T. Włodarek: „Każdy musi wziąć odpowiedzialność na siebie”

26 kwietnia 2021, 11:10 | Autor:

Poniedziałkowa audycja „Widzewski Poranek” na antenie klubowej rozgłośni Widzew.FM tradycyjnie poświęcona została podsumowaniu ostatniego meczu piłkarzy Widzewa Łódź. Tym razem jej gościem nie był jednak Marcin Bronsizewski, a pełniący rolę jego asystenta Tomasz Włodarek. O czym mówił?

Drugi trener czerwono-biało-czerwonych ocenił piątkowe starcie z Górnikiem Łęczna. „Ten mecz nie był idealny w naszym wykonaniu, ale też nie był tak tragiczny, jak wielu ludzi to ocenia. Gdy obejrzy się spotkanie po raz drugi, na spokojnie, to zawsze można wyciągnąć inne opinie niż na gorąco. Graliśmy z wiceliderem, choć dobrze wiemy, że ta liga jest bardzo wyrównana, zespoły są na podobnym poziomie, więc nie ma łatwych przeciwników. Na pewno musimy wymagać od siebie więcej. Wszyscy chcą wygrywać, my w piątek mieliśmy szesnaście wejść w pole karne przeciwnika, lecz w większości nie kończyły się one stuprocentowymi sytuacjami, bo brakowało nam lepszych decyzji. Niedosyt jest, tak jak zawsze po remisie czy porażce, jednak w mojej opinii nie był to tak zły mecz w naszym wykonaniu” – usłyszeliśmy.

Zdaniem Włodarka, głównym problemem łodzian była decyzyjność w polu karnym przeciwnika. „Na pewno musimy pomyśleć o tym, co się dzieje w ostatniej fazie gry. Dogrania muszą być lepsze, musimy dużo lepiej finalizować nasze akcje. Mieliśmy sporo wejść w pole karne, Kacper Gach często przedzierał się lewa stroną, ale później niedokładnie podawał. W tych aspektach brakowało nam jakości. Patryk Mucha raz strzelał z dystansu, lecz to zdecydowanie za mało. Musimy tworzyć sobie klarowniejsze sytuacje” – stwierdził na antenie.

W piątek podopieczni trenera Broniszewskiego popełnili również zdecydowanie za dużo błędów indywidualnych. „Bardzo dużo było błędów indywidualnych, mieliśmy problemy z tym, żeby dokładnie dograć partnerowi. To musimy skorygować we wtorek. Każdy musi wymagać od siebie więcej pod względem technicznym. Gra była po naszej stronie, ale nie przekładało się to na sytuacje, a to jest najważniejsze – trzeba zdobywać bramki. (…) Mieliśmy dwanaście prób strzałów, z których większość była zablokowana lub niecelna. Nie było kluczowych elementów, czyli dokładności, precyzji oraz goli. Jeżeli dochodzimy do szesnastki, to musimy wziąć odpowiedzialność na siebie i być lepszym od rywala” – ocenił asystent szkoleniowca.

W spotkaniu z Górnikiem w łódzkim zespole zadebiutował Caique. Jak wypadł? „Na pewno tym podaniem nie wszedł dobrze w mecz, a taka pomyłka może wszystko zburzyć. Później jednak zachował spokój, zanotował kilka dobrych podań, a także odbiór w wysokim pressingu, po którym celnie uderzył Paweł Tomczyk. Na pewno to jest bardziej szóstka niż ósemka, ale umie grać piłką. To jest dobry zawodnik technicznie, jego fizyczność jest również na dobrym poziomie, więc to debiutanckie wejście możemy ocenić pozytywnie” – powiedział Włodarek.

Strata widzewiaków do strefy barażowej wynosi już siedem punktów. Jeżeli przy al. Piłsudskiego chcą jeszcze myśleć o szóstce, to muszą jak najszybciej zacząć ją odrabiać. „Zespoły nie próżnują, wszyscy dążą do tego, żeby wygrywać. Myślę, że w tej szóstce jeszcze się zakotłuje, ale nie ma sensu oglądać się na innych, tylko samemu zwyciężać (…), co nie udało nam się od kilku kolejek. (…) Gdy Widzew przyjeżdża do Bełchatowa, to gospodarze zawsze motywują się podwójnie. GKS jest na ostatnim miejscu, lecz nadal może się utrzymać, dlatego musimy nastawić się na bardzo trudne spotkanie. Każdy zawodnik musi wziąć odpowiedzialność na siebie i pokazać to na boisku. Jako sztab będziemy pomagać w kontekście planu na mecz czy taktyki, reszta będzie w nogach piłkarzy” – dowiedzieliśmy się.

Włodarek odniósł się także do poruszanego ostatnio w mediach tematu Merveille’a Fundambu. „Nie tylko Fundambu nie gra, ale też kilku innych zawodników. Merveille po koronawirusie wrócił do treningów, lecz rywalizacja w środkowej strefie jest duża, zwłaszcza że nie gramy już dwójką napastników. Jest Możdżeń, który ostatnio usiadł na ławce, są także Mucha czy Hanousek, a tę rywalizację trzeba wygrać na boisku. W swoich pierwszych meczach w Widzewie Fundambu pokazał dużo entuzjazmu, trzeba sobie jednak zadać pytanie, ile z jego umiejętności przekłada się na zespół, jak wygląda w sytuacjach podbramkowych. W wielu tych aspektach ma deficyty. Kolejna sprawa to komunikacja: czy to z trenerami, czy z zawodnikami. Jeżeli ktoś twierdzi, że Merveille mówi dobrze po polsku, to jest to nieprawda, bo robi to w bardzo ograniczony sposób, wielu rzeczy nie rozumie w kontekście taktyki czy komunikacji z piłkarzami. Ta bariera na pewno istnieje. Reszta zależy od tego, jak prezentuje się na treningu czy w realizowaniu określonych zadań. Zarówno w opinii trenera Dobiego, jak i teraz trenera Broniszewskiego, inni są w stanie wykonywać te zadania lepiej, dlatego to oni wychodzą w podstawowym składzie. Tak obecnie wygląda cała sytuacja” – zakończył drugi trener łodzian.

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x