Widzew – Resovia (wypowiedzi)
3 listopada 2019, 15:48 | Autor: Ryan
W II lidze nie ma już niepokonanych u siebie. Widzew był ostatnim zespołem, ale serię zakończyła porażka z Resovią. Błąd sędziego, który wypaczył wynik, nie jest zbyt dużym pocieszeniem. Co sądzą o spotkaniu trenerzy i zawodnicy?
Szymon Grabowski:
„Odprawę przedmeczową skończyliśmy cytatem: Jeżeli możesz sobie coś wymarzyć, to może to zrobić. Nasze marzenia obracały się wokół wygranej z Widzewem w jego domu, gdzie on jeszcze nie przegrał. Nasza wiara przełożyła się na dobrze wykonaną pracę. Z całego serca dziękuję drużynie za ambicję, moim zdaniem wygrała ona zasłużenie. Realizacja założeń przyniosła efekt w postaci trzech punktów. Dziękujemy kibicom za to, że wspierali nas przez pełne 97 minut. Dla nich to bardzo cenne zwycięstwo.
Moim zdaniem uderzenie w rękę było. Wszystko jest jednak interpretacją nowych przepisów. Skoro nie było intencji zagrania mojego zawodnika, to sędzia puścił grę i moim zdaniem zrobił to prawidłowo.”
Marcin Kaczmarek:
„Nie tak wyobrażaliśmy sobie końcówkę tego tygodnia. Ten mecz był istotny dla układu tabeli, zdawaliśmy sobie sprawę, jak jest ważny. O ile trzeba przyjąć gratulacje, gdy się wygrywa, tak dzisiaj zasłużyliśmy na słowa krytyki. Zwłaszcza w pierwszej połowie nie wyglądało to tak, jak chcieliśmy. Było zbyt wiele słabych punktów. Do tego doszła ta przykra sytuacja z Danielem Mąką, to naprawdę poważna sprawa.
W momencie, gdy przejęliśmy inicjatywę, Resovia przez ostatnie dwadzieścia minut starała wybronić remis. Tymczasem straciliśmy bramkę, jakiej nie mieliśmy prawa stracić. W myśl przepisów w grę w piłkę nożną, powinna być ewidentna ręka. Nie zamierzam jednak zrzucać winy za porażkę na sędziowanie. Zastanawiam się tylko, czy w meczu na szczycie nie można wyznaczać bardziej doświadczonej obsady. Ale to marginalna sprawa, nie to było przyczyną naszej przegranej.
Mamy cztery kolejki do końca i wszystko, co możemy zrobić, to posypać głowy popiołem i od jutra myśleć o tym, ile jest jeszcze punktów do zdobycia. Na zimę chcemy być w lepszych nastrojach, niż dzisiaj.”
Łukasz Kosakiewicz:
„Ciężko cokolwiek z siebie wykrztusić. Bramka stracona w takich okolicznościach bardzo boli. Myślę, że wybiegaliśmy to spotkanie, mimo paru niedokładności kontrolowaliśmy je. Obie drużyny miały swoje okazje, nie brakowało też kontrowersji, co chyba wpłynęło na to, że było trochę nerwowości. Pretensje do sędziego nic już nie dadzą. Mecz się skończył, przegraliśmy.”
Michael Ameyaw:
„Zostawiliśmy na boisku całą masę zdrowia. Mieliśmy jeden, drugi, trzeci strzał, ale po żadnym piłka nie wpadła do bramki. W drugiej połowie zamknęliśmy Resovię w zamku hokejowym, a oni wyprowadzili jedną akcję, z której padł gol. Według mnie piłka odbiła się od ręki przeciwnika, jednak sędzia nie podyktował rzutu wolnego. Nasza reakcja nie była taka jak powinna być, bo delikatnie stanęliśmy, myśląc, że będzie faul”.
Mateusz Możdżeń:
„Usiedliśmy na rywalu, niczym w hokejowym zamku. Liczyłem, że lada chwila coś wykreujemy i strzelimy bramkę, tymczasem dostaliśmy przysłowiowego gonga. Nic tego nie przewidywało. Nie mamy po tym meczu choćby punktu, to boli. Szkoda, że brakło czasu, żeby odpowiedzieć. Próbowaliśmy grać długimi piłkami, ale nic z tego nie udało się zrobić.”






Lech Poznań
Górnik Zabrze
Jagiellonia Białystok
Raków Częstochowa
GKS Katowice
Legia Warszawa
Zagłębie Lubin
Wisła Płock
Pogoń Szczecin
Radomiak Radom
Korona Kielce
Motor Lublin
Cracovia
Widzew Łódź
Piast Gliwice
Lechia Gdańsk
Arka Gdynia
Termalica Nieciecza 
Legia II Warszawa
ŁKS Łomża
Warta Sieradz
Wigry Suwałki
KS CK Troszyn
Wisła II Płock
Widzew II Łódź
Jagiellonia II Białystok
Lechia Tomaszów Maz.
Ząbkovia Ząbki
Świt Nowy Dwór Maz.
Mławianka Mława
Olimpia Elbląg
Broń Radom
GKS Wikielec
GKS Bełchatów
KS Wasilków
Znicz Biała Piska