy. Za trenera Vukovicia wygląda na bardziej odpowiedzialnego, dojrzalszego i spokojniejszego. Miał zablokowany w pierwszej połowie strzał, a także dobre dośrodkowanie na głowę Kornviga, o którym już wspominaliśmy. Miał trzy udane dryblingi na pięć prób, a w ofensywie wygrał dziewięć z szesnastu pojedynków. Do tego pięciokrotnie był faulowany (najwięcej spośród wszystkich Widzewiaków) i sporo problemów miał z nim Wójcik. Jeżeli „piłkarscy bogowie” ułożyli scenariusz, w którym w piątek strzela swoją debiutancką bramkę, to zakładamy, że wszyscy kibice czerwono-biało-czerwonych wybaczą mu te słupki, poprzeczki i niedociągnięte strzały. 
Ocena: 6

REZERWOWI

Angel Baena:
Stoczył dwa starcia w ofensywie, z których wygrał jedno. Niczym nie błysnął po wejściu na boisko.
Ocena: 4

Lindon Selahi:
Grał zbyt krótko, aby móc ocenić jego występ. Musi jednak wznieść się na wyżyny swoich umiejętności w ostatnich czterech meczach sezonu, żeby godnie zastąpić Lukasa Leragera. W tym sezonie wielokrotnie już udowadniał, że ma odpowiednie umiejętności, żeby być ważną postacią tego zespołu. 
Ocena: brak

Marcel Krajewski:
Grał zbyt krótko, aby móc ocenić jego występ.
Ocena: brak

Skala ocen: 1-10 (wyjściowa 5)

Metodologia oceniania:
Każdy zawodnik zaczyna mecz z wyjściową oceną 5. Po udanym zagraniu otrzymuje pół punktu, a jeśli jest to kluczowe dla przebiegu meczu (np. gol, asysta, ważne podanie lub istotna interwencja obronna), cały punkt. Analogicznie punkty są odejmowane po nieudanym zagraniu. Na koniec spotkania punkty są zliczane, tworząc finalną ocenę. Pod uwagę bierzemy tylko graczy, którzy spędzili minimum piętnaście minut na boisku.

Subskrybuj
Powiadom o
4 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Jaco
2 godzin temu

Lerager ogromną strata…mam nadzieję że Korving zagra na środku z Legia ….

Mr1910
2 godzin temu

Czy to nie Kornvig zagrywał do Bergiera, który podawał do Leragera? Miał udział przy 2 bramkach więc czego chcieć więcej?

Mr1910
1 godzina temu

Ostatni mecz pokazał, że starnieri zaczęli się spłacać i oby tak do szczęśliwego utrzymania. Oni teraz muszą pokazać, że są warci naszego dopingu i kasy Pana Dobrzyckiego.

Zbigniew
1 godzina temu

Kozioł trochę za mało, miał dużó pracy, był b. widoczny w tym meczu, Franowi dałbym 8 razem z Wiśnią.

4
0
Would love your thoughts, please comment.x