Hanousek już trenuje
3 lipca 2022, 21:30 | Autor: Kamil
Kolejny dzień zgrupowania w Woli Chorzelowskiej mają za sobą piłkarze Widzewa Łódź. Podopieczni Janusza Niedźwiedzia odbyli dziś dwie jednostki treningowe. Na boisku po raz pierwszy zameldował się Marek Hanousek – czytamy na łamach widzew.com.
Czech, który z powodu problemów komunikacyjnych zameldował się na obozie nie w nocy z piątku na sobotę, jak pierwotnie zakładano, a dopiero w sobotnie popołudnie, dzisiaj przystąpił do zajęć. Na murawie ćwiczył z piłkami, chociaż oczywiście nadal jest ostrożnie wprowadzany do pracy. Co najważniejsze, po treningu sam pomocnik podkreślił, że czuje się bardzo dobrze.
Widzewiacy pracowali dzisiaj dwa razy – rano w pełnym składzie, a po południu indywidualnie, według potrzeb sztabu szkoleniowego. Z zespołem przebywa testowany Jakub Sypek, po przeziębieniu doszedł do siebie Radosław Gołębiowski, premierowe zajęcia ma też za sobą Jordi Sanchez. Na poniedziałek, ponownie zaplanowane zostały dwie jednostki.
Foto: Martyna Kowalska / widzew.com







Legia Warszawa
Górnik Zabrze
Cracovia
Lech Poznań
Pogoń Szczecin
Zagłębie Lubin
Wisła Kraków
GKS Katowice
Widzew Łódź
Jagiellonia Białystok
Korona Kielce
Śląsk Wrocław
Motor Lublin
Piast Gliwice
Wisła Płock
Radomiak Radom
Wieczysta Kraków
Raków Częstochowa 
KTS Weszło Warszawa
Widzew II Łódź
Mazovia Mińsk Maz.
Pelikan Łowicz
Lechia Tomaszów Maz.
Wigry Suwałki
Olimpia Zambrów
Świt Nowy Dwór Maz.
Wisła II Płock
Jagiellonia II Białystok
Olimpia Elbląg
Ząbkovia Ząbki
Warta Sieradz
Mławianka Mława
ŁKS Łomża
Polonia Lidzbark Warm.
KS CK Troszyn
ŁKS II Łódź
O, Marek!
A niektórzy już cię w innym klubie widzieli lub w najlepszym razie miałeś być na stole operacyjnym pod nożem.
Ba, sprowadziliśmy już nawet twojego następcę…
A ty tu?
Ech!
No nic, zobaczymy, jak to będzie wszystko wyglądało.
Oczywiście żart.
Pozdrawiam!
Z przykrością konstatuję, że to forum zupełnie nie ma poczucia humoru. Ale…
No niestety większość połknęła dupami kije od flag sektorowych i tak im zostało… pod powiekami maja wytatuowane „Widzew albo śmierć” i każda próba wyszydzenia i ukazania ułomności w ich podejsciu kończy się przynajmniej gównoburzą :). Teraz nikt ci nie przyzna, że właśnie tak o Marku myślał czy pisał. Ja tam się uśmiałem z twojego posta :)
Lecz się żartownisiu.
Żarty Strasburgera to przy twoim majstersztyki
Uff, wreszcie dobra wiadomość.
Jasne jest dobry i wiele mu zawdzięczamy natomiast niech skład będzie ustalany zawsze od najlepszych, a nie za zasługi czy ordery na piersi. Dyspozycja, walka, charakter, umiejętności niech będą decydujące, a nie nazwiska.
Numer 1…
Druga linia wygląda całkiem przyzwoicie, przynajmniej na papierze ;) Trzymamy kciuki Panowie!