Rzecznik klubu dementuje ostatnie informacje

22 kwietnia 2026, 14:57 | Autor:

Najgorętszym tematem w dyskusjach kibiców Widzewa w ostatnim czasie jest przyszłość prezesa Michała Rydza i związany z tym powrót Mateusza Dróżdża, a od dziś także losy Osmana Bukariego. Stanowisko w obu tych sprawach zajął właśnie klub, dementując prasowe doniesienia.

W obliczu fatalnej pozycji sportowej łódzkiej drużyny, co może doprowadzić do spadku z Ekstraklasy, fala niezadowolenia wśród fanów narasta. Jedną z osób, poddawaną dużej ktytyce, jest prezes Michał Rydz. Co prawda nie jest on bezpośrednio odpowiedzialny za sprawy sportowe, gdyż tą działką zajmują się przede wszystkim pełnomocnik zarządu ds. sportu Dariusz Adamczuk oraz dyteketor ds. pionu sportowego Piotr Burlikowski, ale jako najważniejsza osoba w spółce podlega ocenie za całokształt jej działania. Zwłaszcza, jeśli największe pretensje dotyczą głównego aspektu funkcjonowania klubu piłkarskiego, czyli wyników osiąganych na boisku. Te są dramatycznie złe, dlatego mimo rekordowych inwestycji w nowych zawodników drużynie realnie grozi spadek do I ligi.

Wieszczący kiepską sytuację Rydza kibice i media – a przynajmniej ich część – mają już nawet swojego kandydata do roli nowego prezesa. Miałby nim zostać… poprzednik, a więc Mateusz Dróżdż, który niedawno został zwolniony z pracy w Cracovii. W internecie pojawiały się  sugestie, że prowadzone są w tym kierunku zaawansowane rozmowy, a niektórzy tzw. dobrze poinformowani twierdzili nawet, że temat jest już na „ostatniej prostej”. Informacje w tej sprawie przekazywał we wtorek także serwis Weszło, według którego aż tak blisko powrotu Dróżdża na Piłsudskiego nie jest, ale rozmowy rzeczywiście są prowadzone. Do ich finalizacji mogłoby dojść jednak dopiero po zakończeniu obecnego sezonu. Pogłoski te wzmacniało powołanie prokurenta, co miałoby zwiastować dalsze zmiany w kierownictwie RTS.

W środę oficjalne stanowisko klubu na ten temat przekazał natomiast rzecznik prasowy Jakub Dyktyński. Zaprzeczył on, że z Drożdżem prowadzone są jakiekolwiek negocjacje dotyczące jego powrotu do Widzewa, co stawia w złym świetle wiarygodność nie tylko internetowych newsmanów, ale także wspomniane Weszło. Jednocześnie Dyktyński zdementował również drugi z palących tematów, jaki pojawił się w kibicowskich dyskusjach dzisiaj. Chodzi o status transferowy Osmana Bukariego i jego przyszłość w klubie.

Zmiana we władzach klubu. W tle spekulacje nt. powrotu Dróżdża

O sprawie skrzydłowego pisał kilka godzin temu Fakt, twierdząc iż piłkarz został wystawiony na sprzedaż. Widzewiacy mieliby chcieć odzyskać cześć środków, jakie zimą przeznaczyli na sprowadzenie Ghańczyka, czyli zawrotne 5,5 miliona euro, jakie przelano na konto poprzedniego pracodawcy zawodnika – amerykańskiego Austin FC. To rekordowy transfer przychodzący w historii Ekstraklasy, ale póki co Bukari się „nie spłaca”. Spędził na murawie mniej niż połowę możliwych minut, nie strzelając w tym czasie ani jednego gola i nie notując asyst. W zasadzie ciężko przypomnieć sobie jakiekolwiek dobre momenty w trakcie jego dotychczasowej gry dla czerwono-biało-czerwonych. Mowa więc o dużym rozczarowaniu, zarówno pod kątem piłkarskim, jak i finansowym. Nic więc dziwnego, że potencjalny nabywca nie byłby zbyt skłonny do płacenia za zakup 27-latka dużych pieniędzy. Zdaniem Faktu, plan miał zakładać odzyskanie ok. 2,5 miliona euro, a więc nawet nie połowę zainwestowanej sumy.

Nie tak miała wyglądać przygoda skrzydłowego z Widzewem

Sęk w tym, że te rewelacje także mają być niezgodne z faktami. Dyktyński napisał w mediach społecznościowych, że rezygnacja z usług Bukariego nie jest obecnie rozważana. Pomocnik niedawno wrócił do Polski po załatwieniu kwestii formalnych, związanych z pozwoleniem na pracę, znalazł się w kadrze na spotkanie z Radomiakiem Radom i nawet zaliczył w nim krótki występ jako rezerwowy. Jego planem jest wywalczenie stałego miejsca w wyjściowej jedenastce i pomoc zespołowi w utrzymaniu.

Subskrybuj
Powiadom o
10 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Krylo
2 godzin temu

Oki jestem już spokojny…

janusz kanapowiec
1 godzina temu

Drągowski – Krajewski, Wiśniewski, Żyro, Kapuadi – Selahi, Lerager – Fornalczyk, Kornvig, Bukari – Bergier. Co sądzicie?

Łukasz
1 godzina temu

Mam nadzieję że pan Robert przejrzy w końcu na oczy i odsunie was wszystkich od koryta bo czujecie się jak paczek w maśle. A taka osoba jak Mateusz Dróżdż zrobił by porządek w tym bałaganie. Kto jest odpowiedzialny za te transfery szrotu, gdzie Adamczuk? Coś cicho siedzi, niech przeprasza za wszystko co zrobił źle. Trenerzy, zawodnicy których ściągnął to mega szrot. Cichutko w klubie o tych panach. Rydz też jakoś dziwnie zamilkł. Przez nich śmieje się z nas cala Polska, wstydu nie mają za grosz!!!

Dariusz
1 godzina temu

Ktoś kupił ktoś niechciał kupić ktoś wystawił prezesa teraz nik nic niewie i jest ok

Mati
1 godzina temu

Wierzę tylko w zdementowane informacje:))

Łowca lemingów ***** peo
1 godzina temu

Pomysł na pozbycie się Bukariego absurdalny. Niech chłop zostanie i dostanie prawdziwą szansę pokazania się w przyszłym sezonie. W przypadku spadku będzie mógł udowodnić jaki z niego as na 1 ligowych boiskach.

zygmunt
1 godzina temu

Brakuje zapewnienia ze strony samego Dobrzyckiego w oficjalnycmh mediach, że Rydz ma pełne zaufanie. Wówczas byłaby pewność, że czasu na spakowanie mandżuru Rydz ma już naprawdę niewiele :)

bob
44 minut temu

Brawo dać chłopakowi szanse.Moze gra na mrozie -20 nie jest jego specjalnością tez cierpiałem na stadionie.Chyba lepiej było przełożyć ta kolejkę niż narażać zawodników i kibicow

Dariusz
43 minut temu

Okręt tonie wszyscy za burtę.

bob
41 minut temu

publikowanie takich informacji przed tak ważnymi meczami wyglada na brzydka grę sabotaż

10
0
Would love your thoughts, please comment.x