Widzew – Motor (wypowiedzi)
26 kwietnia 2026, 17:24 | Autor: OskarWidzew Łódź wygrał zasłużenie 2:0 z Motorem Lublin i na krótką chwilę opuszcza strefę spadkową. Łodzianie może nie uciekli spod topora, ale można powiedzieć, że nie zostali odłączeni od aparatury podtrzymującej życie. Co po tym spotkaniu powiedzieli trenerzy i piłkarze obu zespołów?
Mateusz Stolarski:
„Nie będę koloryzował – zagraliśmy bardzo słaby mecz. Wymagamy więcej od siebie. Sądzę, że mecz całościowo nie porywał, bo nie było w nim zbyt wielu sytuacji bramkowych. Widzewowi na pewno pomogła szybko strzelona bramka, a później inteligentnie zarządzał wynikiem i nie dopuszczał nas do groźnych sytuacji. Podsumowując – więcej wymagam od siebie i od zespołu.
Uzbieraliśmy dwa punkty w czterech ostatnich meczach i to nie jest dobry rezultat, biorąc pod uwagę nasze wcześniejsze wyniki. Zostały cztery spotkanie, w których mamy do zdobycia dwanaście punktów. Walczymy dalej.
Według mnie Widzew nie podchodził wysoko. Miał wysokie ustawienie. Oni nie byli zainteresowani wysokim pressingiem, ale spodziewałem się Widzewa walczącego. My graliśmy za dużo od strony do strony, zamiast kierować futbolówkę między linie. Nie chcę komentować pracy sędziego po takim występie mojego zespołu. Muszę się skupić na tym, jak możemy grać lepiej”.
Aleksandar Vuković:
„Muszę zacząć od gratulacji dla drużyny. Wygraliśmy mecz, ale również zdaliśmy niełatwy egzamin. Okoliczności i atmosfera na stadionie – nawet jak uzasadniona – a także sytuacja w tabeli i przeciwnik były trudne. Nie jesteśmy w super sytuacji, ale to spotkanie udowodniło, że nie jesteśmy bez szans i jak ktoś nas skreślił to udowodniliśmy, że zrobiono to za wcześnie. Pokazaliśmy dzisiaj charakter.
Mówiliśmy, że trzeba zmienić mentalność i po zdobyciu bramki mieliśmy szukać drugiej, a nie cofać się i bronić. To się udało. Cieszy, że nie straciliśmy dzisiaj bramki i dosyć pewnie wygraliśmy to spotkanie. Po każdym meczu można zawsze postawić jakieś „ale”. Ciężko jest oceniać tę drużynę, bo inaczej się chodzi po górach w dwudziestu pięciu stopniach na plusie, a inaczej, kiedy jest poniżej zera i sporo śniegu.
Dla Lukasa Leragera to chyba koniec sezonu. Zagrał dzisiaj bardzo dobry mecz, ale uraz wygląda na poważniejszy niż się wydawało i najprawdopodobniej w tym sezonie nie będę mógł już z niego skorzystać. Nie wiemy na razie, co z urazem Przemysława Wiśniewski, ale nie wygląda to poważnie. Myślę, że dzisiaj błędy sędziego nie wpłynęły na wynik, bo wygraliśmy zasłużenie. Moja nerwowość nie wynikała z pracy sędziego.
Jeśli chodzi o stałe fragmenty gry, to nie pracowaliśmy nad nimi w tym tygodniu więcej, niż w poprzednich mikrocyklach. Cieszę się, że w końcu ta praca przyniosła efekt. Ostatni mecz przegraliśmy przez stałe fragmenty gry, a konkretnie przez złe bronienie. Dzisiaj dzięki nim udało się wygrać.
Najgorsza możliwa wersja protestu dla zawodnika to obecność kibiców bez dopingu. Powiedziałem jednak drużynie, że musimy to wziąć na swoje barki i zapracować na zaufanie kibiców”.
Mariusz Fornalczyk:
„Czuję się bardzo dobrze w ostatnich meczach. Gram to, czego trener ode mnie wymaga. Daję pożytek drużynie i staram się napędzać akcje. Na razie jeszcze bez liczb, ale wiem, że one w końcu przyjdą. Nie chcę deklarować, czy wygramy w kolejnym meczu, bo będę później z tego rozliczany. Wiem jednak, że drużyna zrobi wszystko, żeby wywieźć z Warszawy trzy punkty”.








Lech Poznań
Górnik Zabrze
Jagiellonia Białystok
Raków Częstochowa
Wisła Płock
GKS Katowice
Zagłębie Lubin
Radomiak Radom
Motor Lublin
Korona Kielce
Lechia Gdańsk
Cracovia
Pogoń Szczecin
Legia Warszawa
Widzew Łódź
Piast Gliwice
Arka Gdynia
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
Warta Sieradz
ŁKS Łomża
Wigry Suwałki
KS CK Troszyn
Wisła II Płock
Lechia Tomaszów Maz.
Jagiellonia II Białystok
Ząbkovia Ząbki
Widzew II Łódź
Olimpia Elbląg
Świt Nowy Dwór Maz.
Mławianka Mława
Broń Radom
GKS Bełchatów
GKS Wikielec
KS Wasilków
Znicz Biała Piska
super wynik!
w Warszawie wszystko będzie możliwe.
przy tej lidze i wynikach to Wiarę i nadzieję trzeba mieć do ostatniego meczu z Piastem, który może o wszystkim decydować
legła właśnie do przerwy dostaje czwóreczke. Tak więc spiąć jaja, pokazać charakter i pyknac ich u nich bo prawdopodobnie kto tam wygra utrzyma się.
Jak zobaczylem składy, to mocno wątpiłem, ns szczęście niepotrzebnie. Wpraedzie Motor grał wyjątkowo beznadziejnie, ale zwycięstwo jest zwycięstwem zwłaszcza, że wreszcie nie jedną bramką na farcie. Shehu kartka, Lerager kontuzja, Kornvig wroci do środka i może wreszcie Bukari dostanie szansę.
Nie ma się czym przesadnie ekscytować. Przed Widzewem jeszcze 4 finały. Szkoda tylko że nie mamy 3 a nawet 5 punktów więcej na ten moment, bo tyle więcej powinniśmy mieć w ostatnich trzech meczach. Stare grzechy się powtarzały czyli brak reakcji na to co się dzieje na boisku, na szczęście tym razem bez konsekwencji
to żeś napisał.. otóż gdybyśmy mieli 5 punktów więcej, czyli 41, nie byłoby w ogole tematu większej walki o utrzymanie.. najprawdopodobniej wystarczyłoby wtedy ugrać.. aż 1 punkt w pozostałych 4 meczach i byłoby utrzymanie
Wygrywając w Warszawie jesteście w stanie dać kibicom chociaż namiastkę tego, czego mieli nadzieję przed tym sezonem. Macie szanse odkupić wiele beznadziejnych, bezjajecznych spotkań. Straty punktów w doliczonym czasie. Na prawdę możecie tym wiele wygrać. Ale trzeba wygrać w Warszawie, a później uciułać jeszcze kilka punktów.
Niestety trener ma ograniczone pole manewru poprzez brak Leragera i Shehu, ale… może dzięki temu zobaczymy ofensywniejszą twarz tego zespołu? Kornvig jako „8”, Alvarez na „10” i Selahi na „6”. Tak bym to widział. Bardziej niż o Kornviga obawiałbym się czy Baena udźwignie.
Naprawdę nie było dzis źle. Bądźmy obiektywni. Czasem można pochwalić. Oczywiście motor zagral tragicznie slabo. No niestety taka liga po….a.
Na legie wyjdziemy środek Fran, Emil i Selahi. August nie zagra z nami. Super. Jeszcze tylko kartka dla wszolka i piatkowskiego i nie mają obrony.
I już by się chciało napisać że ta legie można ograć, ale rozum mówi, że jaka by ona nie była słaba i tak nas ogra.
motur
Co znaczy bramka ze stałego fragmentu gry, trenujcie to, można tak strzelać w każdym meczu i dorzucać coś gry. No i z takim nastawieniem, jesteśmy w stanie wygrać z każdym. Niech tylko Kozlowski się ogarnie, Alvarez zacznie celniej podawać. No i coś czuje, że zwycięstwo z Ległą da nam Bukari :)
https://dzienniklodzki.pl/kibica-lks-zabili-kibice-legii-warszawa-w-roku-1982-kibic-lks-zostal-napadniety-i-wyrzucony-z-pociagu-do-gdyni/ar/c2-17096529. Wiem, to był kibic kałesu, ale to tak dla przypomnienia: jakimi k.rwami są kibice ległej.
Najgorsza forma protestu to puste trybuny. Obecność i cisza mówiły dużo więcej niż krzyki i bluzgi.
W czym Bukari jest gorszy od innych to wie tylko Vuko. Po tym meczu widać tunel.
Szczerze…Vuko,czy spadniemy czy nie, nie nadajesz się na trenera Widzewa.
Nie widzisz że środek leży.
Nie może tam grać Korwinig,Selahi a na bokach Folnar i Baena/Bukari?
Kozlovskij cienki, słaby, nie może tam grać Capladi?
A w środku Wiśnia i z Cypryjczyk?
Te zmiany….prawa pomoc wolała o szybkiego pomocnika cały mecz a ty zmieniasz Fornala…brak słów.
Powinni zobaczyć mecz Lech – Legia. I tak grać jak Lech. Oby było tak w Warszawie. Ale byśmy byli szczęśliwi. Wtedy zostali by za wszystko rozgrzeszeni..
Panie Vuković, daj Pan spokój z tym skrzydłem dla Kornwiga. Nawet najgorszy skrzydłowy będzie lepszy niż Emil na skrzydle. Kontuzja Leragera. Możesz Pan ustawić 451 z Shehu jako defensywny pomocnik, Alvarez i Kornivig wśrodku jako ofensywni i Baena na sjkrzydle. Niech zagrają skrzydłowi skrzydła!!!
Shehu pauza za kartki
Co do protestu. Zgadzam się z zarzutami. Powinni protestować wcześniej, ale dziś nie było to potrzebne. Do końca musimy wspierać drużynę a na rozliczenia przyjdzie czas po sezonie.
Jako wieloletni kibic Widzewa nie jedno już widziałem. Nadzieja umiera ostatnia. Ja wierzę że się utrzymamy.
Naprzód Widzew
Najmniej dzisiaj zrozumiała akcja z transparentem skierowanym do Emila Kornviga.
Czemu akurat do niego?
W ogóle uważam, że brak dopingu w tym akurat meczu to jest pomysł słabo trafiony.
„Tu się wychowałem”…
„Czy wygrywasz, czy nie”…
Trochę Zegar zdewaluował te hasła.
Może się mylę?
To może ktoś to ładnie objaśni?
Jak śpiewamy „i chociaż bywa ciężko, to moja wiara trwa” to bardziej oznacza to wiarę w to, że kiedyś tam w przyszłości będzie lepiej i że będziemy przy Widzewie zawsze. Natomiast wiara w jakiś konkretny dany projekt, zespół itd może wygasnąć i to jest normalne. Wg mnie trzeba to rozgraniczyć i dobrze rozumieć :) tak samo „czy wygrywasz czy nie”. Mimo porażek kochamy dalej Widzew jako klub, ale niekoniecznie samych piłkarzy, sztab itd. Wg mnie po Niecieczy i Radomiu coś mogło się wyczerpać w kibicach i jak dla mnie to reakcja słuszna. Poza tym – przestańmy robić z dorosłych chłopów… Czytaj więcej »
Pyry właśnie leją Ległunie. Do tego czerwo, więc to może nie być koniec w drugiej połowie. Ależ brakuje przynajmniej tego jednego punkcika. Już dzisiaj bylibyśmy przed nimi i w stolicy za tydzień wystarczyłby remis, aby tak pozostało.
wreszcie Widzew zagralk mecz, jest nadal szansa na utrzymanie wiedzialem ze wygra
a nie ktorzy wieszali psy na Vukoviciu, cieszmny sie ze jest Vukovic nie pan Czapeczka juz dano Widzew nie mialby szans na utrzymanie< szkoda przegramego mecz z Radomiakiem Widzew mialby punkt wiecej lub 3 punkrty wiecej
Popierdoliło się już chyba tym pseudonchuliganoom trochę weźcie się lepiej za porządek na Łodzi bo Łks was leje a wy drużynę opuszczajcie w decydującym meczu …..