Zagłębie Sosnowiec – Widzew Łódź 1:2 (1:2)

8 sierpnia 2021, 12:42 | Autor:

Widzew Łódź znowu zdobył trzy punkty! Po ostatniej wygranej z Sandecją Nowy Sącz, dzisiaj podopieczni Janusza Niedźwiedzia pokonali na wyjeździe Zagłębie Sosnowiec 2:1! Co prawda wynik otworzyli gospodarze, jednak jeszcze w pierwszej połowie odpowiedzieli im Paweł Tomczyk oraz Radosław Gołębiowski. Po przerwie nic się nie zmieniło i to goście mogli się cieszyć ze zwycięstwa!

Zgodnie z naszymi wczorajszymi przewidywaniami, w porównaniu do ostatniego tygodnia w jedenastce przyjezdnych nie zaszły żadne zmiany. Szkoleniowiec łodzian ponownie postawił na ustawienie z trzema obrońcami, którymi byli Patryk Stępiński, Michał Grudniewski i Krystian Nowak. W środku pola zagrali Marek Hanousek z Dominikiem Kunem, z kolei na wahadłach Paweł Zieliński oraz Gołębiowski. Formację ofensywną stworzyli zaś Karol Danielak, Mateusz Michalski i Tomczyk. Na ławce zasiadło dziewięciu graczy, w tym wracający po kontuzji Daniel Tanżyna, a także czekający na debiut w klubie Fabio Nunes.

W pierwszych minutach obie drużyny przede wszystkim badały swoje możliwości, jednak większe niebezpieczeństwo pod bramką rywali stwarzali widzewiacy. W siódmej minucie Kun popisał się świetnym podaniem do Tomczyka, ten znalazł się w dogodnej sytuacji, ale jego próbę strzału w ostatniej chwili zablokował jeden z obrońców. Po chwili z rzutu rożnego świetnie dośrodkował Gołębiowski, do piłki dopadł Stępiński, lecz główkował tylko w poprzeczkę. W szesnastce sosnowiczan jeszcze się zakotłowało, nikomu nie udało się niestety wpakować futbolówki do siatki. W kolejnych fragmentach nieco więcej z gry miało Zagłębie, choć początkowo nie przekładało się to na żadne zagrożenie w polu karnym Jakuba Wrąbla.

W 17. minucie się to jednak zmieniło. Podania Patryka Bryły nie był w stanie skutecznie przeciąć Nowak, więc piłka trafiła pod nogi Szymona Sobczaka. Napastnik popędził w pole karne i uderzył po krótkim rogu, przełamując ręce golkipera czerwono-biało-czerwonych, który w tej sytuacji mógł zachować się zdecydowanie lepiej. Ta bramka napędziła podopiecznych Kazimierza Moskala, bo ci przez kilka kolejnych minut nie schodzili z połowy łodzian. Podwyższyć mógł Joao Oliveira, na szczęście jego sytuacyjny strzał powędrował dość wyraźnie obok słupka. Po tej akcji mieliśmy chwilę przerwy, gdyż jeden z gospodarzy doznał kontuzji i musiał zostać opatrzony. Wykorzystał ją trener Niedźwiedź, dając swoim graczom sporo instrukcji. Podziało, ponieważ od tego momentu goście zaczęli spisywać się nieco lepiej.

Tuż przed upływem pół godziny gry Hanousek dobrze wypatrzył Gołębiowskiego, ten przedryblował rywala i błyskawicznie uderzył. Niestety, wprost w stojącego między słupkami Kamila Bielikowa. W 34. minucie oglądaliśmy kolejną akcję lewym skrzydłem – tym razem dużo skuteczniejszą! Gołębiowski podał do Kuna, zaś pomocnik został sfaulowany w polu karnym przez Dominika Jończego! Prowadzący zawody Tomasz Musiał wskazał na jedenasty metr boiska, a do piłki – podobnie jak przed tygodniem – podszedł Tomczyk. Bramkarz wyczuł intencje widzewiaka, na szczęście strzał był na tyle precyzyjny, że wpadł do bramki! Po chwili znów szarżował Kun, tym razem za daleko wygonił się jednak z futbolówką.

Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się remisem, łodzianie zadali jeszcze jeden cios! W polu karnym był Michalski, który naciskany przez defensora wycofał do Gołębiowskiego. Ten bez wahania uderzył, zaś piłka – odbita jeszcze przez pechowego dziś Jończego – wpadła do siatki! Pomimo ewidentnego rykoszetu, sędziowie zdecydowali, żeby zapisać trafienie na konto widzewiaka. Tuż przed przerwą jeszcze jeden atak przypuściło Zagłębie. W dogodnej sytuacji znalazł się Maksymilian Banaszewski, na szczęście nie był w stanie pokonać Wrąbla, więc po czterdziestu pięciu minutach to przyjezdni wygrywali 2:1.

Do drugiej części spotkania obie drużyny przystąpiły bez zmian. Na początku gra toczyła się głównie w środku pola, a nikomu nie udało się w większym stopniu zagrozić oponentom. Na pierwszy celny strzał czekaliśmy do 53. minuty. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego do główki dopadł Vedran Dalić, na szczęście posłał futbolówkę wprost w ręce łódzkiego golkipera. Po tej akcji inicjatywę przejęli goście. Najpierw sam na sam z Bielikowem znalazł się Tomczyk, lecz był na spalonym, a po chwili na indywidualny rajd zdecydował się Kun. Niestety, bardzo ofiarna interwencja obrońcy zapobiegła podwyższeniu przez piłkarzy Widzewa prowadzenia.

W 64. minucie wyrównać mogło z kolei Zagłębie. Futbolówka dość przypadkowo spadła pod nogi Sobczaka, a ten uderzył z piątego metra. Całe szczęście, kapitalną interwencją popisał się Wrąbel, naprawiając swój błąd z pierwszej połowy. Po chwili z rzutu wolnego przymierzył jeszcze Banaszewski, ale zrobił to kompletnie niecelnie. Na dwadzieścia minut przed końcem na pierwszą zmianę zdecydował się trener Niedźwiedź. Na boisku pojawił się Juliusz Letniowski, który zmienił Michalskiego. Później dwie sytuacje mieli sosnowiczanie: najpierw dobrze zachował się jednak Grudniewski, z kolei po chwili czujnie obronił Wrąbel.

Na ostatni kwadrans szkoleniowiec łodzian delegował do gry Abdula Aziza Tetteha, który zmienił Tomczyka oraz Filipa Bechta, który zastąpił Gołębiowskiego. Do ataku przesunięty został więc Danielak, jednak gościom zależało już nie na strzelaniu kolejnych goli, a na utrzymaniu bezpiecznego wyniku do końca. Robili to przy tym bardzo mądrze, rozgrywając piłkę na połowie Zagłębia oraz wymuszając przewinienia. Przynosiło to efekt, bo gospodarze nie byli w stanie prawie niczego zdziałać pod bramką rywali. W doliczonym czasie okazję debiutu dostał jeszcze Tomasz Dejewski, lecz niczego to już nie zmieniło – Widzew wygrał 2:1, ma na swoim koncie sześć punktów i wraz z Miedzią Legnica prowadzi w tabeli.

Zagłębie Sosnowiec – Widzew Łódź 1:2 (1:2)
17′ Sobczak – 33′ (k) Tomczyk, 39′ Gołębiowski

Zagłębie:
Bielikow – Machała (75′ Galić), Jończy, Dalić, Gojny (75′ Seedorf) – Bryła (79′ Korzeniecki), Ambrosiewicz, Szumilas (61′ Kamiński), Oliveira (61′ Alex Tanque), Banaszewski – Sobczak

Rezerwowi: Frankowski – Duriska, Popczyk, Troć

Widzew:
Wrąbel – Stępiński, Grudniewski, Nowak – Zieliński, Hanousek (90+1′ Dejewski), Kun, Gołębiowski (76′ Becht) – Danielak, Michalski (70′ Letniowski) – Tomczyk (76′ Tetteh)

Rezerwowi: Reszka – Tanżyna, Nunes, Karasek, Guzdek

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków)

Widzów: 1737

Subskrybuj
Powiadom o
98 komentarzy
Starsze
Nowsze Najwięcej ocen
Inline Feedbacks
View all comments
98
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x