Zapowiedź meczu Wigry Suwałki – Widzew Łódź

10 października 2014, 10:58 | Autor:

Wigry_Widzew

Po ostatniej kolejce Widzew spadł na samo dno tabeli. Fatalna dyspozycja sportowa (jedno zwycięstwo w 11 meczach) sprawiła, że pracę stracił Włodzimierz Tylak. Dziś w Suwałkach drugie podejście do ligowej wygranej robić będzie jego następca Rafał Pawlak. Nie będzie łatwo, bo Wigry do meczu przystąpią podbudowani wyjazdowym zwycięstwem z Arką Gdynia.

W piątkowy wieczór staną naprzeciw siebie dwie drużyny z najmniejszą liczbą strzelonych goli (po 7). Właśnie brak skuteczności jest największą bolączką obu ekip. W Wigrach przebudzić się nie może Darvydas Sernas, a w Widzewie sześć goli strzelili obrońcy. O ile 10 lokata, jaką aktualnie zajmują gospodarze, jest przyzwoita, to ostatnie miejsce w tabeli jest dla kibiców z Łodzi prawdziwym upokorzeniem.

Obraz gry miał zmienić Rafał Pawlak, ale jeszcze nie zdążył. Co prawda przed meczem z Wisłą Płock nie miał on wiele czasu na poprawki w funkcjonowaniu drużyny, ale sam podjął ryzyko związane z przemeblowaniem taktycznym. Jeśli nie uda mu się osiągnąć korzystnego wyniku w Suwałkach (a takim będzie jedynie wygrana), to pomału i on zacznie odczuwać rosnącą presję. W najgorszym wypadku Pawlaka czeka powtórka sprzed roku, gdy alarmowo zastępował urlopowanego Radosława Mroczkowskiego, a na początku roku zluzował go Artur Skowronek. Jeżeli łodzianie rundę jesienną zakończą w dole tabeli, to najprawdopodobniej dojdzie do kolejnej roszady na ławce trenerskiej.

Przed dzisiejszym meczem Pawlak na natomiast komfort kadrowy. Do zespołu, po kartkowej pauzie, wraca świetnie dysponowany od początku sezonu Marcin Kozłowski, a zdrowy i gotowy do gry jest już Veljko Batrovic. Dla Czarnogórca występ od pierwszej minuty będzie jeszcze nierealny, ale w drugiej połowie pewnie zobaczymy go znów na boisku. Oby tym razem szczęśliwie je opuszczał.
Do meczowej kadry wraca też nieobecny przed tygodniem Adam Duda, któremu nic już nie dolega. Jedynym nieobecnym jest lekko kontuzjowany Cristian del Toro. Wobec jego absencji w wyjściowej jedenastce obejrzymy zapewne Kozłowskiego, choć możliwy jest też powrót Wolodymira Pidvirnego i przesunięcie Piotra Mrozińskiego na lewą stronę (zakładamy, że Widzew zagra znów trójką obrońców). Sztab szkoleniowy ma więc przed tym meczem pełne pole manewru. To oczywiście wygoda, ale także i odpowiedzialność. W przypadku kolejnej wpadki nie będzie wymówek, za którymi można będzie się schować.

Trener gospodarzy także nie może narzekać na problemy kadrowe. Żaden z podopiecznych Zbigniewa Kaczmarka nie odpoczywa z powodu nadmiaru kartek. W składzie nie ma jedynie doświadczonego Tomasza Jarzębowskiego, który nie wrócił jeszcze do pełni zdrowia.
Wigry przed tygodniem zaliczyły trzecie zwycięstwo w sezonie i liczą na to, że uda się pójść za ciosem i rozpocząć dobrą serię. Poprzednio się nie udawało i suwalska drużyna po wygranych traciła punkty. Czy tym razem będą mieć więcej konsekwencji? Wiązałoby się to również z małym prestiżem, bowiem oba zespoły jeszcze nigdy nie mierzyły się ze sobą w meczu o stawkę.

Wieczorny pojedynek będzie wyjątkowy dla czterech piłkarzy. Trzej z nich (Jakub Bartkowski, Sebastian Radzio i Darvydas Sernas) grali już w barwach Widzewa. Do tego wychowankiem łodzian jest też grający na lewej obronie Wigier, Artur Bogusz.
Gospodarze za sobą mieć też będą publiczność. Biletów w kasach zostało niewiele i wszystko wskazuje na to, że na stadionie pojawi się komplet widzów. Po raz pierwszy w rozgrywkach normalny wyjazd zaliczą też fani z Łodzi.

Początek meczu z Wigrami o godz. 18:00.

Przewidywane jedenastki:

Wigry:
Salik – Bartkowski, Wichotowski, Karankiewicz, Bogusz – Kopczyński, Rafalskis – Biel, Radzio, Mackiewicz – Adamek

Widzew:
Hamzic – Augustyniak, Nowak, Mroziński – Wrzesiński, Injac, Kasprzak, Kwiek, Kozłowski – Rybicki – Duda

Foto: widzew.pl