44 lata temu Widzew sięgnął po drugie mistrzostwo Polski!

9 maja 2026, 19:29 | Autor:

Dziś mijają 44 lata od zdobycia przez Widzew drugiego w historii klubu mistrzowskiego tytułu. Łodzianie sięgnęli po trofeum dopiero w ostatniej kolejce sezonu 1981/1982, dzięki remisowi w wyjazdowym meczu z Ruchem Chorzów.

Naszpikowana gwiazdami drużyna Władysława Żmudy była jednym z głównych faworytów do końcowego triumfu. Początek rozgrywek nie układał się jednak dla czerwono-biało-czerwonych tak, jak rok wcześniej, gdy zdobywali pierwsze mistrzostwo. Co prawda inauguracyjna kolejka przyniosła zwycięstwo z Motorem Lublin po dwóch golach Mirosława Sajewicza, ale tydzień później Widzewiacy dostali zimny prysznic w postaci porażki z Górnikiem Zabrze aż 0:4! W dwóch kolejnych meczach zespół zdobył tylko dwa punkty i nie było pewne, czy wskoczy na właściwe tory.

29 sierpnia 1981 roku Widzew sprawił jednak swoim kibicom sporo radości, pokonując w 5. kolejce Legię Warszawa 2:0, a gole strzelili Włodzimierz Smolarek i Zdzisław Rozborski. Piłkarze Żmudy złapali wtedy serię spotkań bez porażki (wygrali m.in. derby na ŁKS, po dwóch trafieniach Mirosława Tłokińskiego), która zakończyła się ponownym bolesnym wyjazdem na Górny Śląsk. Tym razem RTS poległ 0:4 z Szombierkami Bytom. Runda jesienna skończyła się w dziwny sposób. Drużyna świetnie zareagowała na porażkę z Bytomianami i rozbiła aż 5:1 lidera Pogoń Szczecin, ale w pozostałych czterech pojedynkach zaliczyła… cztery remisy i pierwszą część sezonu zakończyła dopiero na piątym miejscu.

Wiosna zaczęła się od dwóch zwycięstw 3:1 (z Motorem i Górnikiem), a pod koniec marca doszło do prestiżowego rewanżu w stolicy. Tym razem górą byli Legioniści, zwyciężając po strzelaninie przy Łazienkowskiej 5:3. Można było czuć wielki niedosyt, zwłaszcza że to goście prowadzili w tym meczu 2:0. Porażka nieco wybiła zawodników Żmudy z rytmu, w dwóch kolejnych meczach zdobyli oni tylko punkt. Przełamanie przyszło w najlepszym możliwym momencie. 7 kwietnia 1982 roku Widzew wygrał 3:1 Derby Łodzi na swoim stadionie, a bohaterem był Krzysztof Kamiński, autor dwóch trafień.

Ten rezultat, osiągnięty z sąsiadem zza miedzy, napędził Widzew. Zespół wygrał kolejne cztery spotkania, ponownie rozbijając – tym razem na wyjeździe – Pogoń. Nerwowo zrobiło się  pod koniec kwietnia, gdy Łodzianie przegrali w stolicy z Gwardią Warszawa 0:1. W przedostatniej kolejce, po dwóch bramkarz Zbigniewa Bońka, zwyciężyli u siebie z Arką Gdynia i obrona mistrzostwa była możliwa. Sytuacja nie była jednak prosta, ponieważ przed ostatnim pojedynkiem tabelę otwierał Śląsk Wrocław, mający punkt więcej od RTS i na koniec rozgrywek mierzył się na swoim stadionie z będącą w środku stawki Wisłą Kraków. Widzewiacy jechali natomiast do Chorzowa.

9 maja 1982 roku czerwono-biało-czerwoni przypuszczali, że będą mieli wygrać na wypełnionym 20 tysiącami widzów stadionie przy Cichej 6. W 16. minucie prowadzenie objął jednak Ruch i wydawało się, że drugi tytuł wymknie się z rąk. Kwadrans później straty odrobiono za sprawą trafienia Marka Filipczaka. Do zwycięstwa brakowało niewiele, ale finalnie wynik już nie uległ zmianie. Świetne wieści napłynęły jednak z Wrocławia, gdzie Śląsk sensacyjnie przegrał z Wisłą 0:1. W końcowej tabeli obaj pretendenci do trofeum mieli więc taki sam dorobek punktowy, ale to Widzew mógł pochwalić się lepszym bilansem bezpośrednich gier (1:1 na wyjeździe i 2:1 u siebie), dlatego sięgnął po złote medale! Na kolejne kibice musieli czekać aż czternaście lat…

Kadra Widzewa w sezonie 1981/1982:

Bramkarze
Jerzy Klepczyński, Józef Młynarczyk

Obrońcy
Andrzej Jacek, Jan Jeżewski, Piotr Mierzwiński, Andrzej Możejko, Bogusław Plich, Mariusz Romański, Władysław Żmuda

Pomocnicy
Zbigniew Boniek, Krzysztof Kamiński, Jerzy Łuczyński, Marek Pięta, Piotr Romke, Zdzisław Rozborski, Krzysztof Surlit, Paweł Woźniak

Napastnicy
Marek Filipczak, Edward Lonka, Mirosław Sajewicz, Włodzimierz Smolarek, Mirosław Tłokiński

Trener: Władysław Żmuda

Subskrybuj
Powiadom o
12 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Grzesiek
1 miesiąc temu

I dzięki niemu mógł on zagrać w PEMK i awansować do półfinału tamtych rozgrywek (dziś LM), osiągając swój największy sukces w historii Klubu i jeden z największych w całych dziejach polskiego piłkarstwa i klubowej piłki. Bez tamtego mistrzostwa bowiem nie byłoby to możliwe!
A dziś?
Trzeba Mu się cieszyć, że jeszcze żyje i że nie spadł z ligi, i modlić, by nie spaść z niej…
Tak to niestety zmieniły się czasy i piłka w przeciągu tych 44 lat, jakie od tamtej pamiętnej pierwszej obrony tytułu przez Widzew upłynęły…
DZIĘKUJĘ!

Zygmunt
1 miesiąc temu

Pamiętam doskonale ten czas, a później był mundial w Hiszpanii i trzecie miejsce reprezentacji. Krótko po tym, konkretnie po meczu z Rapidem, wygranym przez nas 5-3, zdecydowałem, że będę kibicem Widzewa. I tak już zostało do dzisiaj.

bartek
1 miesiąc temu
Halinka Kiepska
1 miesiąc temu

a 44 lata później może być spadek przy stu bańkach inwestycji

Prezydent
1 miesiąc temu

Widziałem, dziękuję, to było wspaniałe.

trollinho
Odpowiedź do  Prezydent
1 miesiąc temu

Jak widać nawet Pan Prezydent, mimo bycia kibicem Lechii, jeździł na Widzew.

Gulon
Odpowiedź do  trollinho
1 miesiąc temu

Prezydent Nawrocki urodził się dopiero rok później.

Miro
Odpowiedź do  trollinho
1 miesiąc temu

Pan kto?Takiego jeszcze nie mieliśmy i daj Boże już mieć nie będziemy.

Konrad 73
1 miesiąc temu

W tym sezonie zacząłem chodzić z kumplami jako dzieciak na mecze. Pierwszy mecz z Szombierkami wygrany przez Widzew 4-0. Mam dużo szczęścia, że mogłem oglądać taką drużynę. A młodszym kibicom Widzewa życzę aby też mogli przeżyć coś takiego.

Gulon
Odpowiedź do  Konrad 73
1 miesiąc temu

A trzeba dodać, że Szombierki Bytom to był niezły zespół wtedy, mistrz z 1980. Wprawdzie nazwany był nasłabszym mistrzem w polskiej ekstraklasie, ale jednak.

Gulon
1 miesiąc temu

Wtedy nazwa Widzew to była marka znana w Europie. Dzisiaj dzieciaki kibicują Realowi, Barcelonie, Man United itd. Wtedy kibicowało się Widzewowi.

Widzew-Rapid byłem tam...
1 miesiąc temu

piękne czasy i inna piłka, a ilu napastników w składzie, nawet jeśli byli „przebranżowieni” z innych pozycji, to i tak byli lepsi od współczesnych… to była moc

12
0
Would love your thoughts, please comment.x