A. Radwański: „Od razu się zgodziłem na taką propozycję”

23 marca 2020, 11:21 | Autor:

W niedzielne popołudnie odbył się mecz pomiędzy Stalą Rzeszów a Widzewem – niestety tylko na wirtualnym boisku, w grę FIFA 20. Jednym z reprezentantów łódzkiego klubu był Adam Radwański, z którym postanowiliśmy chwilę porozmawiać na ten temat.

– Jak odczucia po wczorajszym meczu ze Stalą?

– Fajnie, że mogłem zagrać w tym turnieju i sprawdzić się z kimś z zewnątrz, zwłaszcza że był to zawodnik Stali, z którą mieliśmy się mierzyć w prawdziwym futbolu. Pierwszy mecz wygrałem 2:0, później było już trochę ciężej, pewnie dlatego, że przeciwnik więcej gra w FIFĘ i zwyczajnie ma większe umiejętności.

– Pierwsze spotkanie wygrałeś, ale później coś się posypało.

– Może to było szczęście początkującego (śmiech). Tak jak mówiłem, rywal gra częściej w FIFĘ, ale w pierwszym meczu nie wykorzystywał swoich okazji i to się na nim zemściło. Ja swoje okazje przekułem na bramki, dzięki czemu wygrałem.

– Jak często grasz w FIFĘ?

– Głównie na wyjazdach albo gdy wpadnie do mnie kolega, ale raczej nie robię tego regularnie. W Ultimate Team też zdarza mi się zagrać. Najczęściej jest tak, że kiedy wychodzi nowa FIFA, to przez miesiąc-dwa katuję ją trochę mocniej, a później ekscytacja mija i odkładam ją na półkę.

– Gdy Widzew będzie w grze, a ty dostaniesz swoją kartę Pro Player, to pewnie będziesz robił to częściej.

– Tak, wtedy na pewno (śmiech).

– Dlaczego zdecydowałeś się na wybór Paris Saint-Germain we wczorajszym meczu?

– Na początku chciałem grać Bayernem Monachium, ale ostatecznie zrezygnowałem i postawiłem na PSG, chyba głównie ze względu na szybkie boki. Neymar, Mbappe – liczyłem, że to przyniesie skutek.

– Skoro ciebie zaproszono do udziału w tym spotkaniu, to chyba musisz być najlepszy w zespole. Kto jeszcze gra w FIFĘ?

– Najczęściej gramy na obozach czy wyjazdach: ja, Bartek Poczobut, Rafał Wolsztyński czy Łukasz Turzyniecki, zazwyczaj dwóch na dwóch. Co do umiejętności, wydaje mi się, że Bartek ma je na podobnym poziomie, może nawet trochę lepsze, ale to mnie wybrano (śmiech). Gdy tylko dostałem taką propozycję, od razu się zgodziłem.

– Na prawdziwym boisku nieprędko się pojawisz. Jak mija ci czas w trakcie tego zawieszenia?

– Mamy przygotowane plany treningowe, ćwiczymy zarówno biegowo, jak i siłowo. Dostaliśmy z klubu sprzęt do ćwiczeń, więc mamy na czym pracować. A w wolnym czasie? Głównie Netflix z dziewczyną, czasem może jakiś delikatny spacerek, ale zgodnie z zaleceniami staramy się zostać w domu.

Rozmawiał Franek

Dodaj komentarz

  Subscribe  
Powiadom o

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress