Oceny Widzewiaków po meczu z Wieczystą
22 września 2026, 10:02 | Autor: Oskar
Kolejny mecz w „Sercu Łodzi” i kolejny bez zwycięstwa – na to przyjdzie nam poczekać jeszcze przynajmniej trzy i pół tygodnia. Widzew Łódź po raz trzeci zremisował na własnym stadionie – tym razem 2:2 z Wieczystą Kraków. Jak oceniliśmy podopiecznych trenera Stolarskiego?
Bartłomiej Drągowski:
Zaliczył celność podań na poziomie 83%, z czego tylko sześć razy posłużył się dalekim podaniem. Według współczynnika xCG (oczekiwane gole stracone), Drągowski powinien był wyciągać piłkę z siatki trzykrotnie. Śmiało można zatem stwierdzić, że uratował Widzew przed stratą jednego gola. Na jego bramkę oddano pięć strzałów, z których obronił trzy. Szczególnie należy pochwalić go za interwencję z 61. minuty, kiedy intuicyjnie bronił strzał z pola karnego Vojtki. Za stracone gole nie ma, co go winić.
Ocena: 6
Marcel Krajewski:
Był absolutnie najsłabszy na boisku. Miał tylko 72% celności podań, zero celnych dośrodkowań i aż szesnaście strat. Wygrał tylko trzy z siedmiu starć w defensywie. Zawinił przy pierwszej bramce, kiedy nie zdołał opanować piłki. Zrobił to na tyle niezdarnie, że wysunął ją Piazonowi. Maczał też palce przy drugim trafieniu dla gości. Rzut wolny, po którym padł gol, został sprokurowany przez faul Krajewskiego – z powtórek wydaje się, że był on niepotrzebny. Semedo daleko wypuścił sobie piłkę i ruszał na niego asekurujący Krajewskiego Dani Silva. Z meczu na mecz wygląda coraz słabiej. Popełnia proste błędy. Ciężko się na to patrzy, szczególnie że to nie jest zły piłkarz – wiemy, co potrafi i jakie ma możliwości. Znalazł się w trudnym momencie i niewykluczone, że parę meczów na ławce i zrzucenie nieco presji z jego barków mu pomoże. Ze spotkania z Wieczystą na mały plus należy wskazać jego rajdy ofensywne. Wygrał cztery z sześciu starć w ofensywie. Szkoda, że jak już ruszył odważnie do przodu, minął paru rywali, to ten ostatni dotyk – w postaci podania czy strzału – był niecelny.
Ocena: 2
Przemysław Wiśniewski:
Jego zachowanie przy golu Milicia z powtórek wygląda absurdalnie. Reprezentant Polski nawet wyskoczył do piłki – ba! Nawet nie doskoczył do rywala. Nic. Krajewski popełnił ogromny błąd przy trafieniu Piazona, ale zastanawia nas, gdzie był „Wiśnia”. Kochalski wybijał piłkę z piątego metra, a na powtórce widzimy Kapuadiego, Garcię, goniącego za rywalem Krajewskiego, a nawet wracającego Papanikolaou. Wiśniewskiego jednak brak – dał się wyciągnąć ze swojej strefy przez Koulourisa i minął się z futbolówką. O to też można się przyczepić, bo każdy był na swoim miejscu, każdy zdążył odbudować formację. Zamieniając się nieco w adwokata diabła, zadajemy pytanie, czy do błędu Krajewskiego w ogóle by doszło, gdyby Wiśniewski był na swojej pozycji? Co, jeżeli ciąg przyczynowo-skutkowy zaczyna się od nieodbudowania formacji przez naszego środkowego obrońcę? Taka wersja wydarzeń jest pewnie ciężka do zaakceptowania przez kibiców – szczególnie, że Wiśniewski zaskarbił sobie ogromną sympatię fanów, ale fakty są takie, że ostatnie mecze ma – jak na jego standardy – po prostu słabe. Czerwona ze Śląskiem, taką samą kartkę powinien obejrzeć z Radomiakiem. W tym meczu dwukrotnie mu się upiekło, bo strzelił też samobója – ostatecznie nieuznanego. Błędy przy obu golach z Wieczystą, faul przed golem Augustyniaka na Legii, a także błąd w Pucharze Polski z Koroną przy bramce dla gości. W piątek Wiśniewski stoczył ogółem dziesięć pojedynków i wygrał tylko jeden. Do tego miał siedem strat i tyle samo odzyskanych piłek.
