Oceny Widzewiaków po meczu z Legią

6 maja 2026, 10:01 | Autor:

Widzew Łódź przegrał w piątkowym Polskim Klasyku 0:1 po bramce w ostatniej akcji meczu, czym bardzo skomplikował sobie kwestie utrzymania. Jak oceniliśmy Łodzian?

Bartłomiej Drągowski:
Na jego bramkę oddano cztery strzały, z czego trzy po dziewięćdziesiątej minucie. Za strzał uznano również dogranie Chodyny, które nieudolnie parował golkiper Widzewa. Wystarczyłoby przerzucić tę piłkę nad bramką na aut bramkowy i najprawdopodobniej sędzia zakończyłby spotkanie. Nawet jeżeli nie, to takim wybiciem, tak czy siak, wprowadził nerwowość, po której padła bramka. Miał tylko 76% celności podań i z jednej strony nie ma się czym chwalić, ale z drugiej jego nieudane wykopy uwypukla sposób gry proponowany przez trenera Vukovicia. Wszystkie piłki były grane na Bergiera i nawet jak już zdołał jakoś powalczyć o futbolówkę, to nie było absolutnie nikogo do zgarniania drugich piłek. Te wykopy nie miały kompletnie sensu. Czego my oczekiwaliśmy? Że Sebastian Bergier z rywalem na plecach „sklei” piłkę, obróci się i minie kolejnych trzech-czterech zawodników i pokona bramkarza? Nie było w tych wybiciach żadnego celu.
Ocena: 3

Mateusz Żyro:
Autor jedynego (!) celnego strzału w tym meczu. Był to silny strzał zza pola karnego prosto w Hindricha. Żyro najczęściej tracił piłkę, a działo się to trzynastokrotnie – tyle samo razy piłkę odzyskiwał. Wygrał pięć z ośmiu starć w defensywie i trzy z czterech w powietrzu. Zaliczył pięć przechwytów (trzeci wynik w zespole) i cztery wybicia (drugi wynik w zespole). Mógł chyba lepiej wybić tę piłkę w akcji bramkowej. Lepiej mamy na myśli mocniej, żeby ta wylądowała znacznie dalej od bramki.
Ocena: 4

Przemysław Wiśniewski:
Dobry mecz Przemka, ale to już nie dziwi. 91% celności podań, zaledwie siedem strat i piętnaście odzyskanych piłek (najwięcej w zespole). Stoczył pięć pojedynków w defensywie i wygrał cztery z nich, natomiast w powietrzu górą był w pięciu z siedmiu starć. Do tego dołożył trzy przechwyty. Do czego tu się przyczepić. Miał wysoką skuteczność w każdej statystyce, ale ciężko o brak błędu, kiedy pełne dziewięćdziesiąt minut musisz się bronić, a ty tej rozpaczliwej obronie dowodzisz.
Ocena: 5

Steve Kapuadi (zawodnik meczu):
Zagrał równie dobry mecz, co „Wiśnia”. 88% celności podań, dziesięć strat i dziewięć odzyskanych piłek. Tu wypada gorzej od swojego poprzednika, ale nadrabia w kolejnych statystykach. Wygrał wszystkie osiem pojedynków w obronie i połowę z ośmiu w powietrzu. Miał najwięcej przechwytów – siedem i najwięcej wybić – pięć. Do tego blokował dwa uderzenia. Kapuadi miał również najwięcej podań w trzecią tercję, a mianowicie na pięć prób, wszystkie znalazły adresata. 
Ocena: 5

Carlos Isaac:
Bardzo elektryczny, niedokładny. Miał najniższy procent celnych podań z zawrotnym wynikiem 55%. Do tego zaliczył jedenaście strat (trzeci najgorszy wynik) i odzyskał czterokrotnie piłkę. Ogółem wygrał siedem z szesnastu pojedynków, które stoczył na boisku.
Ocena: 2

Lindon Selahi:
Na pewno w buty Leragera nie wszedł. Odzyskał zaledwie dwie piłki, a tracił futbolówkę czterokrotnie. W defensywie wygrał trzy z czterech starć i zanotował trzy przechwyty. Zdecydowanie za mało. 
Ocena: 2

Emil Kornvig:
Kompletnie zrezygnował z walki o górną piłkę w akcji bramkowej, a również mógł zapobiec bramce. Przez sto dwie minuty wymienił dziesięć celnych podań na trzynaście prób. W ofensywie i powietrzu stoczył po pięć starć i wygrał po dwa. W defensywie natomiast górą był w pięciu z ośmiu starć. Zaliczył drugą co do wielkości ilość przechwytów w zespole – sześć. Przy Duńczyku warto wspomnieć, że cała druga linia leżała. Nie zgarnialiśmy drugich piłek, a co więcej – nawet o nie zbytnio nie walczyliśmy. Kornvig pokonał również największy co do wielkości dystans spośród wszystkich czerwono-biało-czerwonych, bo 12,25 km.
Ocena: 2

