D. Paszliński: „To był dobry czas”

19 stycznia 2019, 20:11 | Autor:

Damian Paszliński trafił do Widzewa przed rozpoczęciem obecnego sezonu. Mimo dobrego startu i bramki w inauguracyjnym starciu z Olimpią Elbląg, kontuzje przeszkodziły mu zaistnieć w łódzkim klubie. Po zakończeniu rundy jesiennej obrońca został skreślony przez Radosława Mroczkowskiego, a wczoraj rozwiązał kontrakt. Jak podsumował te pół roku?

– Początek w Widzewie miałeś bardzo dobry. Chyba nikt wtedy nie mógł przypuszczać, że twoja przygoda z klubem tak szybko dobiegnie końca.

– Zdecydowanie nie. Taki jest sport. Szkoda tylko, że ta kontuzja miała miejsce właśnie na samym początku rundy. Przepracowałem lato i dobrze wszedłem w sezon. Jesienią byłem kontuzjowany łącznie przez dwa miesiące i powrót do pełnej dyspozycji chwilę trwał. Żałuję, że nie miałem okazji przepracować zimowego okresu przygotowawczego, bo kolejna runda mogłaby wyglądać jak moje początki.

– Rozwiązałeś kontrakt jako pierwszy. Nie chciałeś jeszcze powalczyć o powrót do drużyny?

– Siedzenie w rezerwach i czekanie na moment, aż komuś powinie się noga lub podobnie jak ja dozna kontuzji, według mnie nie ma zbyt dużego sensu. Myślałem o tym, jednak nie byłem pewien, czy moja sytuacja ulegnie zmianie. Zdecydowano o moim odejściu, a mnie pozostaje udowodnić, że ci, którzy ze mnie zrezygnowali, podjęli błędną decyzję.

– Choć początkowo wydawało się, że twoja druga kontuzja jest niegroźna, nie grałeś przez półtora miesiąca. Dlaczego tak długo?

– Był problem z diagnozą tego urazu. Lekarze do końca nie wiedzieli, co się stało, a krwiak dużych rozmiarów nie ustępował. Żadne rezonanse i badania nie pozwalały stwierdzić, co jest przyczyną. Dopiero po jakimś czasie krwiak sam zniknął.

– Gdy ty leczyłeś kontuzję, Sylwestrzak z Zielenieckim spisywali się praktycznie bezbłędnie. Czułeś, że będzie ciężko wrócić do wyjściowej jedenastki?

– Zdecydowanie coś wtedy zaskoczyło i absolutnie nie dziwię się trenerowi, że konsekwentnie stawiał na tę dwójkę. To byłoby wręcz dziwne, gdyby nagle coś postanowił zmienić. Trochę jednak żałuję, że nie dostałem szansy pod koniec rundy, kiedy czułem się już dobrze, a zespołowi nie szło jak na początku.

– W kadrze meczowej jednak byłeś. Nie miałeś żadnych sygnałów, że możesz w końcu zagrać w pierwszej drużynie?

– Miałem takie sygnały przed odwołanym meczem z Olimpią. Liczyłem, że jeśli nie udało się w tym spotkaniu, to uda się w następnym. Finalnie stało się jednak inaczej. Szkoda, bo wierzyłem, że doszedłem do dobrej dyspozycji i że mogę w tamtym momencie pomóc zespołowi. Trochę podcięło mi to skrzydła, ale nic już z tym nie zrobię.

– Jakbyś podsumował te pół roku spędzone w Widzewie?

– To był dobry czas. Było kilka fajnych momentów, ale też kontuzja sprawiła, że sporo było tych gorszych. Wiele się nauczyłem, na pewno fajnie będę dobrze wspominał czas spędzony w klubie.

– Zapamiętasz jakieś szczególne momenty?

