Zapowiedź meczu Zagłębie Sosnowiec – Widzew Łódź

2 kwietnia 2021, 21:00 | Autor:

Trzy wygrane z rzędu mają na swoim koncie piłkarze Widzewa Łódź. Dobra seria pozwoliła im zbliżyć się do szóstki, od której aktualnie dzieli ich zaledwie jeden punkt. Jeżeli podopieczni Enkeleida Dobiego pokonają jutro na wyjeździe Zagłębie Sosnowiec, to wreszcie wskoczą do strefy barażowej. Tylko czy im się to uda?

Po nieco wymęczonych zwycięstwach nad Chrobrym Głogów oraz Stomilem Olsztyn, w miniony weekend widzewiacy mierzyli się na własnym stadionie z GKS Jastrzębie. Jeszcze w przerwie wydawało się, że zaliczą niepotrzebną wpadkę, zwłaszcza że w drugiej połowie musieli sobie radzić bez wyrzuconego z boiska za dwie żółte kartki Marka Hanouska. Całe szczęście, po zmianie stron gospodarze zaprezentowali się z lepszej strony, dzięki czemu po golach Daniela Tanżyny i Mateusza Michalskiego mogli się cieszyć z końcowego triumfu.

Olbrzymią rolę odegrał w nim rewelacyjnie dysponowany Jakub Wrąbel. Bramkarz łodzian wybronił w zeszłą niedzielę sześć strzałów rywali, a kilkukrotnie ewidentnie uchronił swoich kolegów od utraty bramki. 24-latek jest niepokonany już od 365 minut i podczas przedmeczowej konferencji prasowej zapowiadał, że nie zamierza na tym kończyć. Warto jednak wspomnieć, że dobrze radzi sobie cała linia obronna, nawet pomimo braku w niej kontuzjowanego Krystiana Nowaka. Wydaje się, że sztab szkoleniowy może być spokojny o postawę w defensywie, w efekcie czego w Sosnowcu nie zajdą żadne zmiany w jej obsadzie.

Na korekty zanosi się za to na innych pozycjach. Jedna jest nieunikniona – przed tygodniem więzadło poboczne uszkodził Przemysław Kita i przez najbliższe cztery do sześciu miesięcy nie zobaczymy go w grze. To olbrzymia strata dla ofensywy czerwono-biało-czerwonych, bo choć napastnik wiosną ani razu nie trafił do siatki, to jego wkład w kreowanie akcji oraz zagrażanie przeciwnikom był olbrzymi. Trudno go będzie zastąpić, a paradoksalnie najlepiej mógłby to zrobić… Piotr Samiec-Talar, który momentami na boisku nieco przypominał swojego starszego kolegę. Wydaje nam się jednak, że trener Dobi nie zaskoczy aż tak mocno, więc postawi na bardziej przewidywalny duet Marcin Robak Paweł Tomczyk. Dla tego drugiego będzie to idealna szansa, by w końcu się przełamać, co ostatnio mu się nie udawało.

W jedenastce na Zagłębie spodziewamy się też drugiej zmiany. Naszym zdaniem miejsce na ławce rezerwowych zajmie Hanousek, który choć w pierwszej połowie starcia z GKS pokazał kilka niezłych zagrań, to w bardzo głupi sposób osłabił drużynę i dlatego zdziwimy się, jeżeli dostanie kolejną szansę. Przewidujemy zastąpienie go Patrykiem Muchą, zwłaszcza że ten w niedzielę dał naprawdę dobrą zmianę. Rozważać można również wariant z trzema środkowymi pomocnikami, czyli Bartłomiejem Poczobutem, Muchą oraz ustawionym najwyżej z nich Hanouskiem, co oznaczałoby rezygnację z jednego napastnika, zapewne Tomczyka. Tę opcję uważamy jednak za mniej prawdopodobną niż pozostanie przy sprawdzonym 4-4-2.

Jutro widzewiacy rywalizować będą z drugą najsłabszą drużyną ligi, mającą na swoim koncie tyle samo punktów, co ostatni GKS Bełchatów. Z całą pewnością rywali nie można zlekceważyć, co zgodnie podkreśla zarówno sztab szkoleniowi, jak i gracze przyjezdnych. Prowadzeni przez doświadczonego Kazimierza Moskala sosnowiczanie grają zdecydowanie poniżej swojego potencjału, dlatego wydaje się, ze w końcu będą musieli wystrzelić oraz odbić się od dna. Przeciwko Widzewowi będzie to jednak utrudnione, bo radzić sobie będą musieli bez kilku podstawowych piłkarzy. Kontuzjowani są Szymon Pawłowski i Mateusz Szwed, za czerwoną kartkę pauzuje Szymon Sobczak, z kolei za ostrą wymianę zdań z asystentem trenera w prawach zawodnika zawieszony został Patryk Małecki, o czym pisaliśmy TUTAJ.

Pod ich nieobecność, szkoleniowiec Zagłębia będzie miał do dyspozycji w zasadzie tylko jednego nominalnego napastnika, Goncalo Gregorio, a problem może mieć również z obsadzeniem lewego skrzydła. Na prawym zagra chyba najgroźniejszy piłkarz gospodarzy, czyli sprowadzony z Termaliki Nieciecza Patrik Misak. Słowak ma już na swoim koncie gola strzelonego Widzewowi w tym sezonie, ale zrobił to w rundzie jesiennej, jeszcze w barwach „Słoni”. Bardzo ciekawie wygląda też występujący w środku pomocy Portugalczyk Joao Oliveira, zdobywca pięciu bramek w tym sezonie. Cztery z nich zawdzięcza celnym główkom, więc trzeba będzie na niego uważać przy szczególnie stałych fragmentach gry. Jutro na boisku obejrzymy też prawdopodobnie doskonale znanego w Łodzi Łukasza Turzynieckiego.

Rozgrywane w Wielką Sobotę spotkanie będzie miało dla obu drużyn spore znaczenie. Gospodarze będą chcieli oddalić się od strefy spadkowej i w dobrych nastrojach spędzić Wielkanoc, z kolei goście postarają się wykorzystać szansę na wyprzedzenie Arki Gdynia, a co za tym idzie przesunąć się do najlepszej szóstki. Obie strony zapowiadają, że będą to otwarte zawody, ale naszym zdaniem wcale tak nie musi być. Spodziewamy się raczej starcia do pierwszego strzelonego gola, tak samo jak to miało miejsce w styczniowym sparingu. Wtedy minimalnie górą był zespół trenera Moskala, jednak wierzymy, że teraz będzie inaczej.

Mecz pomiędzy Zagłębiem Sosnowiec a Widzewem Łódź rozpocznie się o godzinie 16:00. Poprowadzi go Sebastian Krasny z Krakowa, który w tym sezonie sędziował czerwono-biało-czerwonym tylko raz, podczas zremisowanej potyczki w Łęcznej. Na trybunach Stadionu Ludowego zabraknie kibiców, ale tradycyjnie pojawią się na nim przedstawiciele Redakcji WTM. Dzięki nim będziecie mogli śledzić na naszych łamach Relację LIVE. Bezpłatną transmisję będzie można obejrzeć za pośrednictwem platformy ipla.tv, o czym pisaliśmy TUTAJ, z kolei przekazu wysłuchać na antenie RadioWidzew.pl i Widzew.FM.

Subskrybuj
Powiadom o
18 komentarzy
Starsze
Nowsze Najwięcej ocen
Inline Feedbacks
View all comments

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress
18
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x