Samuel Kozlovsky:
Baliśmy się o niego, a zagrał nie najgorsze (na tle zespołu) zawody. Dziewięć strat i dziesięć odzyskanych piłek. Wygrał pięć z sześciu pojedynków w defensywie i połowę z czterech w defensywie. Do tego dołożył dwa przechwyty i cztery wybicia. Z przodu tak, jak cały Widzew nie zrobił absolutnie nic pożytecznego. 
Ocena: 3,5

Fran Alvarez:
Jedyny zawodnik ofensywny, który nie sprawiał wrażenia przestraszonego. Było widać w jego grze dużo walki i starał się szarpać. Pokonał drugi co do wielkości dystans 12,07 km, a warto dodać, że między nim a trzecim pod tym względem Widzewiakiem było 1,24 km różnicy. Całkiem sporo. Miał 88% celności podań i spośród wszystkich zawodników gości, to on najczęściej wymieniał piłkę w tym spotkaniu. Zaliczył sześć strat i aż dwunastokrotnie piłkę odzyskiwał. Aż osiem razy wydarzyło się to na połowie rywala (najwięcej w zespole). Wygrał połowę z sześciu starć w defensywie, a do tego zanotował sześć przechwytów. Fatalnie wyglądają pojedynki w ofensywie i to również dużo mówi o ofensywie Widzewa. Alvarez wygrał jedno z… jedenastu starć. Hiszpan był tym, który faulował Vinagre chwilę przed stratą bramki. O słuszności tego faulu można byłoby napisać osobny artykuł, niemniej fakty są takie, że ostatecznie dopuścił się takiego błędu. Nie musiał chyba atakować piłki wślizgiem w tej sytuacji, ale warto dodać, że starał się ratować Baenę, który popełnił przy stracie gola chyba największy błąd.
Ocena: 4

Mariusz Fornalczyk:
Kompletnie nieobecny, a gdy już się jakoś przebił, to był nieskuteczny. Bezproduktywny w tym spotkaniu i niezależnie od tego, co wydarzy się z Widzewem w nadchodzących trzech kolejkach, to Fornalczyk potrzebuje zawodnika do rywalizacji. A w zasadzie potrzebuje go na wczoraj.
Ocena: 2

Sebastian Bergier:
Będzie miał słabą ocenę, ale zapracowali na to wszyscy jego koledzy z drużyny. Widzew od pierwszej minuty z gry ofensywnej się wypisał, więc jakie pretensje możemy mieć do Bergiera? Był kompletnie poza grą i straszliwie się męczył na boisku.
Ocena: 2

REZERWOWI

Osman Bukari:
Cztery podania, jedno celne i siedem strat, z czego pięć na własnej połowie.
Ocena: 1

Marcel Krajewski:
Zaliczył niezłą zmianę. Zero strat i trzy odzyskane piłki. Do tego wygrał cztery z siedmiu starć w defensywie i zanotował dwa przechwyty. Wysłał sygnał trenerowi Vukoviciowi, że warto na niego postawić w spotkaniu z Lechią.
Ocena: 4

Angel Baena:
Nie wiemy, co on odstawił w samej końcówce. Wystarczyło tę piłkę wybić, a on… nie wiemy, jakim cudem i piszemy to z lekkim, szyderczym uśmiechem, ale nie trafił w piłkę, a potem dał się ograć, jak dziecko. To w tym momencie Widzew „stracił” bramkę. Fatalnie zachował się Hiszpan, który nic nie wniósł na boisku. Trzy straty i jeden wygrany pojedynek w ofensywie z dwóch stoczonych. To była jego kolejna bezwartościowa zmiana, a co do samego wślizgu, to nie jest to pierwszy raz, kiedy w kluczowym momencie meczu Baena podejmuje absolutnie niezrozumiałą decyzję. Przypominamy Gliwice, Częstochowę i Gdańsk, a pewnie o czymś jeszcze zapomnieliśmy.
Ocena: 1

Andi Zeqiri:
Grał zbyt krótko, aby móc ocenić jego występ.
Ocena: brak

Skala ocen: 1-10 (wyjściowa 5)

Metodologia oceniania:
Każdy zawodnik zaczyna mecz z wyjściową oceną 5. Po udanym zagraniu otrzymuje pół punktu, a jeśli jest to kluczowe dla przebiegu meczu (np. gol, asysta, ważne podanie lub istotna interwencja obronna), cały punkt. Analogicznie punkty są odejmowane po nieudanym zagraniu. Na koniec spotkania punkty są zliczane, tworząc finalną ocenę. Pod uwagę bierzemy tylko graczy, którzy spędzili minimum piętnaście minut na boisku.

Subskrybuj
Powiadom o
3 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Marcin Teodor
1 godzina temu

Osman Bukari 1 – chlop grał 10 minut i z 5 zarobił jedynkę. Swojaka strzelił czy co? – dajmy mu szanse!

Janusz
49 minut temu

Żyro – 5 pkt. to żart. Dzięki jego doskonałej interwencji, a właściwie podaniu piłki do Augustyniaka straciliśmy bramkę w 96 minucie w ostatniej akcji meczu.

Zbigniew
39 minut temu

Drągowski zbyt surowo. Rzeczywiście w każdym meczu wybija piłkę w miarę dokładnie „w okolice Bergiera”. Ale chyba ktoś mu to sugeruje przed meczem…?

3
0
Would love your thoughts, please comment.x