– Na pewno dzień, w którym rozmawiałem z trenerem o tym, że zostanę piłkarzem Widzewa był pierwszym szczególnym momentem w tej przygodzie. Drugi to oczywiście debiut na stadionie w Łodzi i bramka w debiucie. Muszę też wspomnieć o pożegnaniu z kolegami z drużyny po zakończeniu rundy jesiennej, która była dobra w wykonaniu całego zespołu. Rozstaliśmy się w świetnej atmosferze, zmotywowani by osiągnąć jak najlepszy wynik wiosną.

– Jesteś pierwszym piłkarzem, który porozumiał się z klubem i rozwiązał kontrakt. Co dalej?

-Uznałem, że jeśli taka jest wola ze strony klubu, to nie będę nikomu robić pod górkę. Mieliśmy kilka rozmów i finalnie podjąłem decyzję, że rozwiążę kontrakt. Co do dalszych planów, nie mam jeszcze konkretnych ofert, jednak są prowadzone jakieś rozmowy.

– Pozostaje życzyć ci powodzenia w dalszej karierze. I dużo zdrowia!

– Bardzo dziękuję. Może do Widzewa już nie wrócę, ale chciałbym jeszcze zagrać dobry mecz w „Sercu Łodzi”. Życzę powodzenia w walce o awans do I ligi, żeby było co świętować! To było fajne pół roku i dziękuję za to kolegom z drużyny oraz ludziom, których tu poznałem.

Rozmawiał Wojtek

10
Dodaj komentarz

7 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
10 Comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kubson

Wporzo wywiad. Sam nie spodziewałem się że tak szybko skończy się jego przygoda w naszym klubie. Z tego co czytam chłopak ma poukładane w głowie pozostaje mu życzyć powodzenia w dalszej karierze!

Mr. X

Generalnie wygląda na dobrego zawodnika.
I myślę, że trochę szkoda pozbywać się takiego zawodnika.
Jednak.
Trener i cały sztab jest bliżej drużyny.
Widocznie wiedzą coś czego my nie widzimy z trybun.
Życie zweryfikuje i wtedy będzie można powiedzieć coś więcej.
Ave Widzew

kyno

Nic się nie dzieje w klubie,żadnych transferów, już nie mówię o grach kontrolnych ,wszyscy grają już na potęgę,a u nas dalej zima. Halo działacze pobudka

123

Przecież bedzie 7 sparingów

Gregory

Fajnie ze strony Paszlina że nie robił jak to on okeślił nikomu „pod górkę” inni „kopacze” mogliby wziąć z niego przykład.
Szkoda tej kontuzji, myślałem że na dłużej u nas zostanie.
Powodzenia dalej !

rafal

Pozytywny chlopak.To jedyny ze skreslonych,przy ktorym postawilem znak zapytania-pewnie nie tylko ja,bo tak naprawde nie wiadomo na co stac tego chlopaka.teraz juz nie ma co gdybac-i wypada szczerze zyczyc powodzenia.

Dino1969

Mozna było mu dac szanse do konca sezonu . Szkoda

Tomek 66

Paszliński to na pewno dobry chłopak, ale my nie mamy czasu. Musimy rok po roku awansować. Nie możemy holować zawodników bo są w porządku. Nie ma niańczenia. To muszą być realne wzmocnienia, a nie zawodnicy tej samej klasy lub gorsi niż ci co awansowali z 3 ligi. Może to być nawet jeden transfer, ale znaczący.

Tarot mówił w wywiadzie dla TuŁódźTuSport, że Kosiorowski ma za zadanie znaleźć realne wzmocnienia składu, ale 1-2 zawodników, nie więcej. Ja uważam, że bardzo dobrze bo awansowalibyśmy nawet obecnym składem. Ale ten transfer czy 2 trzeba już robić pod 1 ligę.

Seweryn

Fajny wywiad. Za tego gola z Olimpią wielu z nas jest wdzięcznych. Mnie zastanawia za to sytuacja z Demjanem, Kamińskim i Niedzielą. Niby skreśleni przez Mroczka a nic nie irzie w stronę zamknięcia sytuacji. No i też coś cicho w sprawie lewego i prawego obrońcy.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress