Dwa zwycięstwa rezerw na koniec przygotowań

17 marca 2019, 21:11 | Autor:

W czasie, gdy piłkarze pierwszej drużyny Widzewa mierzyli się w Rzeszowie z Resovią, rezerwy łódzkiego klubu podzielone zostały na dwa składy. Najpierw ten, w którym znaleźli się gracze „jedynki”, rozgromił Orła Nieborów 8:1, a później drugi, złożony z etatowych graczy drugiego zespołu, wygrał z GLKS Wołucza równie wysoko, bo 7:0.

Jedenastka, delegowana do gry przeciwko liderującemu w skierniewickiej lidze okręgowej Orłowi, składała się wyłącznie z piłkarzy Radosława Mroczkowskiego. Nic więc dziwnego, że od samego początku widzewiacy uzyskali bardzo dużą przewagę i stworzyli sobie kilka groźnych sytuacji. Na bramkę trzeba było jednak poczekać do 28. minuty, gdy po asyście Marcina Kozłowskiego wynik otworzył Jakub Kmita.

W końcówce pierwszej połowy podopieczni Jakuba Grzeszczakowskiego zadali jeszcze dwa ciosy. Najpierw, po dośrodkowaniu Marka Zuziaka w futbolówkę nie trafił Kmita, ta jednak trafiła do Daniela Świderskiego, który głową pokonał bramkarza rywali. Później zaś asystę bardzo aktywnego Kmity wykorzystał Kacper Falon, podwyższając na 3:0.

Tuż po zmianie stron swojego drugiego gola zdobył Świderski, wykańczając wrzutkę Marcela Stefaniaka. Po chwili napastnik miał już skompletowanego hat-tricka, gdy na raty, po dobitce, wykorzystał podyktowany po faulu na sobie rzut karny. W 57. minucie na listę strzelców wpisał się też Marek Zuziak, po kolejnej asyście Kmity.

Choć zawodnicy z Nieborowa nie mieli na boisku zbyt wiele do powiedzenia, udało im się zdobyć bramkę, po uderzeniu głową Krzysztofa Rześnego. Widzewiacy błyskawicznie jednak odpowiedzieli. Najpierw do siatki ponownie trafił Zuziak, tym razem po podaniu Falona, a wynik, po dośrodkowaniu Kohei Kato, ustalił Stefaniak. W końcówce goście mieli jeszcze rzut karny, ale Grzegorz Gibki wygrał pojedynek z piłkarzem z Nieborowa i mecz zakończył się rezultatem 8:1.

Widzew II Łódź – Orzeł Nieborów 8:1 (3:0)
28′ Kmita, 40′, 46′, 50′ Świderski, 42′ Falon, 57′, 70′ Zuziak, 74′ Stefaniak – 65′ Rześny

Widzew II:
Gibki – Kozłowski, Sylwestrzak, Pięczek – Zuziak, Kato, Paulius (80′ Jasiński), Falon, Stefaniak (80′ Telestak) – Kmita (80′ Piskorski), Świderski

Orzeł:
Chmielewski – Wiśniewski, Wilk, Wierzbicki, P. Tkacz – B. Tkacz, Redzisz, Rześny, Bartosiak – Świdrowski, Krysiak


Drugi skład rezerw dwie godziny później mierzył się z rywalem z tej samej klasy rozgrywkowej, co Orzeł, zajmującym jednak po rundzie jesiennej nieco niższe, czwarte miejsce. W meczu przeciwko zespołowi z Wołuczy szansę zaprezentowania się dostali piłkarze, na co dzień pracujący pod okiem trenera Grzeszczakowskiego.

Podobnie jak wcześniej, łodzianie również od początku zyskali przewagę. Wynik otworzył już w 10. minucie Kamil Drążczyk, któremu asystował Kamil Piskorski. Lewy obrońca Widzewa kwadrans później podwyższył na 2:0, wykorzystując dośrodkowanie Kamila Owczarczyka. Chwilę później było już 3:0, a tym razem do siatki, po wrzutce Filipa Bechta, trafił Krystian Stopa.

Taki rezultat utrzymał się do przerwy, zaś pierwsze minuty drugiej połowy obfitowały w dużo walki. Gole zdobywali jednak tylko gospodarze. W 63. minucie wprowadzony niewiele wcześniej Jakub Szlaski popisał się indywidualną akcją i dograł do Drążczyka, który trafił po raz trzeci tego dnia.

Na tym się nie zakończyło. Już dwie minuty później było 5:0, gdy Krystian Marcioch dobił sparowane przez bramkarza GLKS uderzenie Adriana Wędzonki. W ostatnich fragmentach gry widzewiacy zadali jeszcze dwa ciosy. Pierwszy był autorstwa Macieja Malinowskiego, zaś wynik na 7:0 ustalił ponownie Marcioch.

Podopieczni Jakuba Grzeszczakowskiego zainaugurują rundę wiosenną w najbliższy weekend, meczem przeciwko Bzurze Ozorków. Odbędzie się ono w niedzielę, 24 marca, o godzinie 11:00, na boisku Łodzianki. Można się spodziewać, że większą część jedenastki stworzą piłkarze, którzy nie będą grać w pierwszym zespole w starciu z Elaną Toruń.

Widzew II Łódź – GLKS Wołucza 7:0 (3:0)
10′, 25′, 63′ Drążczyk, 27′ Stopa, 65′, 86′ Marcioch, 73′ Malinowski

Widzew II:
Rutkowski (66′ Kuczborski) – Stopa, Sieroń, Cieślak, Becht – Drążczyk, Owczarczyk (66′ Malinowski), Piskorski (60′ Wędzonka), Telestak (60′ Szlaski) – Marcioch, Jasiński (64′ Mamełka)

GLKS:
Kopczyński – Koper, Stankiewicz, Kozik, Seliga – Bińkowski, Dębski, Cechniak, Zieliński – Bednarek, Mierzejewski

2
Dodaj komentarz

2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Red Kangaroo

Tak to wlasnie nasi powinni lać take ROWy czy Resovie.
Niestety te ogorki nauczyly sie widzac niemoc Widzewa ze mozna z nami grac jak rowny z rownym .
zamiast przyjezdzac i midlife sie o najmniejszy wymiar kary to widzą po innych ze mozna naszym gwiazdeczką zagrać na nosie.
Wniosek nasuwa się jeden .
Naszym piłkarzą na wyjazdach przeszkadza trawa
A u nas przeszkadza żywiołowy doping trybun paraliżuje ich na maxa.

Natomiast Mroczkowskiemu przeszkadzają dziennikarze i piłkarze.

Ogólnie fajno jest . Kasa wpływa regularnie I po co się przemęczać?

domel

ostatni fragment relacji bardzo mi się podoba ” Można się spodziewać, że większą część jedenastki stworzą piłkarze, którzy nie będą grać w pierwszym zespole w starciu z Elaną Toruń”.A prosze mi odpowiedzieć na pytanie gdzie będą grać Chłopaki z rocznika 2000 i 2001 .teraz grają z okręgówką a bedą grać w lidze wojewódzkiej z juniorami ,zajebisty progres ich czeka

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress