K. Świderski: „Ciężko utożsamiać się z naszą drużyną”

1 listopada 2026, 17:06 | Autor:

Po przegranym 2:3 pojedynku z GKS-em Katowice komentarza udzielił zdobywca drugiej bramki dla Widzewa Karol Świderski. O czym mówił napastnik czerwono-biało-czerwonych?

Nie jest tak, że Widzew nie miał w tym meczu swoich okazji. W kluczowych momentach brakowało więcej precyzji lub po prostu chłodnej głowy. Rywale za tą niechlujność w kluczowych fazach akcji pokarali RTS. „To ciężki wieczór dla nas. Po raz kolejny początek spotkania wyglądał w naszym wykonaniu nieźle. Stworzyliśmy kilka groźnych sytuacji i muszę zgodzić się z tym, co powiedział trener po meczu – brakuje nas w kluczowych momentach. To się dzieje zbyt często. Tworzymy sytuacje i nie potrafimy ich wykorzystać. GKS w zasadzie po pierwszej wrzutce w pole karne zdobył gola. Za łatwo tracimy bramki i to boli. Gra nie jest najgorsza. Wiadomo, po 2:0 już się to posypało. Próbowaliśmy wrócić do meczu, strzeliliśmy szybkie dwie bramki i było sporo czasu, żeby wyciągnąć punkt z tego spotkania, ale niestety się nie udało” – stwierdził reprezentant Polski.

Gole – szczególnie pierwszy i trzeci – były tracone w sposób kuriozalny. Drugiego gola zresztą też dało się uniknąć w przynajmniej dwóch momentach. Co się musi stać, żeby czerwono-biało-czerwoni zaczęli wygrywać? „Z tego, co zdążyliśmy na gorąco sobie powiedzieć, to trener wysnuł już wnioski odnośnie tego, z czego wynikały błędy przy straconych bramkach. Nie chcę teraz mówić nazwiskami. Próbujemy się przełamać, pracujemy ciężko na treningach i dajemy z siebie wszystko, a brakuje efektu. Nie możemy być tacy nieobecni w sytuacjach, w których należy zachować zimną krew. Były okazje do tego, żeby strzelić jedną, drugą bramkę i prowadzić w tym meczu. Darian Males miał dwie sytuacje, Stipe Biuk je miał, ja też miałem swoją okazję po przyjęciu górnej piłki w polu karnym. To boli. Kolejny raz tracimy punkty i sytuacja robi się nieciekawa” – przyznał „Świder”.

Wydaje się, że cały czas problemem drużyny jest strefa mentalna. Tak samo uważa napastnik Widzewa. „Musimy mieć więcej wiary w siebie i kolegów z zespołu. Nie możemy załamywać się po jednym błędzie. Cały czas trzeba być pozytywnie nastawionym do kolejnej akcji, bo w piłce nożnej liczy się tylko to, co będzie za chwilę. Nie wolno rozpamiętywać tego, co było. To też jest nasz problem, bo ktoś popełni błąd, tracimy bramkę i temu zawodnikowi ciężko jest już wrócić do meczu. Musimy się wziąć w garść, przeanalizować to i od poniedziałku z czystą głową rozpocząć przygotowania do kolejnego spotkania” – oznajmił 29-latek.

Urodzony w Rawiczu zawodnik zgodził się z jednym z dziennikarzy, że ciężko się utożsamiać z drużyną Widzewa. Wszyscy zdają sobie sprawę, że nie dają radości, ani powodów do dumy. „Zgadzam się, że ciężko utożsamiać się z naszą drużyną, kiedy wchodzimy w listopad z zaledwie jednym zwycięstwem w sezonie. Nikomu nie jest łatwo – nam też – i wiemy, że nie sprawiamy radości kibicom. Musimy jak najszybciej tę sytuację odmienić, bo my jesteśmy za to odpowiedzialni. Nie możemy teraz spuścić głów i się załamywać, tylko zapierniczać od poniedziałku – podkreślam z czystą głową. O to nie będzie łatwo, bo po tylu meczach bez zwycięstwa, to każdy to odczuwa. Musimy sobie z tą sytuacją poradzić i jak najszybciej z niej wyjść” – zakończył Karol Świderski.

Google
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł Google
Subskrybuj
Powiadom o
3 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Stary kibic
1 godzina temu

Czytam mniej więcej to samo od ponad dwóch miesięcy. Mowa-trawa, efektów żadnych.

Mariusz
58 minut temu

Który z Was tak naprawdę ma w sercu Widzew…… ?
Pozdrawiam Widzewiaków

Adam
57 minut temu

Przez grzeczność nie zaprzeczę choć akurat do Świderskiego wielkich pretensji nie mam.

3
0
Would love your thoughts, please comment.x