Podsumowanie 27. kolejki Ekstraklasy
7 kwietnia 2026, 21:00 | Autor: Alan27. kolejka przyniosła wiele nieoczywistych rozstrzygnięć i kluczowych zwycięstw drużyn z dolnej części tabeli, które mocno wpłynęły na układ walki o utrzymanie. Mimo że Widzew zdołał dopisać punkt, jego sytuacja w tabeli realnie się pogorszyła. Najgroźniejsi rywale w walce o utrzymanie wygrali swoje spotkania, przez co dystans punktowy zamiast maleć – rośnie. Szczególnie bolesne są zwycięstwa bezpośrednich sąsiadów, które jeszcze bardziej komplikują układ dolnej części tabeli. W efekcie łodzianie, mimo pozornego „ruchu do przodu”, znaleźli się w jeszcze trudniejszym położeniu niż przed kolejką.
sobota, 4 kwietnia
GKS rzutem na taśmę sięgnął po komplet punktów. Bohaterem gospodarzy został Lucas Klemenz, który trafił w 90+3. minucie, zapewniając zwycięstwo. Warto podkreślić, że to już 6. gol środkowego obrońcy w tym sezonie, co jest wynikiem imponującym jak na tę pozycję. Katowiczanie do końca wierzyli i w samej końcówce wyrwali trzy punkty u siebie w rywalizacji z Wisłą Płock.
Przed meczem wielu kibiców Widzewa brałoby w ciemno każdy wynik poza porażką, ale po końcowym gwizdku dominuje niedosyt i złość. Już w 36. minucie z boiska wyleciał kapitan Rakowa Zoran Arsenić – choć trzeba przyznać, że sędzia był dla Chorwata pobłażliwy, bo powinien wylecieć znacznie wcześniej. Grając w przewadze, Widzew długo nie potrafił tego wykorzystać i pierwszy celny strzał oddał dopiero w 92. minucie. W 94. minucie przyszła euforia po kapitalnym golu Frana Alvareza, który dał prowadzenie. Niestety stare demony wróciły – zespół cofnął się, oddał inicjatywę i w 97. minucie Stratos Svarnas doprowadził do wyrównania. Z Częstochowy łodzianie wracają tylko z jednym punktem, który smakuje jak porażka.
Górnik nie pozostawił złudzeń. Już na początku spotkania wynik otworzył Yvan Ikia Dimi, a po przerwie gospodarze dołożyli kolejne trafienia autorstwa Jarosława Kubickiego i Michała Rakoczego (byłego zawodnika „Pasów”). Cracovia była bezradna i nie była w stanie odpowiedzieć na ofensywną jakość zabrzan.
Hit kolejki przyniósł sporo emocji, ale zabrakło najważniejszego – goli. Obie drużyny miały swoje momenty i sytuacje, jednak defensywy tego dnia były skuteczniejsze. Ostatecznie Jagiellonia i Lech podzieliły się punktami po bezbramkowym remisie.
poniedziałek, 6 kwietnia
Duża niespodzianka w Niecieczy. Termalica pokonała rozpędzonego Piasta, który w ostatnich tygodniach punktował bardzo solidnie. Gole dla „Słoników” zdobyli Jesus Jimenez z rzutu karnego, Kamil Zapolnik oraz Damian Hilbrycht, natomiast dla gości trafiali Adrian Dalmau i Juande Rivas. Szanse na utrzymanie dla klubu z Małopolski nadal są iluzoryczne, ale widać, że zespół nie zamierza jeszcze wywieszać białej flagi.
Motor bardzo dobrze wszedł w mecz i przez całą pierwszą połowę kontrolował jego przebieg, co udokumentował golem Karola Czubaka. Po przerwie wszystko zmienił jednak fatalny błąd bramkarza Ivana Brkicia, który wykorzystał pomocnik Radomiaka – Rafał Wolski, doprowadzając do wyrównania.
Przebudzenie napastnika Legii dało warszawianom pewne zwycięstwo. Mileta Rajović dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, a Pogoń sprawiała wrażenie zespołu całkowicie bezradnego w ofensywie. Ta porażka sprawia, że szczecinianie na poważnie włączają się do walki o utrzymanie w PKO Ekstraklasie.
