Oceny widzewiaków po meczu z Sandecją

28 listopada 2021, 10:44 | Autor:

W poniedziałek podopiecznym Janusza Niedźwiedzia nie udało się przełamać złej serii. Spotkanie z Sandecją Nowy Sącz było piątym, w którym łodzianie nie potrafili zgarnąć kompletu punktów. Mecz mógł się jednak podobać, bowiem było w nim to, za co kibice uwielbiają piłkę nożną. A jak oceniliśmy czerwono-biało-czerwonych?

Jakub Wrąbel:
Było to kolejne spotkanie, w którym golkiper łodzian był bezradny przy strzałach gospodarzy i nie ponosi winy za stracone gole. Pozostałe uderzenia gospodarzy nie były za bardzo udane, bowiem większość z nich mijała światło bramki. Czekamy na czyste konto!
Ocena: 6

Patryk Stępiński:
Przy drugim trafieniu do końca próbował przyblokować Błażeja Szczepanka, ale ta sztuka mu się nie udała. Ustawienie całej formacji defensywnej w tej sytuacji pozostawiało zresztą wiele do życzenia. Chwilę później defensor łodzian ponownie się nie popisał i rywale zdobyli trzecią bramkę – całe szczęście, że ze spalonego. Po stronie plusów Stępińskiego warto zapisać jego znakomite prostopadłe podanie do Bartosza Guzdka, którego ten nie wykorzystał.
Ocena: 5

Tomasz Dejewski:
Znowu to nie były jego zawody, chociaż nie popełniał już tak prostych błędów, jak w starciu z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Niestety, w poniedziałek obrona łodzian nie potrafiła ze sobą współpracować i bardzo często rozrywana była prostopadłymi podaniami.
Ocena: 4,5

Daniel Tanżyna:
Zagrał najsolidniej ze stoperów, bowiem nie sprokurował żadnej bramki dla przeciwników. Cały czas motywował kolegów i zachęcał ich do ataku, a jego uderzenie z trzydziestu metrów o centymetry minęło poprzeczkę. Szkoda, bo mógł zamknąć ten mecz.
Ocena: 6

Paweł Zieliński:
W pierwszej połowie grał niemal koncertowo. Właściwie za każdym razem włączał się do akcji zaczepnych i nie miał większych problemów z mijaniem rywala. Kilka razy bardzo dokładnie dogrywał do swoich kolegów, a na szczególną uwagę zasługuje jego otwierające podanie do Daniela Villanuevy. W drugich czterdziestu pięciu minutach nie było tak kolorowo, przez co w kluczowych momentach Zielińskiego brakowało pod własnym polem karnym.
Ocena: 6,5

Marek Hanousek:
Tym razem w jego postawie nie było fanfar. W pierwszej połowie trzymał odpowiedni dla siebie poziom, kontrolował środek pola, ale w drugiej pozwolił rywalowi na swobodne operowanie futbolówką, a Damir Sovsić bezwzględnie to wykorzystał.
Ocena: 5,5

Dominik Kun (piłkarz meczu):
Wyszedł na boisko bardzo zmotywowany i widać było, że chce się pokazać na tle swoich dawnych kolegów. Efektem tego była jego wszędobylskość oraz pierwsza ligowa bramka w tym sezonie. Niestety, w drugiej połowie skończyło mu się paliwo i zdarzały się niefortunne interwencje. Jedna z nich poskutkowała drugą żółtą kartką oraz przedwczesnym zejściem do szatni. Szkoda, bo przecież chwilę wcześniej popisał się asystą przy trafieniu Pawła Tomczyka. Przy odrobinie szczęścia można było jeszcze powalczyć o zwycięstwo.
Ocena: 7

Fabio Nunes:
W jego grze cały czas przeważa nonszalancja, która często odbija się na wyniku. Kto wie, jakim wynikiem zakończyłby się poniedziałkowy mecz, gdyby Portugalczyk nie wdawał się w drybling na własnej połowie… Z przodu też ma sporo do poprawy.
Ocena: 4,5

Daniel Villanueva:
Potwierdziły się wszystkie wcześniejsze opinie na temat tego zawodnika – jest dobrym technikiem, ale warunkami fizycznymi odstaje od większości pierwszoligowych piłkarzy. Kilka razy pokazał, że może być wartością dodaną do drużyny, lecz w drugiej połowie trudno przypomnieć sobie choćby jeden jego kontakt z futbolówką. Mógł mieć na swoim koncie piękne trafienie – z jego lobem poradził sobie bramkarz gospodarzy.
Ocena: 6,5

Karol Danielak:
Motorycznie jak zawsze nie miał sobie równych, ale znów zbyt często znikał w meczu i trudno było zauważyć jego obecność. Tak działo się zwłaszcza w drugiej połowie, ponieważ pierwsze czterdzieści pięć minut miał niezłe, choć nie przełożyło się to na bramkę.
Ocena: 6

Bartosz Guzdek:
Nie przełamał strzeleckiego impasu, dał jednak więcej jakości niż w dwóch poprzednich meczach, więc miejmy nadzieję, że już w niedzielę piłka po jego uderzeniu wreszcie wyląduje w siatce. O ile oczywiście młody napastnik dostanie szansę występu, co przecież wcale nie musi być takie oczywiste, bo jego starszy konkurent zaczął pukać do wyjściowego składu.
Ocena: 5,5

REZERWOWI

Paweł Tomczyk:
To on dał najwięcej ze wszystkich zmienników. Przełamał się i zdobył bramkę z gry, która dała łodzianom jeden punkt. To było jego pierwsze takie trafienie w tym sezonie – oby nie ostatnie!
Ocena: 7

Radosław Gołębiowski:
Po jego wejściu obraz gry się nie zmienił niestety. Nie zagrał źle, chociaż nadal nie dał zbyt dużo argumentów trenerowi, że to on powinien wyjść w pierwszym składzie.
Ocena: 5,5

Patryk Mucha:
Można powiedzieć, że w tym sezonie jest wiecznym zmiennikiem, ale nie daje podstaw ku temu, aby ten stan rzeczy nareszcie uległ zmianie. Tak samo było w Nowym Sączu.
Ocena: 5

Michał Grudniewski:
Zmiana taktyczna, która miała na celu dodanie kilku centymetrów we własnej szesnastce.
Ocena: brak

Skala ocen: 1-10 (wyjściowa 6)
1 – najgorszy mecz w życiu
2 – poniżej wszelkiej krytyki
3 – fatalnie
4 – bardzo źle
5 – źle
6 – przeciętnie
7 – dobrze
8 – bardzo dobrze
9 – blisko perfekcji
10 – mecz życia

Metodologia oceniania:
Każdy zawodnik zaczyna mecz z wyjściową oceną 6. Po udanym zagraniu otrzymuje pół punktu, a jeśli jest to kluczowe dla przebiegu meczu (np. gol, asysta, ważne podanie lub istotna interwencja obronna), cały punkt. Analogicznie punkty są odejmowane po nieudanym zagraniu. Na koniec spotkania punkty są zliczane, tworząc finalną ocenę. Pod uwagę bierzemy tylko graczy, którzy spędzili minimum piętnaście minut regulaminowego czasu gry.

Subskrybuj
Powiadom o
8 komentarzy
Starsze
Nowsze Najwięcej ocen
Inline Feedbacks
View all comments
8
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x