Pogoń przyjedzie bez czołowej postaci, a Łodzianie zdrowieją

5 listopada 2026, 10:02 | Autor:

Zanim w Ekstraklasie nastąpi druga jesienna przerwa reprezentacyjna, Widzewiacy zmierzą się na swoim stadionie z Pogonią Szczecin. Czołowy zespół tego sezonu przyjedzie do „Serca Łodzi” osłabiona brakiem kluczowego zawodnika.

W ostatnich latach Pogoń należała do najlepszych ekip w kraju. Poprzednia kampania była dla niej mniej udana (skończyła ją na 9. miejscu), ale w obecnej wydaje się wracać na właściwe tory. Po trzynastu kolejkach „Portowcy” zajmują czwartą pozycję, ale mają tyle samo punktów, co trzecia w tabeli Legia Warszawa. Doznali tylko dwóch porażek, po jednej na swoim stadionie oraz na wyjeździe, więc gra w delegacji nie sprawia im większej różnicy.

Czerwono-biało-czerwoni nie mogą z kolei wyjść z kryzysu, a wygrana w Białymstoku z 9 sierpnia pozostaje jedyną w tych rozgrywkach. Stylu gry, a przede wszystkim wyników, nie poprawiła póki co zmiana trenera na Mateusza Stolarskiego. Liczba kolejnych meczów bez zwycięstwa urosła już do dziesięciu, a wliczając klęskę w Pucharze Polski, do jedenastu. To sprawia, że szukając optymizmu przed sobotnim starciem, przy Piłsudskiego muszą chwytać się każdej pozytywnej informacji.

Za taką uznać można sytuację kadrową w obu obozach. Wszystko wskazuje na to, że do dyspozycji Stolarskiego będą już Mario Garcia i Paulinho, a z każdym tygodniem poprawia się też stan Christophera Chenga, który powinien być już gotowy na występ od pierwszej minuty. Co prawda nadal nieobecni będą jeszcze Mariusz Fornalczyk i Dani Silva, ale personalnie RTS i tak powinien być nieco silniejszy niż przy okazji wizyty w Katowicach.

Nie można tego powiedzieć o gościach. W poniedziałek zespół Oscara Garcii doznał pierwszej wyjazdowej porażki, ulegając Rakowowi Częstochowa 1:3. Stracił nie tylko punkty, ale też swojego podstawowego bramkarza, Valentina Cojocaru. Rumuński golkiper obejrzał w końcówce spotkania bezpośrednią czerwoną kartkę, więc będzie musiał pauzować w co najmniej jednym pojedynku. Upiekło się natomiast Lukasowi Willenowi, bo choć belgijski obrońca także przed czasem wyleciał z boiska, obejrzał dwie żółte kartki, a więc nie będzie z automatu zawieszony. Na jego koncie widnieją trzy kartoniki, więc będzie mógł zagrać przeciwko Widzewowi.

Nieobecność Cojocaru z pewnością będzie dla Pogoni dużą stratą. To jeden z najlepszych bramkarzy w Ekstraklasie, a zdaniem platformy Wyscout nawet numer jeden w lidze! 31-latek może pochwalić się nie tylko niewielką liczbą przepuszczonych goli (dwanaście), ale przede wszystkim zapobiegł utracie największej liczby bramek (pięć czystych kont). Znajduje się też w czołówce pod względem liczby obronionych strzałów, skuteczności interwencji oraz dokładności podań.

Kto stanie w sobotę między słupkami w miejsce Rumuna? Sztab szkoleniowy Szczecinian ma do wyboru dwie opcje. Pierwszą z nich jest doświadczony Kevin Dąbrowski, choć 30-latek nigdy nie zagrał w polskiej elicie. Związany z rezerwami Lecha Poznań dziesięć lat temu wyjechał do Szkocji, a poprzedni sezon spędził w słowackich Koszycach. Drugim wyborem jest 22-letni Nikos Botis, mający na koncie dziesięć meczów w młodzieżowej reprezentacji Grecji. On także nie miał do tej pory okazji do ekstraklasowego debiutu.

Google
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł Google
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x