Ocena: 2,5
Steve Kapuadi:
Wygrał pięć z siedmiu starć w powietrzu i wszystkie trzy stoczone pojedynki w defensywie. Dołożył do tego trzy przechwyty i dziewięciokrotnie odzyskiwał piłkę, tracąc ją jedenaście razy. Nie zawinił przy straconych golach.
Ocena: 5
Mario Garcia:
Kolejny solidny mecz Hiszpana, który był już najlepszym asystentem Widzewa, a w piątek został również najlepszym asystentem. Strzelił ładną bramkę na 2:1, ale na koncie ma również celny strzał z pierwszej połowy, który z trudem został obroniony przez Kochalskiego. Wygrał oba stoczone pojedynki w defensywie i cztery z pięciu w ofensywie. Do tego dołożył sześć przechwytów. W 16. minucie świetnie dośrodkowywał spod linii końcowej na głowę Kornviga, który nieznacznie się pomylił. Duńczyk zdjął piłkę z głowy Kapuadiego i niewykluczone, że okradł Garcię z asysty.
Ocena: 6,5
Giannis Papanikolaou:
Wygląda naprawdę dobrze na boisku. Już w 2. minucie po dobrym podaniu Fornalczyka powinien był umieścić piłkę w siatce, ale uderzył prosto w Kochalskiego – zresztą od jego przechwytu zaczęła się ta akcja. Gdyby chociaż uderzył mocniej lub podniósł piłkę, to na pewno zwiększyłby swoje szanse na wpisanie się na listę strzelców. Wygrał pięć z sześciu pojedynków powietrznych i jeden z trzech defensywnych. Tracił piłkę trzynaście razy, a odzyskiwał jedenaście – co jednak warto wyróżnić to osiem odzyskanych piłek na połowie rywala. Był świetny w grze na wyprzedzenie i w pressingu. Dołożył do tego cztery przechwyty. Różni go od Lindona Selahiego sposób pracy w defensywie. Albańczyk jest dobry w pojedynkach defensywnych i w grze obronnej na własnej połowie. Grek błyszczy w grze defensywnej lub kontofensywnej na połowie rywala, a to napędza drużynę.
Ocena: 6,5
Emil Kornvig (zawodnik meczu):
Miał tylko sześć niecelnych podań, wygrał osiem z dwunastu starć, a do tego dołożył aż osiem przechwytów. Zanotował dziesięć strat i aż czternastokrotnie odzyskiwał futbolówkę, z czego siedmiokrotnie na połowie rywala. Już w drugim meczu trenera Stolarskiego widać, że zyskuje na zmianie sposobu gry. W 16. minucie miał okazję do zdobycia gola, ale piłka po jego strzale głową minimalnie minęła prawy słupek bramki Kochalskiego. Widzewski środek pola zaczyna wyglądać i zaczyna się rozkręcać. Duńczyk z Grekiem mogą stworzyć naprawdę dobry duet. Pytanie tylko, co z Juljanem Shehu?
Ocena: 6,5
Stipe Biuk:
Odnotował przeciętne liczby, ale wystarczy, że maczał palce przy obu strzelonych golach. Najpierw po jego dośrodkowaniu Milić wpakował piłkę do własnej siatki, a przy drugim trafieniu, to po jego dograniu piłka po interwencji obrońcy spadła pod nogi Garcii. Warto dodać, że pięć razy odzyskiwał piłkę i za każdym razem na połowie rywala – to będzie jeden z elementów rozpoznawczych Widzewa Stolarskiego.
Ocena: 6
Fran Alvarez:
Miał duży udział przy pierwszej bramce, bo to właśnie Hiszpan świetnie podawał nad głowami rywali do Biuka. Alvarez odnotował tylko pięć niecelnych podań z dwudziestu ośmiu zagrań. W defensywie i ofensywie stoczył po trzy pojedynki i w obu przypadkach dwukrotnie był lepszy od przeciwnika. Do tego dorzucił cztery przechwyty.
