Trener Widzewa bez licencji UEFA Pro. Na razie…

16 września 2026, 21:07 | Autor:

W niedzielę Mateusz Stolarski zadebiutował w roli trenera Widzewa Łódź. Premierowym spotkanie przypadło na ligowy klasyk z Legią Warszawa, który zakończył się remisem 1:1. Ciekawostką jest fakt, iż szkoleniowiec nie posiada licencji UEFA Pro.

Dla kibiców z Piłsudskiego jest to prawdziwa powtórka z rozrywki. Gdy niemal równy rok temu z pracą w klubie żegnał się Zeljko Sopić, drużynę powierzono Patrykowi Czubakowi, który nie posiadał odpowiednich uprawnień do prowadzenia jej na poziomie Ekstraklasy czy nawet I ligi. W jego przypadku trzeba było wystąpić więc o warunkową zgodę, której Polski Związek Piłki Nożnej może udzielić tylko do końca trwającej aktualnie rundy i tak wtedy właśnie było.

Większy problem byłby wraz z nadejściem piłkarskiej wiosny sezonu 2025/2026, ale życie napisało swój scenariusz. Po pięciu ligowych i jednym starciu w Pucharze Polski nowy pion sportowy postanowił podziękować Czubakowi za dalszą pracę i kłopot przestał istnieć. Dodajmy jednak, że na rozpoczęty w styczniu tego roku nowy kurs, w którym trenerzy mogą uzyskać licencję UEFA Pro, miejsce dla „Czubiego” i tak się znalazło, więc gdyby pozostał na ławce Łodzian, mógłby to robić dalej pod swoim nazwiskiem. Nierzadką praktyką jest bowiem wpisywanie do protokołu meczowego tzw. słupa, czyli innego trenera, posiadającego wymaganą licencję. Sama obecność na kursie załatwia jednak sprawę.

Wraca temat licencji Czubaka

Wśród przyjętych na wciąż trwający kurs, na który bardzo trudno się dostać, znajduje się również… Stolarski! Najmłodszy obecnie szkoleniowiec w Ekstraklasie zadebiutował w niej w lipcu 2024, po tym jak wprowadził do elity Motor Lublin. On także otrzymał wtedy warunkową licencję, umożliwiającą mu dalsze prowadzenie drużyny, właśnie na skutek wywalczenia z nią awansu. Mógł korzystać z tego przywileju bezterminowo (dopóki pracował z piłkarzami Motoru), ale mimo to chciał i tak pójść na kurs, lecz… nie dostał się na niego! „Zabrakło mi punktów, aby spełniać kryteria. Rzeczywiście nie spełniałem wymogów punktowych, bo nie była uwzględniona II liga, w której spędziłem trzy lata. Tylko rok byłem I lidze. Liczyłem, że zostanie mi przypisany awans z drużyną, ale wedle regulaminu musiałem mieć pełną rundę, a zabrakło mi czterech spotkań, więc to nie przeszło” – opowiadał sam zainteresowany w wywiadzie dla FootTrucka.

Doszło więc do ogromnego paradoksu, ponieważ Stolarski świetnie radził sobie w roli opiekuna Lublinian. Jego ówczesna drużyna – będąc beniaminkiem – zajęła siódme miejsce w końcowe tabeli, więc trudno o lepszy dowód posiadania odpowiednich kompetencji. Mimo to, trener musiał uzbroić się w cierpliwość i dopiero na początku tego roku znalazł się w dwudziestce szczęśliwców, którzy będą mogli zdobyć uprawnienia. Dzięki obecności na aktualnie trwającym kursie może więc pracować z Widzewiakami, mimo iż odszedł już z klubu, z którym wywalczył awans.

Mateusz Stolarski będzie mógł uzyskać pełną licencję UEFA Pro w 2028, ponieważ wtedy przeprowadzone zostaną stosowne egzaminy.

Google
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł Google
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x