Sapota wciąż inwestuje w piłkę. Są kontrowersje związane z Widzewem

27 maja 2019, 17:58 | Autor:

Choć rządy Michała Sapoty z nadania Murapolu trwały w Widzewie niecały rok, kibice wyrobili sobie o nich zdanie. Opinia większości nie jest pozytywna, ale biznesmen się tym nie przejął. Okazuje się, że nadal działa w futbolu.

Okres „panowania” Sapoty przy Piłsudskiego kojarzony jest głównie z dość swobodnym dysponowaniem klubowymi pieniędzmi. To wówczas w Łodzi ponownie znalazł się m.in. Franciszek Smuda, który otoczył się swoimi ludźmi. Doradcą zarządu został Tomasz Łapiński, głównym skautem Zdzisław Kapka, a asystentem Marcin Broniszewski. Nie byli to ludzie tani, ale w Widzewie wychodzono z założenia, że skoro Murapol płaci, to Murapol może wydawać. Podobnie było z transferami.

Wszystko skończyło się niemal równy rok temu. Pod koniec maja 2018 deweloper podjął decyzję, że nie wykupi na stałe większościowego pakietu akcji Widzewa, czym zaskoczył samego Sapotę. Wcześniej zapewniał on, że decyzja już zapadła i Murapol będzie głównym współwłaścicielem klubu. Skoro tak się nie stało, szybko z zarządu spółki usunięto zarówno Sapotę, jak i wspierającego go w rządzeniu Jarosława Matusiaka.

Obaj byli wiceprezesi wciąż działają jednak w futbolu. Matusiak jest wydawcą magazynu „Katowicki Sport” (był nim zresztą jeszcze w czasie obecności w zarządzie RTS), a Michał Sapota założył agencję menedżerską. Formalnie jej prezesem jest Izabela Skotarska, którą także można było często oglądać w klubowych korytarzach za kadencji Murapolu, gdzie przez sześć lat zajmowała się marketingiem. Agencja menedżerska to spółka-siostra Heritage Real Estate, która zarejestrowana jest pod tym samym adresem, a w jej kadrach również znaleźć można nazwiska Skotarskiej i Sapoty.

Co ciekawe, wśród współpracowników znaleźć można nazwisko m.in. Mirosława Szymkowiaka. Ikona piłkarska Widzewa z lat 90 jest szefem skautingu w spółce Heritage Management Sports. To nie jedyna znana postać w HMS. Na stronie agencji znaleźć można także sylwetki m.in. Michała Listkiewicza czy Marcina Kuźbę.

Uwagę przykuwa także fakt, że wśród współpracowników agencji widnieje nazwisko Grzegorza Kudera. W trakcie rządów Sapoty, Kuder był jednym z menedżerów, którzy ulokowali w Widzewie kilku swoich zawodników. W ten sposób na Piłsudskiego trafili Dario Kristo, Michał Przybylski, Karol Stanek oraz Konrad Gutowski – trzech pierwszy już w zespole nie ma. Później, gdy piłkarze byli już w klubie, agent związał się jeszcze z Marcinem Pigielem oraz częściowo z Sebastianem Zielenieckim.

W pewnym momencie agent miał więc w Widzewie „stajnię” sześciu graczy, co niektórzy uważali za rzecz dwuznaczną. Sprawa odżyła, gdy powstała spółka HMS, a Kuder z Sapotą zostali oficjalnymi współpracownikami. Nie oznacza to automatycznie, że w Łodzi dochodziło do jakichś nieprawidłowości przy dokonywanych transferach, ale na pewno budzi to swego rodzaju kontrowersje. Części widzewskiego środowiska bardzo się to nie spodobało.

Nie brakuje głosów, że Michał Sapota chciałby także wrócić do zarządzania klubem piłkarskim. W Widzewie nie ma na to najmniejszych szans, więc musiałby znaleźć inną przystań. Pojawiają się pogłoski, że blisko mu do jednej z mazowieckich drużyn. Oficjalnie żaden klub z tego regionu współpracą się nie pochwalił.

Subskrybuj
Powiadom o
29 komentarzy
Starsze
Nowsze Najwięcej ocen
Inline Feedbacks
View all comments

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
29
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x