M. Stefaniak: „Potrzebuję nowego impulsu, a Widzew to dobry kierunek”

27 lutego 2019, 13:30 | Autor:

Wczoraj obowiązujący od 1 lipca kontrakt z Widzewem podpisał Marcel Stefaniak. Wiele wskazuje jednak na to, że piłkarz trafi do Łodzi już teraz. Porozmawialiśmy z nim o tym, dlaczego zdecydował się na taki krok.

– Całe życie spędziłeś w północnej Polsce. Jest stres przed przeprowadzką w nieznane?

– Absolutnie nie! Cieszę się, że trafiam do nowego miejsca, gdzie czekać będą na mnie nowe wyzwania, nowy dreszczyk emocji, możliwość rozwoju i poznania siebie na nowo.

– We wtorek podpisałeś kontrakt, który ważny będzie od 1 lipca. Jest szansa, że dołączysz do Widzewa już teraz?

– Z tego co wiem, to na 99,9% dołączę do drużyny już teraz. Według planu, jaki przyjęliśmy, w środę mam przyjechać do Łodzi, podpisać kontrakt i rozpocząć treningi z Widzewem.

– Jesteś piłkarzem klubu z Ekstraklasy. Co sprawiło, że zdecydowałeś się zejść do II ligi?

– Przedstawiono mi wizję i cele klubu, a także perspektywy, jakie przed nim stoją. To wszystko bardzo mi odpowiadało. Przekonało mnie też to, jakim klubem jest Widzew Łódź i jaką ma historię. Do przyjścia tutaj zachęca również komplet widzów na prawie każdym meczu i cała ta otoczka dookoła. Z tym klubem chciałbym zrobić awans najpierw do I ligi, a później do Ekstraklasy. Być może stąd te przysłowiowe dwa kroki w tył.

– Nie chciałeś mimo wszystko powalczyć o miejsce w Pogoni?

– We wtorek miałem nawet okazję rozegrać w pierwszej drużynie Pogoni czterdzieści pięć minut w meczu sparingowym, więc mogłem zostać w Szczecinie i czekać na szansę. Ta perspektywa, o której mówiłem, przekonała mnie jednak, że Widzew to będzie dobry kierunek. Czułem, że potrzebuję nowego impulsu i zmiany otoczenia.

– W rundzie jesiennej nie grałeś przez kontuzję. Jak teraz z twoim zdrowiem?

– Podczas rehabilitacji miałem lekkie problemy z pełnym dojściem do zdrowia, ale od grudnia zeszłego roku trenuję już na pełnych obrotach. Zimą rozegrałem sporo sparingów, w niektórych strzeliłem bramki czy zaliczyłem asysty. Wszystko jest już w porządku z moim organizmem i jestem do pełnej dyspozycji trenera Radosława Mroczkowskiego.

– Uraz mocno zahamował twoją karierę.

– Niestety. Operacja też była opóźniona, przez co miałem trzy dodatkowe tygodnie wybite z głowy. Łącznie, na prawie rok zniknąłem z piłkarskich radarów. Cele i założenia były inne, ale kontuzja pokrzyżowała wszystkie plany. Nie uważam jednak, żeby to był czas stracony. Wręcz przeciwnie, zrozumiałem wiele rzeczy i inaczej patrzę na pewne sprawy. Bardziej doceniam swoje zdrowie. Tak widocznie musiało być i może gdyby nie ten uraz, to nie trafiłbym do Widzewa.

– Dla kibiców Widzewa jesteś postacią dość anonimową. Na jakiej pozycji czujesz się najlepiej?

– Nominalnie jestem lewym obrońcą, ale czasami mogę wystąpić też na boku pomocy i na pozycji defensywnego pomocnika. Mam nadzieję, że jeżeli będzie mi dane pojawiać się na boisku, to już w najbliższym czasie zapadnę kibicom Widzewa w pamięć. Oczywiście, z tej pozytywnej strony! (śmiech)

– Jakie są twoje największe atuty?

– Gra w ofensywie, gra kombinacyjna i dobre dośrodkowanie. To jest to, czym najbardziej się charakteryzuję.

– Przychodzisz w nowe dla siebie miejsce. Znasz kogoś z obecnej kadry Widzewa?

– Tak, z meczów juniorskich kojarzę Michaela Ameyawa. Poza tym, znane są mi takie nazwiska jak Łukasz Turzyniecki czy Rafał Wolsztyński. Osobiście zawodników jeszcze nie poznałem, ale mam nadzieję, że zostanę dobrze przyjęty przez łódzką szatnię.

– Jesteś lewym obrońcą, a w Widzewie na tej pozycji grać może też twój rówieśnik, Marcel Pięczek. Czeka was rywalizacja młodzieżowców?

– Tak, to powinna być zdrowa rywalizacja i mam nadzieję, że przyniesie ona korzyści i dla mnie, i dla niego. No i oczywiście dla całej drużyny!

Rozmawiał Kamil

Foto: Pogoń Szczecin

7
Dodaj komentarz

3 Comment threads
4 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
138

Oby Pięczek nie poszedł w odstawkę…może w końcu Mroku wystawi go na środku pomocy i Marcel wygryzie Radwana ze składu.

Super pięknie tylko Pięczek to jest piłkarz bardziej na pozycji Kristo niż Radwana. Poza tym przyda mu się odrobina rywalizacji na tej pozycji. Nie może grać tylko dlatego bo nie ma nikogo innego na lewej obronie.

Przemo

Bedzie jak Dudu

Jazz1910

Oby!

Marcin

Martwi mnie tylko jedno, ja wiem że każdy uraz zostawia po sobie jakiś ślad na psychice . Nie chciałbym aby Marcel tam gdzie trzeba będzie wsadzić głowę, odstawi nogę. Nam potrzeba teraz na prawdę mężczyzn nie chłopców.

Andirts

Tylko że 2 chłopców na boisku zawsze być musi…No a skoro Mroczkowski go chce to chłopak musi rokować.Po kontuzji i długim rozbracie z piłką mógł zostać ślad,ale też to mogło go zahartować mentalnie…A dodatkowo wiemy jaki jest deficyt na lewej obronie w polskiej piłce generalnie…A nuż odpali nawet na miarę E-klasy!?

Maximus

Z E-klasy właśnie do nas przyszedł,
Do tego rozgrywał z portowcami obóz przygotowawczy gdzie grał w sparingach i strzelał bramki .
Czyli to musi być konkretny koleś

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress