Stępiński, jak Budka. Nie dla „reprezentacji”

13 sierpnia 2023, 09:24 | Autor:

Sobotnie Derby Łodzi pełne były podtekstów, przedmeczowych gierek z obu stron czy okołoboiskowych wydarzeń. Jednym z nich była scena krótko przed pierwszym gwizdkiem arbitra, a w głównej roli wystąpił Patryk Stępiński.

Tuż przed rozpoczęciem spotkania doszło do standardowego przywitania kapitanów, którzy za chwilę mieli wziąć udział w losowaniu stron. Tradycją stało się już, że liderzy obu drużyn przekazują sobie w prezencie klubowe proporce i tak też miało być tym razem. Stępiński przekazał Kamilowi Dankowskiemu ten z herbem Widzewa, ale sam od rywala podarka nie przyjął. Powodem była treść na niego naniesiona.

Nie od dziś bowiem zarówno kibice i pracownicy Łódzkiego Klubu Sportowego posługują się hasłem „Reprezentacja Łodzi”, które w zamyśle ma być uszczypliwością w stronę widzewiaków, podkreślającą związek własnego zespołu z miastem, jednocześnie umniejszającą te relacje w przypadku RTS. Slogan ten używany jest przez ełkaesiaków przy każdej możliwej okazji, nawet podczas potyczek z innymi rywalami. Głośno o dziwnym podejściu ŁKS było już przy okazji meczu 1. kolejki przeciwko Legii Warszawa, gdy proporzec ze wspomnianym hasłem przekazano właśnie kapitanowi stołecznej drużyny. Spotkało się to z ogólną krytyką ze strony środowiska, włączyli się w nią nawet niektórzy fani z al. Unii.

Przeczuwając, że tego typu prowokację goście będą chcieli powtórzyć przy okazji derbowego pojedynku, w obozie Widzewa z góry założyli sobie, że jeśli proporzec ma zawierać kontrowersyjne tezy, po prostu zostanie zignorowany. Tak też się stało, Stępiński grzecznie podziękował Dankowskiemu i do pełnej wymiany gadżetów nie doszło. Po meczu pisał o tym na Twitterze dziennikarz Radia Widzew, Maciej Winczewski, co rozeszło się echem po mediach społecznościowych, a kapitan czerwono-biało-czerwonych zebrał liczne pochwały za swój ruch.

Co ciekawe, to nie pierwszy taki „proporczykowy zgrzyt”. Do podobnej sceny doszło także w 2016 roku, przed derbami rozgrywanymi po zachodniej stronie miasta. Widzewiacy nie mieli wówczas formalnej możliwości używania historycznego herbu (ryzykownie robili to jednak), ponieważ ten był jeszcze w posiadaniu syndyka upadłej spółki Sylwestra Cacka. Mimo to, z szacunku dla osiągnięć czterokrotnego mistrza Polski niemal wszyscy ligowi rywale uznawali prawa nowego podmiotu do jego tradycyjnego godła. Wyjątek stanowił właśnie ŁKS, który przygotował przed meczem okolicznościowy proporzec z tylko jednym, własnym herbem. Ówczesny kapitan Adrian Budka prezentu nie odebrał, a siedem lat później to samo zrobił Patryk Stępiński.

Widzew pokazał więc klasę, a swoją wyższość nad rywalem pokazał na boisku. Zwyciężył w 69. Derbach Łodzi i do lutego króluje w mieście. Drugiej stronie pozostanie wymyślanie kolejnych niepoważnych haseł przez następne siedem lat…

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Patryk Stępiński (@patryk_stepinski)

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x