Ocena: 5,5
Mariusz Fornalczyk:
Świetnie podawał w 2. minucie do Papanikolaou i Grek powinien był umieścić piłkę w siatce. Miał też udział przy drugiej bardzo dobrej akcji Widzewiaków, kiedy sprytnie wypuścił Garcię. Hiszpan później dogrywał na głowę Kornviga. Wygrał cztery z siedmiu pojedynków w ofensywie i miał trzy udane dryblingi z pięciu prób. Tego dnia może nie dał fajerwerków, ale zagrał poprawne spotkanie, w którym dał od siebie kilka zrywów.
Ocena: 5,5
Karol Świderski:
Wymienił osiem podań, z czego pięć celnych. To był jeden z jego słabszych występów, w którym niewiele dał drużynie.
Ocena: 4
REZERWOWI
Sebastian Bergier:
Stoczył siedem pojedynków i nie wygrał żadnego z nich. Trzy razy faulował i ani razu nie był faulowany. Trzeba jednak docenić jego pracę przy drugim trafieniu. Zaliczył asystę – bardzo przypadkową i szczęśliwą, ale w jego przypadku każda liczba jest na wagę złota. Głównie chcielibyśmy docenić, że skupił na sobie uwagę obrońcy, zmusił go do błędu, z którego skorzystał Mario Garcia.
Ocena: 4,5
Dani Silva:
Miał jedno niecelne podanie, sto procent skuteczności w dryblingu i jeden wygrany pojedynek z trzech. Do tego dorzucił jeden przechwyt. Jego zmiana nie wpłynęła jednak na obraz gry.
Ocena: 3,5
Antoni Klukowski:
Wymienił tylko jedno podanie, w dodatku niecelne.
Ocena: 3
Mateusz Żyro:
Początkowo drapaliśmy się po głowie, jak zobaczyliśmy, co wymyślił trener Stolarski, ale sam przyznał na konferencji pomeczowej, że Fornalczyk zgłosił uraz. W tym wypadku jedyną możliwością było przesunięcie Krajewskiego wyżej, a na prawej obronie mógł go zastąpić tylko Żyro. Wymienił sześć podań, z czego połowę niecelnych. Nie była to topowa zmiana w wykonaniu tego zawodnika.
Ocena: brak
Lindon Selahi:
Grał zbyt krótko, aby móc ocenić jego występ.
Ocena: brak
Skala ocen: 1-10 (wyjściowa 5)
Metodologia oceniania:
Każdy zawodnik zaczyna mecz z wyjściową oceną 5. Po udanym zagraniu otrzymuje pół punktu, a jeśli jest to kluczowe dla przebiegu meczu (np. gol, asysta, ważne podanie lub istotna interwencja obronna), cały punkt. Analogicznie punkty są odejmowane po nieudanym zagraniu. Na koniec spotkania punkty są zliczane, tworząc finalną ocenę. Pod uwagę bierzemy tylko graczy, którzy spędzili minimum piętnaście minut na boisku.







Górnik Zabrze
Legia Warszawa
Lech Poznań
Wisła Kraków
Pogoń Szczecin
Korona Kielce
Zagłębie Lubin
Piast Gliwice
GKS Katowice
Jagiellonia Białystok
Wisła Płock
Widzew Łódź
Cracovia
Radomiak Radom
Śląsk Wrocław
Motor Lublin
Wieczysta Kraków
Raków Częstochowa 
KTS Weszło Warszawa
Mazovia Mińsk Maz.
Pelikan Łowicz
Ząbkovia Ząbki
Wisła II Płock
Jagiellonia II Białystok
Świt Nowy Dwór Maz.
Warta Sieradz
Widzew II Łódź
Wigry Suwałki
Olimpia Zambrów
Lechia Tomaszów Maz.
ŁKS II Łódź
Olimpia Elbląg
Mławianka Mława
KS CK Troszyn
Polonia Lidzbark Warm.
ŁKS Łomża