Początek meczu wskazywał na pełną kontrolę Lechii – gole zdobywali Aleksandar Ćirković i Tomas Bobcek z rzutu karnego. Wydawało się, że czerwona kartka dla Konstantinosa Sotiriou w 27. minucie całkowicie pogrąży Koronę, ale tylko w pierwszej połowie. Po przerwie kielczanie wrzucili wyższy bieg i mimo gry w osłabieniu złapali kontakt po trafieniach Dawida Błanika i Pau Resty. Ostatecznie jednak bramki Rifeta Kapicia i w końcówce Dawida Kurminowskiego zamknęły spotkanie i zapewniły gospodarzom zwycięstwo.
wtorek, 7 kwietnia
Zła informacja dla Widzewa – jeden z głównych rywali w walce o utrzymanie dopisał trzy punkty na zakończenie kolejki. Arka po raz kolejny potwierdziła, że u siebie jest jedną z najlepiej punktujących drużyn w lidze. Gole Oskara Kubiaka, Sebastiana Kerka i Vladislavsa Gutkovskisa zapewniły zwycięstwo gospodarzom, a dla Zagłębia trafił Levente Szabo. Gościom nie pomogła również czerwona kartka Michała Nalepy w 48. minucie, która znacząco utrudniła im walkę o korzystny wynik.
Wyniki 27. kolejki Ekstraklasy:
sobota, 4 kwietnia
GKS Katowice – Wisła Płock 1:0 (Klemenz)
Raków Częstochowa – Widzew Łódź 1:1 (Svarnas – Alvarez)
Górnik Zabrze – Cracovia 3:0 (Dimi, Kubicki, Rakoczy)
Jagiellonia Białystok – Lech Poznań 0:0
poniedziałek, 6 kwietnia
Termalica Nieciecza – Piast Gliwice 3:2 (Jimenez k, Zapolnik, Hilbrycht – Dalmau, Rivas)
Radomiak Radom – Motor Lublin 1:1 (Wolski – Czubak)
Pogoń Szczecin – Legia Warszawa 0:2 (Rajović x2)
Lechia Gdańsk – Korona Kielce 4:2 (Ćirković, Bocek k, Kapić, Kurminowski – Błanik k, Resta)
wtorek, 7 kwietnia
Arka Gdynia – Zagłębie Lubin 3:1 (Kubiak, Kerk, Gutkovskis – Szabo)








Lech Poznań
Jagiellonia Białystok
Górnik Zabrze
Zagłębie Lubin
Wisła Płock
Raków Częstochowa
GKS Katowice
Motor Lublin
Lechia Gdańsk
Korona Kielce
Cracovia
Piast Gliwice
Radomiak Radom
Pogoń Szczecin
Legia Warszawa
Arka Gdynia
Widzew Łódź
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
Warta Sieradz
ŁKS Łomża
Wigry Suwałki
KS CK Troszyn
Wisła II Płock
Ząbkovia Ząbki
Lechia Tomaszów Maz.
Olimpia Elbląg
Jagiellonia II Białystok
Świt Nowy Dwór Maz.
Broń Radom
Widzew II Łódź
GKS Bełchatów
GKS Wikielec
Mławianka Mława
KS Wasilków
Znicz Biała Piska
nie wygrywając z termaliką jest na 100% po zawodach, nawet gdy wygramy te szanse nie są ponad 50%
Tylko że Legia, Arka i Lechia na koniec tez jeszcze maja mecze z Niecieczą
Lechia to może jeszcze zagrać w pucharach. Nie zdziwię się jeśli wygra w Płocku.
Jeśli kogoś mamy szanse przeskoczyć, to Arkę, Radomiaka i może Pogoń. Może też tak być, że mecz z Piastem zdecyduje o tym kto spadnie.
Gramy 4 mecze u siebie z drużynami które bronią się przed spadkiem. Jeżeli ich nie wygramy to za rok jedziemy na mecze przyjaźni do Chorzowa czy na derby województwa do Skierniewic.
Robi się bardzo nieciekawie. Już trzy punkty straty do bezpiecznego miejsca. Wszyscy wygrywają, tylko nie my. Sorry, ale seria remisów ekstraklasy nie utrzymany. Albo zaliczymy wreszcie serię zwycięstw, albo ….
Złe wiadomości sa jeszcze takie że jeszcze też Lechia ma Niecieczę w ostatniej kolejce,Arka w przedostatniej u siebie i Legia w 3 kolejce od końca.
Tematem komentarzy będzie zapewne spòłdzielnia…Ja natomiast uważam odkładając na bok to że kibicuje WIDZEWOWI od 1979r że zwyczajnie nie zasługujemy na utrzymanie. Trudno.
Nie ma najmniejszego argumentu którego by się można było uczepić i twierdzić że utrzymanie się nam należy. Jesteśmy najgorszym klubem w tym roku,jak i w poprzednim. A kwoty transferów tylko to uwidaczniają.
Nie da się ukryć że w tym roku jest najgorzej i tak samo w całym tamtym
Niestety taka jest prawda – nie mamy argumentów sportowych żeby utrzymać się w Ex. – możemy jedynie utrzymać się słabością innych – to znaczyliczyć że Pozo się nie wykuruje i przy obecnej plsdze kontuzji Pogoń zacznie przegrywać,Radomiak po sprzedaży Capemby też się nie odnajdzie – najgorzej z Arką bo zmienili trenera i mają teraz takiego co chce grać w piłkę – posadził Szotę na ławie i Arka wygrywa
Chodzę na mecze od 45 lat. Niestety ja już się chyba pogodziłem sami wiecie z czym.
Arka właśnie opukała Zagłębie.Można???
Oddali 14 strzałów, 5 w bramkę w tym 3 do siatki.
Coś dodać?
Widzew oddał ze trzy celne łącznie w trzech ostatnich meczach, a z Rakowem grającym w 10 pierwszy celny po ponad 80 minutach, łącznie stwarzając ze dwie okazje w całym meczu, co nie przeszkodziło w tym by jakiś komentarz „to był dobry mecz” otrzymał pod którymś artykułem ponad 30 plusów :))))) to jest właśnie poziom współczesnych kibiców Widzewa, no ale jeśli to był dobry mecz to jakie były mecze z Liverpoolem czy Manchesterem?
Kurde faja kiedy aktualizacja sekcji śpiewnik???
Widzew -Termalika .Czy to będzie mecz dwójki spadkowiczów???
Bardzo prawdopodobne
Widzew kiedyś słynął z charakteru i gry do ostatniej minuty meczu. Teraz słynie z głupoty i frajerstwa. 30 lat chodzę na mecze i czegoś takiego nie widziałem. Zawsze wspierałem, ale…tych zawodników po prostu nie da się lubić. Katastrofalny Shechu i pozostali. Oni mają gen frajerstwa w sobie. Przykro to pisać ale zasługujemy na spadek.
Jesteśmy w gównie po uszy i jeszcze w nim wierzgamy.
Tu trzeba natychmiastowych działań i odmiany gry, postawy drużyny, nowego ducha, odwagi i siły.
Nie widać liderów (może Drągu, Wiśnia, ale oni są krótko w zespole, a gdzie Pawłś, Shehu, Alvarez.
Jak masz przeciwnika osłabionego to nie możesz dać wbić sobie gola na sekundy przed końcem. To ewidentny deficyt liderów i ducha.
Wstyd.
Mam nadzieję, że od jutra tylko zwycięstwa. Do boju.
Jeszcze jedno. Jak klub ogłasza w mediach, że piłkarz wrócił po 3 dniach z wyjazdu reprezentacji, to chyba coś tu jest nie tak!
Czyli jednak można zagrać u siebie ofensywnie z „mocnym” zespołem i na dodatek strzelić bramki. My zapewne zagralibyśmy antyfutbol i skończyłoby się 0:0, a potem tłumaczenie trenera (nieważne którego, bo obaj mają te same wypowiedzi wygenerowane przez AI), że graliśmy z bardzo mocnym zespołem w formie…
A ja się zastanawiam co będzie po bardzo prawdopodobnym spadku. Co będzie jak właściciel stwierdzi, że to nie dla niego i się wycofa. Lądujemy wtedy w B-klasie. Oj bardzo się obawiam żeby pan R.D nie okazał się naszym drugim grabarzem…
Pan Robert Dobrzycki nie zamierza się wycofać.
Z drugiej strony paradoksalnie rozwiązanie kilku kontraktów w obliczu spadku może uzdrowić skład. Bo nie wierzę, że któraś gwiazdka by pozostała. Każdy już chyba widzi, że pieniądze zainwestowane w transfery już i tak są nie do odzyskiwania. Nie wydaje mi się, że znajdzie się frajer żeby dać za Bukariego 5,5, Zequirego 2, czy za Fornala 1,5. Jedynie Kornvig może się zwrócić.
Ale na dziś, tylko walczyć a utrzymanie będzie! Do boju, po zwycięstwo!