Widzew Łódź – Miedź Legnica 0:0

30 kwietnia 2021, 17:40 | Autor:

Trzeci mecz z rzędu rozegrany na stadionie przy al. Piłsudskiego zakończył się bezbramkowym remisem. Tym razem piłkarze Widzewa Łódź podzielili się punktami z Miedzią Legnica. Spotkanie nie porwało, a żadna z drużyn nie zasłużyła na zwycięstwo. Najlepszą okazję dla gospodarzy zmarnował Marcin Robak.

W składzie, jaki do gry desygnował Marcin Broniszewski, zaszły dwie zmiany w porównaniu do poprzedniego starcia z GKS Bełchatów. Do pełni zdrowia nie wrócił jeszcze Jakub Wrąbel, więc z konieczności miedzy słupkami stanąć musiał Vjaceslavs Kudrjavcevs. Druga korekta zaszła na lewej obronie, gdzie zamiast także kontuzjowanego Kacpra Gacha zagrał Patryk Stępiński. Ofensywa czerwono-biało-czerwonych pozostała za to taka sama. Środek pola stworzyli Bartłomiej Poczobut, Patryk Mucha oraz Marek Hanousek, skrzydła Mateusz Michalski i Michael Ameyaw, zaś napastnikiem był Paweł Tomczyk.

Zawody ze sporym animuszem rozpoczęli piłkarze Widzewa, którzy już w pierwszej akcji przedostali się na przedpole bramki Pawła Lenarcika i zdołali oddać celny strzał. Na odpowiedź Miedzi nie musieliśmy długo czekać, bowiem w czwartej minucie umiejętności Kudrjavcevsa sprawdził Patryk Makuch. Były zawodnik GKS Bełchatów zdecydował się na uderzenie zza pola karnego i zrobił to na tyle dobrze, że gdyby nie interwencja łotewskiego golkipera, to piłka zatrzepotałaby w siatce. Następne minuty nie były już tak ciekawe, a oba zespoły próbowały swoich sił głównie w ataku pozycyjnym. W 11. minucie Ameyaw dobrze odebrał piłkę w środkowej strefie boiska i od razu uruchomił podaniem Michalskiego. Ten zauważył nadbiegającego Muchę, precyzyjnie do niego dograł, ale pomocnik łodzian skiksował, przez co bramkarz gości nie miał najmniejszych problemów z pewną interwencją.

Drugi kwadrans zaczął się podobnie jak pierwszy, czyli od strzału podopiecznych trenera Broniszewskiego. Tym razem cała akcja była jeszcze lepsza, bo łodzianie wymienili kilkanaście podań, a samo uderzenie było o wiele mocniejsze. Niestety, piłka nieznacznie minęła prawy słupek bramki. To jakby napędziło łodzian, którzy zaczęli zyskiwać przewagę optyczną, przejawiającą się głównie w większym posiadaniu piłki. Przyjezdni odpowiedzieli dziewięć minut później, gdy wykonywali rzut wolny sprzed linii pola karnego. Bardzo niepewne wyjście bramkarza czerwono-biało-czerwonych mogło zakończyć się stratą gola, ale z odsieczą przyszedł wszędobylski tego dnia Poczobut, który wybił futbolówkę z linii bramkowej! Widzewiacy mogli mówić o sporym szczęściu, lecz nie wpłynęło to na ich boiskowe poczynania.

W 31. minucie gospodarze jeszcze raz spróbowali ukłuć rywali. W roli głównej wystąpił Tomczyk, który najpierw bardzo dobrze zgasił futbolówkę, a następnie mocno uderzył w kierunku bramki. Ponownie zabrakło precyzji, więc podopieczni Jarosława Skrobacza mogli odetchnąć z ulgą. Gra łodzian mogła się jednak podobać, bowiem ich ataki były przemyślane oraz pełne odwagi. Niespełna dziesięć minut później Lenarcik znów musiał interweniować. Niefrasobliwe zachowanie jednego z obrońców spowodowało, że przed szansą na otworzenie wyniku stanął nie kto inny, jak Poczobut, lecz jego główka była zbyt lekka, aby zaskoczyć golkipera. Jeszcze przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę uderzał Tomczyk, ale Marcin Biernat zdołał zablokować tę próbę. Chwilę później arbiter zaprosił piłkarzy do szatni.

W przerwie trener Miedzi zdecydował się na jedną zmianę. Na boisku zameldował się Joan Roman, który zastąpił bardzo aktywnego Makucha. Z kolei trener Broniszewski postawił na tę samą jedenastkę, która rozpoczynała mecz. Zaledwie trzech minut potrzebował świeżo wprowadzony na murawę Hiszpan, aby dać się we znaki graczom Widzewa. Krótko rozegrany rzut rożny spowodował, że Roman znalazł sobie trochę miejsca do oddania strzału. Mimo że jego próba okazała się niecelna, to serca łódzkich fanów mogły zadrżeć. W odpowiedzi Ameyaw próbował obsłużyć podaniem Tomczyka, ale Dani Pinillos w ostatnim momencie przeciął tor lotu piłki i skończyło się jedynie na strachu. Przed upływem godziny szkoleniowiec gości dokonał kolejnych roszad. Niewidocznego Michała Bednarskiego wymienił Kamil Zapolnik, z kolei Krzysztof Drzazga zajął miejsce Marcina Garucha.

Można powiedzieć, że sternik legniczan miał tego dnia nosa do zmian, bowiem to Drzazga w 62. minucie zdecydował się na ładną, indywidualną akcję. Minął trzech rywali i wpadł w szesnastkę, ale dobre wyjście Kudrjavcevsa uchroniło gospodarzy przed utratą bramki. Nieco ponad sześć minut później znowu zagotowało się w polu karnym. Piłkę na jedenasty metr wycofał Roman, a nadbiegający Paweł Zieliński huknął jak z armaty. Na całe szczęście pomocnik był mocno odchylony i futbolówka przeleciała nad poprzeczką. Z każdą minutą przewaga gości rosła, więc uzasadniona była decyzja o wprowadzeniu na boisko Piotra Samca-Talara i Robaka. W 73. minucie wreszcie zadziało się coś w szesnastce gości. Dośrodkowanie Michalskiego z rzutu rożnego trafiło wprost na głowę Krystiana Nowaka, ale ten ponownie źle skontrował futbolówkę, więc Lenarcik nie musiał nawet interweniować.

W 76. minucie na strzał zdecydował się Samiec-Talar i było to pierwsze celne uderzenie łodzian w drugich czterdziestu pięciu minutach. Mimo że sama próba nie była zła, to nie sprawiła większych problemów golkiperowi. Cztery minuty później widzewiacy mieli swoją piłkę meczową! Poczobut kapitalnie obsłużył podaniem Robaka, ale najlepszy strzelec czterokrotnego mistrza Polski trafił w poprzeczkę! Przyjezdni odpowiedzieli strzałem Drzazgi, lecz ten oddawany był pod presją Nowaka i Kudrjavcevs nie musiał interweniować. W 89. minucie sytuacyjnie uderzał Poczobut, jednak dobrze ustawiony Lenarcik pewnie wyłapał futbolówkę. Nic więcej się już nie zdarzyło i Widzew bezbramkowo zremisował z Miedzią. W następnej kolejce podopieczni trenera Broniszewskiego zagrają na wyjeździe z Resovią.

Widzew Łódź – Miedź Legnica 0:0

Widzew:
Kudrjavcevs – Kosakiewicz, Nowak, Tanżyna, Stępiński – Michalski, Poczobut (90′ Czubak), Mucha, Hanousek (86′ Caique), Ameyaw (69′ Samiec-Talar) – Tomczyk (69′ Robak)

Rezerwowi: Reszka – Grudniewski, Becht, Możdżeń, Kun

Miedź:
Lenarcik – Zieliński, Biernat, Pinillos, Azikiewicz – Matuszek, Tront (90+1′ Lehaire) – Tupaj (67′ Śliwa), Garuch (57′ Drzazga), Makuch (46′ Roman) – Bednarski (58′ Zapolnik)

Rezerwowi: Hewelt – Kaczmarek, Mijusković, Hoogenhout

Żółte kartki: Hanousek, Robak – Garuch, Matuszek

Sędzia: Dominik Sulikowski (Gdańsk)

Mecz bez udziału publiczności.

Subskrybuj
Powiadom o
113 komentarzy
Starsze
Nowsze Najwięcej ocen
Inline Feedbacks
View all comments

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
113
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x