Zapowiedź meczu Widzew Łódź – Piast Gliwice

22 maja 2026, 21:03 | Autor:

Przed nami wielki dzień meczowy, ale zapewne nie tak wyobrażaliśmy sobie wszyscy jego „wielkość” przed rokiem. Widzew Łódź podejmie Piast Gliwice w ramach 34. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Zwycięzca tego meczu na pewno utrzyma się w Ekstraklasie.

Wszystko układa się w typowy, widzewski scenariusz. To utrzymanie można było wielokrotnie przyklepać, patrząc na to, jak układały się wyniki innych zespołów. Łodzianie w żadnym ze starć wyjazdowych nie zdecydowali się zaryzykować czy po prostu zagrać ofensywniej, za co muszą zapłacić cenę, ale miejmy nadzieję, że najniższą i skończy się tylko na emocjach i nerwach do końca w ramach ostatniego meczu w sezonie. Życzylibyśmy sobie, żeby mecz ułożył się tak, jak z Lechią, co zagwarantowałoby kibicom dużo spokoju, ale chyba nie ma, co się oszukiwać. Tu jest Widzew – tu najprostsze rozwiązanie nigdy nie jest pożądane. 

Mimo mieszanych emocji w widzewskim społeczeństwie przed tym spotkaniem trzeba powiedzieć, że to czerwono-biało-czerwoni są faworytami. Są u siebie niepokonani od sześciu meczów, przegrywając w 2026 tylko otwierające rundę wiosenną starcie z Jagiellonią Białystok. W tych sześciu meczach udało się cztery razy wygrać i dwukrotnie bezbramkowo zremisować, w tym ze zwycięzcą Pucharu Polski. Na dodatek RTS notuje serię trzech zwycięstw z rzędu na własnym stadionie. Są zatem powody do optymizmu, ale rozumiemy, że nie przekona to nawet największego pesymisty, który z pewnością widział, jak wyglądał mecz w Kielcach

Tam RTS wypadł znów żenująco słabo, ale mówimy konkretnie o grze ofensywnej, bo do bloku defensywnego naprawdę ciężko się przyczepić. Rywal oddał dwa celne strzały – jeden z rzutu wolnego, który zatrzepotał w siatce, a drugi – całkowicie niegroźny – po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Korona wiele z gry w tym meczu nie miała, ale można powiedzieć, że czerwono-biało-czerwoni ten mecz oddali bez większej walki. Porażka w Kielcach wydłużyła również serię wyników w kratkę. Od sześciu kolejek Widzew na zmianę wygrywa-przegrywa – wygrywa u siebie, a przegrywa na wyjazdach. Jutro całe szczęście gramy przy Piłsudskiego, a piłkarze będą mieli za sobą wsparcie niemalże całego stadionu. Niemalże – bo w „Sercu Łodzi” po raz pierwszy od początku marca na meczu pojawią się kibice gości.

Forma Piasta wygląda znacznie gorzej. Choć Daniel Myśliwiec wykonał kapitalną robotę, wyciągając Gliwiczan z samego dna, to zawalona robota przez poprzednika sprawia, że Piast dalej drży o byt w lidze. Tabela za okres pracy byłego szkoleniowca Łodzian plasuje niebiesko-czerwonych na czwartym miejscu w tabeli ze średnim punktowaniem na mecz 1,55. Mówimy o drużynie, która szorowała po dnie tabeli z końcem października. Najważniejsze jednak w perspektywie nadchodzącego meczu są ostatnie wyniki, a te są poniżej oczekiwań. Piast nie wygrał od trzech kolejek. Co więcej, w ostatnich siedmiu meczach wygrał zaledwie raz – z Arką Gdynia, która w poniedziałek oficjalnie spadła z ligi.

Co do utrzymania to oczywiście istnieją warianty, w których Widzew przegrywa, a udaje mu się utrzymać w lidze, ale naprawdę nie ma, co się nad tym zastanawiać. Czerwono-biało-czerwoni grają u siebie, mają po prostu wyjść, pewnie wygrać i dać fanom najmniejszy powód do uśmiechu na koniec tego fatalnego sezonu. 

Piast zajmuje obecnie trzynaste miejsce w lidze, a na swoim koncie uzbierał czterdzieści jeden punktów. Mają ósmą najgorszą ofensywę w lidze, która zdobyła czterdzieści jeden bramek oraz siódmą najgorszą defensywę, która pozwoliła na stratę czterdziestu czterech goli. Warto również dodać, że jutrzejsi goście są szóstą (ex aequo z dwoma innymi zespołami) najlepiej punktującą na wyjazdach drużyną w lidze. Mają trzecie najwyższe średnie posiadanie piłki na mecz w Ekstraklasie na poziomie 55,4%. Oddają średnio jedenaście strzałów na mecz (czwarty wynik w lidze), z czego średnio cztery lecą w światło bramki (dziewiąty wynik w Ekstraklasie). Średnio pokonują trzeci co do wielkości dystans na spotkanie w naszej lidze z wynikiem 112,23 km/mecz.

Tytuł najlepszego strzelca drużyny z Gliwic dzierży ex aequo trzech piłkarzy z czterema trafieniami – Patryk Dziczek, German Barkowskij i Jorge Felix. Hiszpan i Polak do tego dołożyli po trzy asysty. Tyle samo punktów w klasyfikacji kanadyjskiej, a tym samym najwięcej w zespole razem z dwoma wymienionymi zawodnikami ma Leandro Sanca, który ma odwrotne statystyki, a mianowicie trzy gole i cztery asysty. 

Jeśli chodzi o nieobecnych, to tych w szeregach Widzewa Łódź należy spodziewać się ich czterech – kontuzjowani Lukas Lerager, Szymon Czyż i Carlos Isaac, a także zawieszony za kartki Emil Kornvig. Do kadry wróci natomiast Christopher Cheng, o czym poinformował serbski szkoleniowiec. W Piaście niedostępny będzie jedyni kontuzjowany na dłuższy czas Frantisek Plach. Do kadry wróci natomiast Grzegorz Tomasiewicz, który pauzował za kartki w meczu z Rakowem Częstochowa. Poza kadrą w ostatnim meczu znaleźli się także Portugalczyk Ivan Lima oraz Albańczyk Elton Fikaj, więc ich obecność w Łodzi stoi pod znakiem zapytania.

Trener Aleksandar Vuković jest zmuszony dokonać jedną zmianę z powodu zawieszenia Kornviga, ale sądzimy, że będzie ich więcej, a konkretnie trzy. Na prawej obronie Steliosa Andreou zastąpi Marcel Krajewski, wspomnianego Kornviga zmieni Lindon Selahi, co pozwoli przesunąć się wyżej Juljanowi Shehu. Do trzeciej zmiany dojdzie na skrzydle – Angela Baenę zastąpi Osman Bukari.

Przewidywana jedenastka Widzewa Łódź:

Drągowski – Krajewski, Wiśniewski, Kapuadi, Kozlovsky – Selahi – Bukari, Alvarez, Shehu, Fornalczyk – Bergier

Mecz pomiędzy Widzewem Łódź a Piastem Gliwice rozpocznie się jutro o godzinie 17:30 w „Sercu Łodzi”. Arbitrem tego spotkania będzie Karol Arys, a na liniach wspomogą go Marek Arys i Marcin Janawa. Sędzią technicznym będzie Grzegorz Kawałko, natomiast w wozie VAR zasiądą Tomasz Musiał i Szymon Łężny. Arbiter ze Szczecina sędziował tym sezonie dwa starcia z udziałem Widzewiaków. Za pierwszym razem w Niecieczy, kiedy Widzew po rzutach karnych wywalczył sobie awans do 1/16 finału Pucharu Polski, a za drugim razem wiosną, kiedy RTS zremisował bezbramkowo domowy mecz z Górnikiem Zabrze.

Przy Piłsudskiego spodziewamy się kompletu publiczności, który będzie wspierał drużynę w tym finałowym meczu sezonu, od którego bardzo dużo zależy. W Łodzi pojawią się również kibice Piasta Gliwice, o czym poinformował rzecznik prasowy czerwono-biało-czerwonych Jakub Dyktyński – zakończyły się prace naprawcze na sektorze gości, co umożliwia przyjęcie grupy kibiców przyjezdnych. I dobrze, bo doda to spotkaniu kolorytu. Obecni będą także przedstawiciele Redakcji WTM, którzy przeprowadzą dla Was tradycyjną Relację LIVE. Spotkanie to będzie można śledzić w CANAL+ Sport 2, CANAL+ Sport 3 w ramach multiligi oraz Ekstraklasa TV, a posłuchać go – w RadioWidzew.pl oraz Widzew.FM.

Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x