T. Phibel: „Dla takich kibiców warto było wychodzić na boisko”
5 maja 2020, 08:53 | Autor: Kamil
Pierwszym środkowym obrońcą „Drużyny Dekady” wybrany został Thomas Phibel. Choć urodzony na Gwadelupie defensor występował w Łodzi tylko przez nieco ponad sezon, w plebiscycie wygrał zdecydowanie. W niedzielny wieczór na antenie Radia Widzew wyemitowany został wywiad z nim. O czym mówił?
O przyjściu do Widzewa
Zanim przyszedłem do Widzewa, musiałem sprawdzić w internecie informacje na jego temat. Zobaczyłem, że Widzew ma świetnych fanów, a to zawsze mi odpowiadało, dlatego zdecydowałem się podpisać kontrakt. Później wszystko się potwierdziło i w Łodzi czułem się bardzo dobrze. Dla mnie to jeden z najlepszych momentów w karierze. Obojętnie, czy się wygrywało, czy przegrywało – dla takich kibiców warto było wychodzić na boisko.
O ostrzeżeniach przed rasizmem
Gdy grałem w Antwerpii i dostałem propozycję z Widzewa, wielu pytało mnie, czy nie boję się tego ruchu, bo Polska to rasistowski kraj. Nie wierzę w stereotypy, więc postanowiłem sprawdzić to samemu. Po przyjeździe do Łodzi zostałem bardzo miło zaskoczony, nic złego mnie w niej nie spotkało. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że dużo bardziej rasistowska była Belgia. Jeżeli zapytałbyś mnie, czy gdybym cofnął się w czasie, to chciałbym przyjść do Widzewa ponownie, odpowiedziałbym twierdząco.
O meczach z Legią
Najlepiej pamiętam spotkania z Legią. Mój przyjaciel Wojtek mówił mi przed nimi, że to dla kibiców najważniejsze mecze. Przekonywał, że mogę grać słabo kiedy indziej, ale tutaj muszę gryźć trawę i „kill them”. Dostosowałem się do tych słów, starałem się walczyć jak lew. Przed pierwszym gwizdkiem potrafiłem wypić cztery czy pięć Red Bulli. Miałem olbrzymią motywację, żeby moją walką pokazać fanom respekt dla nich.
O odejściu z klubu
Moje ostatnie miesiące w Widzewie nie były stabilne, a sytuacja była dość zwariowana. Mogłem zostać w kraju, ale powiedziałem sobie, że nie zrobię czegoś takiego kibicom i nie pójdę na przykład do Legii. Dlatego też wolałem wyjechać. Dostałem propozycję z Rosji, do której ostatecznie trafiłem. Gdybym został w Polsce, to mógłbym grać tylko w Widzewie.
O propozycji powrotu
Zimą Widzew szukał środkowego obrońcy. Zapytano mnie, czy nie chciałbym wrócić. Miałem dwie inne propozycje: z Rosji i z Cypru, ale nie były to zbyt atrakcyjne oferty. Odpowiedziałem, że się zastanowię, spróbuję przekonać żonę. Wybór nie był łatwy, bo do tej pory cały czas grałem w najwyższych ligach, a tutaj musiałbym zejść do trzeciej. Ostatecznie nic z tego nie wyszło, ale cały czas jestem gotowy na ewentualne podjęcie rozmów.
O wyborze do „Drużyny Dekady”
Jestem bardzo szczęśliwy, że kibice wciąż o mnie pamiętają. To dla mnie spora niespodzianka, bo niektórzy zapominają o byłych piłkarzach, gdy ci tylko opuszczą klub. Chciałbym podziękować fanom, zarówno za dobre, jak i te nieco gorsze momenty. To właśnie dla kibiców zawsze starałem się dawać z siebie wszystko. Ich doping to najważniejsza rzecz, jaką zapamiętałem z Widzewa. Teraz, gdy widzę wypełniony stadion, zazdroszczę obecnym piłkarzom. Wierzę, że już wkrótce Widzew wróci tam, gdzie jego miejsce.
Całą rozmowę z Thomasem Phibelem odsłuchać można w Radiu Widzew TUTAJ.







Cracovia
GKS Katowice
Górnik Zabrze
Jagiellonia Białystok
Korona Kielce
Lech Poznań
Legia Warszawa
Motor Lublin
Piast Gliwice
Pogoń Szczecin
Radomiak Radom
Raków Częstochowa
Śląsk Wrocław
Widzew Łódź
Wieczysta Kraków
Wisła Kraków
Wisła Płock
Zagłębie Lubin 
Jagiellonia II Białystok
KS CK Troszyn
KTS Weszło Warszawa
Lechia Tomaszów Maz.
ŁKS Łomża
ŁKS II Łódź
Mazovia Mińsk Maz.
Mławianka Mława
Olimpia Elbląg
Olimpia Zambrów
Pelikan Łowicz
Polonia Lidzbark Warm.
Świt Nowy Dwór Maz.
Warta Sieradz
Widzew II Łódź
Wigry Suwałki
Wisła II Płock
Ząbkovia Ząbki