Problem widzewskich sekcji… z dojazdem do Hali Parkowej!

19 sierpnia 2026, 17:28 | Autor:

Widzewskie sekcje futsalu i koszykówki mają nowy problem w relacjach z miejskimi urzędnikami. Jak podał Łódzki Sport, pracownicy tych drużyn muszą od niedawna płacić za parking, by dojechać pod halę! Dialog z Miastem nie przyniósł na razie żadnego efektu.

Futsaliści i koszykarki od dawna są postawione w bardzo trudnej sytuacji, jeśli chodzi o koszta związane z infrastrukturą sportową. Trenują i rozgrywają swoje ligowe mecze w Hali Parkowej, która – w przeciwieństwie do innych łódzkich klubów (w tym piłkarskiego Widzewa) – zarządzana jest nie przez Miejską Arenę Kultury i Sportu, ale inny organ, czyli Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Różnica ta jest o tyle istotna, że wynajmujący obiekty spod szyldu MAKiS otrzymują na to środki z miejskiego budżetu poprzez celowej dotacje. Areny znajdujące się pod skrzydłami MOSiR nie uczestniczą w tym programie, więc trzeba ponosić spore wydatki.

W ogłoszonym niedawno podziale środków na drugie półrocze 2026 znalazła się kwota 120 tysięcy złotych dla koszykarskiego MUKS Widzew Łódź, ale wyłącznie na szkolenie sportowe. Innym podmiotom na wynajem hal czy stadionów przekazano ponad 4 miliony złotych! Ani grosza nie otrzymała natomiast sekcja futsalu. Najwięcej środków przekazano piłkarzom Łódzkiego Klubu Sportowego, bowiem przy al. Unii postawiono drogą budowlę, która zarówno na trybunach, jak i w części komercyjnej, świeci pustkami. Za jej utrzymanie płacą teraz wszyscy mieszkańcy, a wystarczyło, że urzędnicy wezmą pod uwagę wyniki ekspertyzy, którą sami zlecili, dotyczącą wskazówek co do wielkości aren futbolowych. Władze Łodzi postanowiły ją zignorować, więc są w 100% odpowiedzialni za straty, jakie przynosi Stadion im. Władysława Króla.

Dotacje dla łódzkich klubów, czyli „równość” wg Zdanowskiej

Wracając do widzewskich sekcji, mają one kolejny powód do niepokoju. Okazuje się, że miejsca postojowe pod halą przy Małachowskiego zostały włączone do tzw. strefy płatnego parkowania. O ile zrozumiałe jest ponoszenie opłat za pozostawienie swojego samochodu przez kibiców czy inne osoby, to pobieranie ich od klubowych działaczy czy zawodników to absurd na miarę filmów Stanisława Barei. „Nie widzieliśmy, że takie szlabany powstaną i nie wiedzieliśmy, że płacąc za wynajem hali będziemy musieli jeszcze dodatkowo płacić, żeby się do tej hali dostać. Mam nadzieję, że zostanie to rozwiązane, bo nie wyobrażam sobie, że przyjeżdża do nas drużyna przeciwna, delegat PZPN-u, sędziowie i wszyscy muszą płacić, żeby zaparkować” – powiedział szef futsalowej sekcji Michał Chmielewski, cytowany przez Łódzki Sport.

W artykule zaznacza się, że działacze kontaktowali się w tej sprawie z Miastem, ale nie są w stanie niczego wskórać. Opublikowano też odpowiedź urzędników, którzy uważają, że takie zasady są równe dla wszystkich. „Jednolite zasady korzystania z parkingów MOSiR pozwalają traktować wszystkich użytkowników w taki sam sposób” – stwierdzili. Należy więc zapytać, ile za korzystanie z parkingów płacą najemcy obiektów zarządzanych przez MAKiS, które w dodatku na najbliższe sześć miesięcy dostały na to „cztery bańki”? Otóż, nie płacą nic – parkują za darmo.

Google
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł Google
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x